,
Obserwuj
Małopolskie

W Tatrach szykują się na pogodowy armagedon. "Lepiej powstrzymać się od wyjść"

3 min. czytania
08.07.2025 13:50
Po upalnym pierwszym tygodniu wakacji w górach mamy gwałtowną zmianę pogody. Dla południa Polski prognozowane są bardzo niebezpieczne ulewy. W Tatrach oznacza to śliskie szlaki i możliwość podtopień w dolinach. - Lepiej powstrzymać się od wyjść w góry - słyszymy od przewodnika tatrzańskiego.
|
|
fot. Gerard/Reporter / GERARD/REPORTER

 

  • Obowiązuje ostrzeżenie IMGW 3. stopnia - dla powiatu tatrzańskiego - przed ulewami;
  • Temperatury również pójdą w dół. 'W najcieplejszym momencie dnia w środę ma być zaledwie 10 stopni' - zapowiada przewodnik z TPN;
  • Co robić w górach, gdy pada? Ci, którzy przyjechali do Zakopanego na urlop, mogą w czasie deszczu wybrać na przykład muzea;
  • Oprócz pogody turyści muszą brać pod uwagę utrudnienia spowodowane remontami w Tatrach.

 

Niebezpiecznie zapowiada się pogoda na najbliższe dni w Tatrach. Do czwartku obowiązuje ostrzeżenie IMGW 3. stopnia - dla powiatu tatrzańskiego - przed ulewami. Według prognoz najmocniej ma padać w środę, wtedy może spaść do 50 mm wody, a w sumie w ciągu trzech dni może to być do 130 mm. Załamanie pogody zacznie się od burz możliwych już we wtorkowe popołudnie.

Temperatury również pójdą w dół. - W najcieplejszym momencie dnia w środę ma być zaledwie 10 stopni - zapowiada przewodnik tatrzański z TPN Tomasz Zając. - W górach możliwe są opady deszczu ze śniegiem, a w najwyższych partiach - nawet śniegu. Apelujemy o to, żeby wyżej się nie wybierać. W dolinach też sytuacja może nie być bezpieczna. Przy intensywnych opadach mogą wezbrać potoki, woda może płynąc szlakami, może być błotniście. Lepiej powstrzymać się od wszelkich wyjść - dodaje nasz rozmówca.

Radzi śledzić komunikaty TPN, gdzie mogą pojawiać się ostrzeżenia czy informacje o ewentualnych zamknięciach szlaków.

Co robić w górach, gdy pada?

Ci, którzy przyjechali do Zakopanego na urlop, mogą w czasie deszczu wybrać na przykład muzea. - Zapraszamy do Centrum Edukacji Przyrodniczej lub do Tatrzańskiego Archiwum Planety Ziemia, które znajduje się u wylotu Doliny Kościeliskiej. Termy też mogą być dobrym pomysłem na najbliższe dni - podpowiada Zając.

Czym grozi niż genueński w pogodzie? 'Aż dostajemy ciarek'

Dolina Kościeliska częściowo zamknięta

Oprócz pogody turyści muszą brać pod uwagę utrudnienia spowodowane remontami w Tatrach. Jak przypomina TPN - z powodu prac związanych z budową kanalizacji odcinek szlaku w Dolinie Kościeliskiej - od Lodowego Źródła (odejście szlaku na Halę Stoły) do Polany Pisanej - jest zamknięty w dni robocze. Nie ma możliwości dotarcia Doliną Kościeliską do schroniska na Hali Ornak.

Zamknięty jest też czarny szlak do Jaskini Mroźnej, a sama jaskinia nieczynna dla zwiedzających. Szlak i jaskinia mają być otwarte w weekend, ale zapowiadane ulewy mogą czas prac wydłużyć. Zamkniętego fragmentu szlaku nie da się ominąć.

- Zauważyliśmy, że większą popularnością cieszy się teraz szlak na Halę Stoły. Dawniej o tej porze roku przez cały dzień można było tam spotkać 15-20 osób. Teraz jest to trasa mocno uczęszczana przez turystów. Najczęściej są to ci, którzy pominęli informację o zamknięciu górnej części Doliny Kościeliskiej, wybrali się do tej doliny i zapłacili za parking. Oni teraz idą właśnie na Halę Stoły albo nad Reglami - w stronę Doliny Lejowej lub do Doliny Małej Łąki - wylicza nasz rozmówca.

Pluszowe gęsi zdetronizowane przez kapibary. Jakie ceny na straganach w Zakopanem?

Sezon pod Tatrami rozkręca się powoli

Pierwszy tydzień wakacji przyniósł niezłą frekwencję pod Tatrami, szczególnie w weekend. - To jest oczywiście powiązane z dobrą pogodą, jaka panowała w ostatnich dniach - mówi Zając.

Największego obłożenia - jak co roku - górale spodziewają się w sierpniu, przy okazji długiego weekendu. - Przewidujemy 105 procent obłożenia i to nie jest dowcip, bo wliczamy tu turystykę kamperową, a takich turystów wtedy jest najwięcej - podkreśla Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

- Zaskakujące jest jednak to, co rysuje się po sierpniowym weekendzie. Zazwyczaj mieliśmy wtedy około 20-procentowy spadek gości, a w tym roku jest aż 40-procentowy spadek rezerwacji. Wprawdzie jest jeszcze długi czas do tego terminu, ale już dziś widać, że ten skok jest większy niż był o tej porze w zeszłym roku. To nas dziwi, bo końcówka sierpnia to najpiękniejszy czas w Tatrach - mówi Wagner.