,
Obserwuj
Mazowieckie

Koniec ze spaniem w stołecznej komunikacji. Jest nowy regulamin

4 min. czytania
26.11.2025 11:14

Nowy regulamin korzystania z komunikacji miejskiej w Warszawie ma zakończyć frustrację części pasażerów i zmniejszyć liczbę skarg. Rada Warszawy na prośbę służb rozszerzyła katalog zachowań, które w autobusie, tramwaju czy metrze są niewłaściwe. Kłopot w tym, że nowych wytycznych nie ma kto egzekwować. 

fot. Błażej Kulesza
  • W stolicy obowiązuje nowy regulamin korzystania z komunikacji;
  • Sęk w tym, że nie ma go kto egzekwować;
  • A miasto prowadzi kampanię informacyjną na zupełnie inny temat.

Czy to koniec z zajmowaniem dwóch miejsc, wożeniem toreb na siedzeniu czy leżeniem albo, co gorsza, spaniem w komunikacji miejskiej w Warszawie? Wśród pasażerów można wyczuć lekkie zdziwienie, a o nowych przepisach w regulaminie mało kto wie. - To co, jak teraz trzymam plecak, to wlepią mi mandat? - zwraca się do mnie z pytaniem jedna z pasażerek autobusu. Urzędnicy Warszawskiego Transportu Publicznego tłumaczą, że zmiany wynikają z troski o pasażerów, bo skarg niezadowolonych podróżnych nie jest mało. - Takich zachowań, które mogą być sankcjonowane właśnie przez policję czy straż miejską, w przepisach porządkowych jest ponad 20 - tłumaczy Tomasz Kunert z Zarządu Transportu Miejskiego.

pleckaaaa
fot.

W teorii złamanie, któregoś punktów może być podstawą do powiadomienia służb, w praktyce urzędnicy deklarują, że nie będzie polowania na tych, którzy regulamin łamią. -Gdy mamy sytuację, że osoba nie chce podporządkować się prośbą obsługi, czy prośbą współpasażerów, możemy zareagować już wtedy twardziej, ostrzej i po prostu oczekiwać sankcjonowania takiego zachowania - tłumaczy Kunert. Regulamin korzystania z komunikacji urzędnicy porównują do tysiąca innych, na które często nie zwracamy uwagi jak regulamin parku, parkingu czy basenu. -Na przykład mamy w przepisach porządkowych paragraf, który mówi o tym, że nie wolno jeździć rolkami po pojeździe czy też po peronie metra, więc w takim przypadku osoba, która to robi może zostać ukarana przez policjanta lub przez strażnika miejskiego naganą lub grzywną - dodaje rzecznik ZTM.

tramsrod
fot.

Regulamin porządkowy to nie Biblia

Na zmiany w regulaminie porządkowym zgodę musiała wydać Rada Miasta. Część rajców trochę dziwiła się planowanym nowościom. - Nikt nam nie wyjaśnił, dlaczego właściwie ten zakaz jest wprowadzany - mówiła tuż przed głosowaniem Agata Diduszko-Zyglewska, szefowa klubu Lewicy. Jak tłumaczy Piotr Wertenstein-Żuławski, przewodniczący komisji infrastruktury rady miasta z Koalicji Obywatelskiej, nowelizacja miała uzupełnić lukę prawną.- Przepisy, które dotąd mieliśmy, są niewystarczające dla policji do podjęcia skutecznej interwencji. W praktyce oznaczało to, że funkcjonariusze często widzieli problem, ale nie mieli narzędzi, by rozwiązać go zgodnie z literą prawa - tłumaczy Wertenstein-Żuławski.

Nie wszyscy do zmian byli entuzjastycznie nastawieni. - Czy faktycznie trzeba zwracać uwagę na oczywistości? - pytali radni. - Opierajmy się na zdrowym rozsądku warszawiaków, również w zakresie korzystania z komunikacji - przekonywał jeszcze przed podjęciem decyzji Mariusz Budziszewski, radny KO. Największe obawy związane były z tym, czy nowe przepisy będzie miał kto egzekwować. Głośno bowiem o wakatach w straży miejskiej czy policji, w tej ostatniej formacji w całym garnizonie warszawskim brakuje około 20 procent funkcjonariuszy. Dodatkowo miasto ma zwiększyć ilość patroli w związku z programem "Bezpieczna Noc", czyli nocnej prohibicji w Śródmieściu i Pradze-Północ. - Regulamin porządkowy to nie Biblia, możemy go zmienić za trzy miesiące, za sześć miesięcy, w każdej chwili, jeśli będzie taka potrzeba - uspakajał Wertenstein-Żuławski. 

Bat na bezdomnych?

Nowe przepisy zostały przegłosowane w dniu, gdy w Warszawie temperatura spadła w nocy poniżej zera. A to oznacza że bezdomni będą komunikację traktować jak miejsce w którym można się ogrzać czy przespać, jeżdżąc od pętli do pętli. Nie trudno się domyślić, że nowy regulamin uderzy w osoby, które schronienia szukają właśnie w komunikacji. - Samo przebywanie takiej osoby w autobusie nie jest wykroczeniem. Oczywiście mówimy tu jeszcze o kwestii posiadania biletu - wyjaśnia starszy inspektor Sławomir Smyk ze stołecznej Straży Miejskiej. - Ale gdy dostajemy zgłoszenia bezpośrednio od kierowców, motorniczych tramwajów, mówiące o kimś, kto np. śpi, w tym momencie to już jest interwencja dotycząca ratowania życia bądź zdrowia tej osoby - dodaje Smyk.

a3
fot.

ZTM stawia na edukację

Warszawski Transport Publiczny stawia na kampanię informacyjną. Ta jednak, co ciekawe, nie dotyczy zachowań zapisanych w regulaminie, ale ma uzmysłowić, by w komunikacji nie jeść, zdejmować plecak, nie rozmawiać głośno przez telefon i prawidłowo przewozić dziecięcy wózek. Spoty i plakaty z kurą która gdacze do telefonu, czy świnią jedzącą kanapkę zalały transport publiczny i wiaty przystankowe. - Kampania ma zwrócić uwagę na zachowania które są uciążliwe, nieprzyjemne dla pasażerów i które mają wpływ na komfort podróżowania transportem publicznym, a nie są ściśle zapisane jako zachowania niepożądane, zabronione, bo wszystkiego, jak wiadomo, nie da się zapisać w regulaminach - wyjaśnia Tomasz Kunert.

Kampania ma potrwać rok, kosztowała 40 tys. złotych. Ją pasażerowie są jeszcze w stanie zobaczyć. Do regulaminu porządkowego - mało kto zajrzy.