,
Obserwuj
Gospodarka

Uwaga na pomysły walki z obniżkami cen ropy. "Niemieccy kierowcy będą osuszać nasze stacje"

3 min. czytania
09.03.2026 16:08

Obniżka VAT i akcyzy jest jedną z opcji na stole. Ale pytanie, czy nie należałoby tego skoordynować na poziomie unijnym. Tak, by uniknąć sytuacji, że niemieccy kierowcy będą ruszać do Polski i osuszać nasze stacje benzynowe - mówił w TOK FM Rafał Zasuń z portalu wysokienapięcie.pl. 

Stacja benzynowa
Stacja benzynowa
fot. Piotr Hukalo/East News
  • Ropa Brent kosztuje teraz powyżej 100 dol. za baryłkę; 
  • W ocenie Pawła Zasunia w tej sytuacji "możemy obniżyć VAT i akcyzę, tylko nie należy się łudzić, że to coś zmieni"; 
  • "Nie ma dobrego rozwiązania poza szybkim zakończeniem wojny" - przekonywał też ekspert portalu wysokienapięcie.pl. 

Cena ropy Brent przebiła poziom 120 dolarów za baryłkę. Jak podkreślają rynkowi analitycy, to kolejny cenowy skok surowca w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem. I przypominają, że tak drogo nie było od 2022 roku, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę na pełną skalę. 

Nowy kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek zaproponował w tej sytuacji obniżenie VAT i akcyzy na paliwo.

- To jest jakieś rozwiązanie, zwłaszcza obniżka akcyzy. Co też istotne, sytuacja z ropą naftową jest w miarę łatwa do ogarnięcia - dużą część kontraktów Polska zawarła w formule długoterminowej i ceny tak szybko się nie zmienią. Ale zupełnie inna jest sytuacja z dieslem. Polska musi importować około 1/3 diesla i nie znamy formuły tych kontraktów - skomentował w TOK FM Rafał Zasuń z portalu wysokienapięcie.pl. 

Jak od razu zastrzegł, cała Europa będzie miała problem z dieslem.

- Możemy obniżyć VAT i akcyzę, tylko nie należy się łudzić, że to coś zmieni. A to dlatego, że jeśli nasze ceny w Polsce będą niższe niż ceny w Niemczech, w Czechach i na Słowacji, to kierowcy z tamtych krajów ruszą hurmem wykupywać paliwo na naszych stacjach. Ten wariant ćwiczyli już zresztą Węgrzy w czasie kryzysu energetycznego w 2022 i 2023 r. - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem. 

Przypomniał, że kiedy ceny paliw były niższe na Węgrzech, to "kierowcy z Austrii, Rumunii i innych krajów ościennych też ruszyli tam hurmem". - W związku z czym uszczelniono przepisy tak, że można było sprzedawać benzynę po obniżonych cenach tylko kierowcom z węgierskimi tablicami. To z kolei doprowadziło do powstania usługi odkręcania tablic austriackich i przykręcania węgierskich. I tak możemy się bawić w kotka i myszkę - ocenił. 

Osuszanie polskich stacji benzynowych 

Zdaniem gościa TOK 360, jeżeli kryzys potrwa krótko, a sama wojna skończy się w dwa-trzy tygodnie, nie ma sensu podejmować działań. - Gdyby z kolei kryzys się przeciągnął, to trzeba będzie coś robić, bo szok podażowy może być zbyt trudny dla gospodarki -zastrzegł Rafał Zasuń. 

W jego ocenie, choć obniżka VAT i akcyzy jest jedną z opcji na stole, to pytanie, czy nie należałoby tego skoordynować na poziomie unijnym. - Tak, by uniknąć sytuacji, że niemieccy kierowcy będą ruszać do Polski i kupować to paliwo u nas, a tym samym osuszać nasze stacje benzynowe - tłumaczył. 

Stąd też, jak dodał na koniec, nie ma dobrego rozwiązania poza szybkim zakończeniem wojny. - Nawet jeżeli będziemy pompować budżetowe pieniądze w pomoc, to przecież te pieniądze też nie biorą się z niczego - skwitował ekspert portalu wysokienapięcie.pl. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca