W magazynach "widać dno", a gaz drożeje. "Europa 'siłuje się' z rynkiem azjatyckim"
- Kluczowe jest to, jak długo potrwa unieruchomienie instalacji w Katarze. Jeśli kilka tygodni, rynek wróci do względnej równowagi. Jeśli dłużej, to perturbacje mogą być większe - mówił w TOK FM dr Tomasz Włodek z Akademii Hutniczo-Górniczej w Krakowie.
- Przerwy w dostawach gazu z Kataru, jednego z największych eksporterów LNG;
- Dr Tomasz Włodek z Akademii Hutniczo-Górniczej w Krakowie przyznał w TOK FM, że w niektórych magazynach "widać dno";
- Czy przyszły sezon grzewczy może być trudny pod względem cen?
Przerwy w dostawach gazu z Kataru, który jest jednym z największych eksporterów LNG na świecie, wywołały nerwową reakcję na rynkach surowców energetycznych. Katar odpowiada za około 20 procent globalnych dostaw skroplonego gazu, dlatego zakłócenia w jego eksporcie szybko przełożyły się na ceny w Europie. Od czasu eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem gaz na europejskich rynkach zdrożał o około 50 procent.
Jak mówił w magazynie "EKG" dr Tomasz Włodek z Akademii Hutniczo-Górniczej w Krakowie, w niektórych magazynach "widać dno". Wskazał, że w Holandii zapełnienie magazynów gazem wynosi obecnie 9,4 proc., na Węgrzech 34,1 proc., a w Czechach 30,4 proc. - Polska na tym tyle jest naprawdę na bardzo dobrej pozycji - ocenił ekspert ds. surowców.
Z wyliczeń firmy Gas Infrastructure Europe wynika, że zapasy gazu ziemnego w magazynach UE wynoszą 29,4 proc. wobec średniej 5-letniej na tę porę wynoszącej 43,4 proc. Europa kończy więc obecny sezon grzewczy z mocno nadwyrężonymi zapasami gazu ziemnego. To oznacza też, że latem kraje będą musiały kupić więcej ładunków LNG, aby uzupełnić braki w magazynach tego paliwa.
- Ostrożnie szacując, w tym sezonie, żeby napełnić magazyny gazu w Unii Europejskiej przynajmniej do poziomu z zeszłego roku, a był on poniżej 90 proc., potrzebne będzie od około 40 do nawet 90 dodatkowych dostaw LNG - powiedział gość TOK FM. Jak od razu zastrzegł, jeśli chcielibyśmy przekroczyć poziom 90 proc., może to oznaczać nawet ponad 150 dodatkowych dostaw.
"Europa 'siłuje się' z rynkiem azjatyckim"
Dr Tomasz Włodek wskazał też, że obecnie Europa "siłuje się" o dostawy z rynkiem azjatyckim, który natychmiast potrzebuje LNG. - Jeżeli Europa również będzie chciała pozyskiwać ten gaz, jego cena z pewnością będzie wyższa. Kluczowe jest to, jak długo potrwa unieruchomienie instalacji w Katarze. Jeśli kilka tygodni, rynek wróci do względnej równowagi. Jeśli dłużej, to perturbacje mogą być większe - mówił analityk.
Czy przyszły sezon grzewczy może być trudny pod względem cen? - To będzie zależało od tego, jak ułoży się sytuacja na globalnym rynku - odpowiedział dr Włodek. Zastrzegł przy tym, że w przypadku odbiorców indywidualnych taryfy są regulowane, więc wpływ sytuacji rynkowej może być ograniczony. - Natomiast zakłady przemysłowe będą bardziej narażone na skoki cen giełdowych - skwitował w TOK FM.
"Polska jest bezpieczna"
Udział Europy w katarskim eksporcie LNG to niespełna 10 procent. Wiceprezes Orlenu Robert Soszyński zaznaczył we wtorek, że konflikt na Bliskim Wschodzie ma wpływ na sytuację globalną, ale jeśli chodzi o gaz, Polska jest całkowicie bezpieczna. Wyjaśnił, że mniej niż 15 proc. zużywanego gazu w Polsce pochodzi z Kataru. - Trudno sobie wyobrazić, jakie rozmiary musiałby ten konflikt przybrać i jak bardzo ta sytuacja musiałaby się na poziomie światowym zaognić, żebyśmy, biorąc pod uwagę kierunki dostaw do Polski, musieli poczuć się zagrożeni - powiedział przedstawiciel koncernu.
Prezes Gaz Systemu Sławomir Hinc stwierdził, że polskie magazyny pozostają jednymi z najlepiej wypełnionych magazynów gazu w Europie. - Ten stan oscylował w graniach 48 proc. pełnych pojemności magazynowych, co na początek sezonu, na okres marca, jest bardzo dobrym wynikiem, sytuującym nas na drugim miejscu, jeśli chodzi o Europę, tuż za Hiszpanią - wskazał.
Źródło: TOK FM, PAP