"Podejrzewamy sabotaż". ASF po 10 latach wraca na Kujawy i Pomorze
Pierwszy od 10 lat przypadek ASF wykryto w regionie w czerwcu, w okolicy Brodnicy, u padłego dzika znalezionego przy drodze. I był to, jak ocenia wojewoda kujawsko-pomorski, przypadek "dziwny". - Badania wskazują, że pochodzi ze szczepu nie z naszego województwa, ale z województwa lubuskiego lub Wielkopolski - informuje Michał Sztybel.
- Nie stwierdzono żadnego potrącenia tego dzika. To może powodować powstanie hipotezy, że dzik miał się w naszym województwie znaleźć i miało się rozpocząć zakażenie ASF w Kujawsko-Pomorskiem. Mówiąc wprost, jest hipoteza, że zakażony dzik po prostu został tutaj celowo przywieziony i porzucony - uważa Sztybel.
ASF w dwóch gospodarstwach w powiecie chełmińskim
Kilka dni temu afrykański pomór świń wykryto już w dwóch gospodarstwach w powiecie chełmińskim, w centrum województwa. Pierwsze ognisko znajduje się we wsi Kałdus. - To małe gospodarstwo, 35 sztuk świń. Wszystkie zostały już wybite - informuje Wojewódzki Lekarz Weterynarii dr Wojciech Młynarek. - W sobotę dostaliśmy informację, że są niepokojące sygnały z innego, oddalonego o kilka kilometrów gospodarstwa w miejscowości Starogród. Wynik badań jest dodatni. To jest już większe gospodarstwo, gdzie mamy 127 sztuk świń - dodaje.
W promieniu 3 kilometrów utworzono strefę zapowietrzoną oraz 10-kilometrową strefę zagrożenia, która obejmuje cały powiat chełmiński, część powiatu świeckiego (gmina Pruszcz) i część powiatu bydgoskiego (gmina Dobrcz). W okręgu zapowietrzonym znajduje się także jedno stado 15 świń w miejscowości Brzozowo. 12 sierpnia pobrano próbki krwi celem potwierdzenia wirusa.
Problem z ASF dotyczy nawet 15 tysięcy świń na terenie zagrożonym. - Tam będą naprawdę duże restrykcje i obostrzenia dotyczące bioasekuracji i przemieszczania się - zapowiada Młynarek. - Co najważniejsze dotyczy to restrykcji handlowych, bo świnie z gospodarstw znajdujących się na tych obszarach nie mogą trafić do zwykłych rzeźni. Muszą to być wyznaczone rzeźnie, mające specjalne uprawnienia do uboju w obróbce termicznej. I tutaj jest ten aspekt handlowy, bo wiadomo, że ceny są zaniżone - wyjaśnia lekarz weterynarii. Świnie z ognisk przeznaczone są do utylizacji.
Po 30 dniach obostrzeń, jeśli nie będzie kolejnych przypadków, cały zagrożony teren zostanie - przez rok - objęty tzw. czerwoną strefą, co oznacza częstsze kontrole w gospodarstwach.
Nie będzie dożynek
Sprawa jest bardzo poważna - podkreśla wojewoda, który zwołał 12 sierpnia posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. - Bardzo istotny jest stan sanitarny gospodarstw, czyli to, czy wszystkie rodzaje zwierząt są razem, czy osobno, skąd pochodzi pasza, czy stosowana jest dezynfekcja i wszystkie dostępne środki bezpieczeństwa - podkreśla Sztybel. - Te wszystkie zasady muszą być stosowane, żeby wirus się nie rozprzestrzeniał. W przeciwnym wypadku istnieje realne zagrożenie, że w skali całego województwa, wszyscy którzy prowadzą gospodarstwa rolne, to odczują - dodaje.
W związku z wykryciem choroby - decyzją wojewody - na terenach zagrożonych nie będą mogły odbyć się tradycyjne dożynki. Do 25 sierpnia 2024 roku rolnicy mogą składać wnioski o przyznanie pomocy na inwestycje zapobiegające rozprzestrzenianiu się ASF w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej.
Afrykański pomór świń nie jest groźny dla ludzi, ale stanowi poważne zagrożenie dla gospodarki hodowlanej.