"Chciałby mieć Pan windę w pokoju?" Mieszkańcy kontra konserwator zabytków
Zamontowanie windy w kamienicy przy Szpitalnej 6A oznacza jej remont generalny. Burzenie ścian, ściągnie zabytkowej sztukaterii, a dla części mieszkańców - wykwaterowanie na czas prac. Zgodę na inwestycję wydał wojewódzki konserwator zabytków. Ich obrońcy oraz część mieszkańców ma nadzieję, że w tej sprawie zainterweniuje ministerstwo kultury.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czego jeszcze, oprócz uciążliwego remontu, obawiają się mieszkańcy?
- Dlaczego wojewódzki konserwator zabytków wyraził zgodę na remont?
- Czy jest jeszcze szansa na zmianę jego decyzji?
Lokatorzy i społecznicy zorganizowali pikietę przed siedzibą Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Na rogu Smolnej i Nowego Światu spotkało się kilkanaście osób, do których wyszedł Marcin Dawidowicz. I wtedy zaczęła się słowna przepychanka.
- Czy Pan chroni zabytki, czy interes właściciela? Chciałby mieć Pan windę w pokoju? - pytali z pretensją w głosie zgromadzeni. Ich zdaniem ma ona rację bytu, ale gdyby była wybudowana na zewnątrz kamienicy.
- Gdybyście przyszli państwo do mnie wcześniej, poszukalibyśmy innego rozwiązania. Teraz zdajecie się wykorzystywać tę sprawę instrumentalnie, żeby robić wokół niej medialne wydarzenie - odpowiedział Dawidowicz, reagując na kolejne zarzuty padające pod jego adresem. Na koniec zaprosił po proteście wszystkich na rzeczową rozmowę do swojego biura.
Winda mieszkańcom nie jest potrzebna
Lokatorzy i varsavianiści dziwią się jego decyzji. Konserwator najpierw wpisał kamienicę do rejestru zabytków, a potem dał zielone światło na budowę szybu windowego. Dawidowicz przekonuje, że zabytki są dziedzictwem kulturowym, które powinno być dostępne dla wszystkich. - Szyby windowe pojawiają się w obiektach użyteczności publicznej, chociażby w takich gmachach jak krakowskie Sukiennice. W związku z tym trudno dyskutować z potrzebą przystosowania budynków do tego typu wyzwań - mówi Dawidowicz.
Protestujący odpowiadają, że w kamienicy nie ma ludzi poruszających się na wózku. A jeśliby się pojawili, to takie osoby kwateruje się na parterze, a nie na ostatnim piętrze. Jak relacjonują mieszkańcy budowa już raz ruszyła, ale prace powstrzymał wpis do rejestru. Właścicielka kamienicy zwróciła się jednak do konserwatora o akceptację projektu.
- Jeśli chce windę, proszę bardzo. Ale tam są 3 klatki. Po co ona robi to w środkowej, niszcząc mieszkania? - mówi Jerzy Skliński, były już lokator Szpitalnej 6A. - Tam są wspaniałe salony, drzwi, sztukateria. Cudów nie ma, to wszystko zostanie zniszczone. A do tego lokatorzy sąsiadujący z windą będą ją cały czas słyszeć - tłumaczą mieszkańcy. - Można przecież zrobić ją na zewnątrz - dodają.
Taka opcja nie przekonała jednak konserwatora. - Szyb windowy zlokalizowany na zewnątrz byłby dużo większą ingerencją w wygląd i bryłę obiektu - tłumaczy Dawidowicz. Jego zdaniem projekt zagwarantował rozwiązania, które teoretycznie dają szansę ocalenia wszystkich wartości zabytkowych obiektu.
Najbardziej remontu obawiają się ci mieszkańcy, którzy na jego czas zostaną wykwaterowani - winda budowana będzie w ich lokalach. - Czy pan wierzy w to, że lokator, który zostanie wysiedlony, że on na to miejsce kiedykolwiek wróci - pyta mnie jedna z protestujących. I przypomina adresy kamienic, gdzie za czasów reprywatyzacji pozbywano się mieszkańców. - Tak po cichutku to się robi - dodaje jej koleżanka.
Wszystko w rękach ministerstwa
Część osób sugeruje nawet, że XIX-wieczna kamienica nie przetrwa remontu, chociaż nad wszystkim będzie czuwać inspektorat budowlany. - My już się niczego nie domagamy od konserwatora. Chcemy, żeby pan Dawidowicz został po prostu ze stanowiska zdymisjonowany i tego żądamy, ponieważ zbyt wiele rzeczy się już nazbierało - mówi Janusz Sujecki ze stowarzyszenia "Obrońcy Zabytków Warszawy". Wylicza nie tylko Szpitalną 6A ale także inne adresy, jak np. Grzybowską 46, gdzie wyburzana jest właśnie jedna z unikalnych kamienic na Woli.
Teraz decyzji konserwator nie zmieni. - Ona jest prawomocna, więc ja i rada osiedla Centrum przygotowaliśmy pismo do ministerstwa o uchylenie decyzji konserwatora na wykonanie szybu windowego. I czekamy. Rozmawiałem w zeszłym tygodniu z dyrektorem Departamentu Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oczekujemy na szybką reakcję w tej sprawie i uchylenie decyzji konserwatora - tłumaczy Sujecki.
Czasu na działanie jest niewiele, bo wedle wiedzy mieszkańców remont ma ruszyć jeszcze w październiku.
Źródło: TOK FM