1,5 tysiąca Polek umiera, a programem objęto tylko 32 kobiety. "Działania administracyjne"
Immunoterapia dla chorych na raka szyjki macicy jest w Polsce finansowana od 1 kwietnia 2024 r. w ramach programu lekowego B.159. Pacjentki z zaawansowany nowotworem szyjki macicy - po spełnieniu określonych warunków medycznych - mają możliwość leczenia pembrolizumabem wraz z chemioterapią. To lek immunokompetentny, który wydłuża czas przeżycia chorych o około rok. Do września 2024 roku, w całym kraju do programu włączono zaledwie 32 osoby.
Pacjentek mogłoby być więcej, gdyby dostęp do leczenia był równy w całym kraju. Na przykład na Mazowszu umowy między NFZ a szpitalami zaczną obowiązywać dopiero pod koniec października, a na Pomorzu - na początku listopada. Zanim pacjentki zostaną zakwalifikowane, minie wiele kolejnych tygodni.
Na Kujawach i Pomorzu leczą 4 pacjentki
Na Kujawach i Pomorzu program działa od 1 lipca 2024 roku. - W konkursie wyłoniono pięć placówek: Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dra. J. Biziela w Bydgoszczy, Centrum Onkologii w Bydgoszczy, 10 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką w Bydgoszczy, Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu oraz Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu - wymienia rzeczniczka prasowa Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia. - W regionie z możliwości leczenia pembrolizumabem wraz z chemioterapią korzystają cztery pacjentki - dodaje rzeczniczka.
Do programu przystąpiło Centrum Onkologii w Bydgoszczy. - Wiąże się to nie tylko z jakimiś administracyjnymi czy formalnymi działaniami, ale też z pewnym niełatwym przygotowaniem medycznym pacjentki, by wiedzieć, że to leczenie będzie skuteczne - wyjaśnia dyrektor CO prof. Janusz Kowalewski. - W związku z tym rozumiem, że placówki są ostrożne przy przystępowaniu do tego programu - dodaje.
Immunoterapia tak, ale to nie jest cudowny lek
Dostęp do immunoterapii jest istotny, ponieważ Polki często są diagnozowane za późno. - To są chore, które mają rozpoznanie w stadium już bardzo zaawansowanym, u których ta choroba jest praktycznie nieuleczalna i zostały wyczerpane inne możliwości leczenia, jak operacja chirurgiczna czy chemioterapia - tłumaczy konsultant wojewódzka ds. onkologii klinicznej dr Adrianna Makarewicz. - Pacjentki muszą przejść specjalną kwalifikację, która wymaga przygotowania i wielu badań - dodaje.
Rak szyjki macicy. Atak wirusa na komórki
Lekarze podkreślają, że immunoterapia nie jest cudownym lekiem, dzięki któremu pacjentki z zaawansowanym nowotworem szyjki macicy, często z przerzutami, wyzdrowieją. - Po zastosowaniu leczenia pembrolizumabem istnieje możliwość wydłużenia życia pacjentki z 17 miesięcy do 28-29 miesięcy, a więc praktycznie o rok. Pamiętajmy jednak, że to łącznie około 2,5 roku, więc nie jest to wynik zadowalający, zarówno dla pacjentek, jak i lekarzy - uważa prof. Kowalewski. - Nie możemy tutaj mówić w dalszym ciągu o wyleczeniu pacjentki z tej choroby - podkreśla.
Profilaktyka i szczepienia ratują życie
Nasi rozmówcy podkreślają, że najważniejsza jest profilaktyka. Dzięki wczesnemu wykryciu nowotworu, szansa na całkowite wyleczenie jest bowiem bardzo duża i sięga niemal 100 procent. W zaawansowanym stadium pięcioletnia przeżywalność dotyczy już tylko 20 procent pacjentek. - Kobiety powinny regularnie się badać. Zapraszamy wszystkie panie w wieku 25-59 lat na badanie cytologiczne, które może być wykonane co trzy lata - zachęca dyrektor CO. - Ze smutkiem stwierdzam jednak, że zgłaszalność jest na poziomie 12 procent, a więc tylko co 7-8 kobieta w Polsce korzysta z bezpłatnych badań - dodaje nasz rozmówca.
Ponadto lekarze zachęcają do szczepień przeciwko wirusowi HPV, który odpowiada za 90 procent zachorowań na raka szyjki macicy. - To jest nowotwór zapobiegalny, czyli możemy w prosty sposób zapobiec wystąpieniu tej choroby - tłumaczy prof. Kowalewski. - Gdybyśmy uzyskali odporność populacyjną na poziomie 70-80 procent, to moglibyśmy mówić o szalonym wręcz postępie w zwalczaniu tej choroby. Natomiast w Polsce mamy teraz wszczepienie na poziomie pięciu procent - mówi onkolog.
309 punktów szczepień w kujawsko-pomorskim
Z bezpłatnych i dobrowolnych szczepień przeciwko HPV mogą skorzystać dziewczynki i chłopcy między 9. a 14. rokiem życia. - Apeluję do rodziców, by szczepili swoje dzieci - zachęca dr Makarewicz. - Na HPV mogą też zaszczepić się osoby dorosłe, zarówno kobiety, jak i mężczyźni - dodaje.
W województwie Kujawsko-Pomorskim darmowe szczepienia przeciw HPV wykonywane są w ponad 300 punktach. - Rodzice mają do wyboru szczepionkę dwuwalentną i dziewięciowalentną. Obie dają porównywalne efekty i są w schemacie dwudawkowym. Druga dawka podawana jest w odstępie od 6 do 12 miesięcy - przypomina Daria Szcześniak z Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. - Szczepionki są dostępne a terminy - nieodległe. Zapisać się można na cztery sposoby - przez IKP, aplikację mojeIKP, przez infolinię oraz w przychodni, która przystąpiła do programu szczepień - informuje nasza rozmówczyni.
Szczepienia przeciw HPV są popularne w zachodniej Europie. W Norwegii czy Belgii już pięć lat temu odsetek zaszczepionych wyniósł blisko 90 procent, a na Węgrzech powyżej 80 procent.