,
Obserwuj
Mazowieckie

Koty bez pomocy, wolontariusze bez pracy. W Schronisku na Paluchu znowu wrze

3 min. czytania
22.09.2024 08:18
Konflikt w największym miejskim schronisku dla zwierząt w Warszawie zaognia się. Jak twierdzą wolontariusze, pod znakiem zapytania stanęła właśnie adopcja chorych kotów. Dyrekcja i władze miasta mówią, że celem działań jest zdrowie zwierząt. Według wolontariuszy, ich skutek może być odwrotny.
|
|
fot. Facebook.com/Schronisko Na Paluchu

Blisko 150 kotów znalazło się bez wsparcia wolontariuszy, bo ci nie mogą odwiedzać zwierząt w szpitalu. Dostęp został im mocno ograniczony przez władze palcówki. Oficjalny powód, to ryzyko przeniesienia kociego kataru i innych chorób na zdrowe koty. - Trudno w takich sprawach nie kierować się tym, co mówią lekarze weterynarii. Jeśli lekarze przekonują, że w trosce o dobro zwierząt nie mogą wpuszczać tam tak dużej grupy pracowników, czy wolontariuszy, to trzeba traktować to jako dobrą monetę - mówi Adrianna Porowska, wiceprezydentka Warszawy (schronisko jest placówką miejską).

Wolontariusze bezradnie rozkładają ręce i mówią, że nikt żadnych wyników badań weterynaryjnych im nie przedstawiał. - Władze placówki nie podejmują z nami dialogu. Jak słyszymy, decyzja weterynarzy jest ostateczna i nie można jej podważyć. Trudno nam zrozumieć, dlaczego my ten dostęp mamy zabrany w tej chwili, ponieważ nic się nie zmieniło w ciągu ostatnich lat, jeśli idzie o zachorowalność kotów. - tłumaczy  Monika Jaworska, kocia wolontariuszka. Ponadto, jak mówią wolontariusze, chodzi o to, żeby dostęp miały zaledwie cztery osoby. 

Ochotnicy zauważają też pewną niekonsekwencję ze strony dyrekcji, która w swoim gabinecie stworzyła prywatny azyl dla chorych kotów. - Pomimo dużego zagrożenia, pani dyrektor przetrzymywała kocięta w swoim gabinecie, który jest poza kocim szpitalem. Trudno nam uwierzyć, że chodzi o choroby i roznoszenie wirusów. Jeśli byłoby ryzyko, to pani dyrektor nie brałaby kotów do siebie. Trochę to wszystko przeczy zakazowi, który schronisko wprowadziło - mówi jedna z osób. Dyrekcja i władze miasta odpowiadają, że trzeba było stworzyć izolatorium, bo kocięta miały zapalenie płuc. 

Sytuacja kotów 

W azylu przebywa ok. 250 kotów. Ponad połowa z nich to zwierzęta chore, wymagające leczenia, ale też socjalizacji. Jak deklarują wolontariusze, w związku ze zmianami, proces szukania dla nich domów mocno wyhamował. Wolontariusze nie mają jak dostać się do kotów i zrobić im zdjęcia, ale nie mają też żadnych informacji dotyczących stanu zdrowia zwierząt. A bez tego trudno o adopcję. Dlatego wolontariusze chcą, żeby w schronisku było "po staremu".

Jak twierdzą wolontariusze, obecnie adopcja kotów praktycznie nie istnieje. Władze miasta mówią, że do zadania jest oddelegowana jedna osoba (wcześniej zajmowało się tym troje wolontariuszy). Jak słyszymy w urzędzie miasta, wiele zależy też od wolontariuszy, którzy udostępniali w mediach społecznościowych zdjęcia i prośby o adopcje ze schroniska. Bez dostępu do zwierząt, nie są jednak w stanie tego robić.

Miało być inaczej

Na działania nowej dyrektorki wolontariusze skarżyli się już kilka miesięcy temu, punktując m.in. chaos w zarządzaniu i ograniczenie promocji adopcji. Konflikt zaognił się po wynikach miejskiej kontroli, w której miasto skupiło się na pracy wolontariatu. Pomóc miała Rada Dialogu Społecznego, na forum której spotykają się wszystkie strony. - Coraz mniej rzeczy udaje się tam omówić. Miasto i placówka są bardzo zamknięte na dialog. Przedstawią rozwiązania, które nie podlegają dyskusji. Trudno więc przedstawić perspektywę i argumentację wolontariuszy - podkreśla Monika Jaworska.

Wśród wolontariuszy coraz głośniej mówi się o konsekwencjach, jakie chcą wobec nich wyciągnąć władze placówki, m.in. za wpisy w internecie. Jak mówią, są straszeni pozwami. Część z nich będzie zaś musiała pożegnać się z wolontariatem. 

- Słyszę, o tym jak ludzie zwracają się do siebie, czytam emocjonalne wpisy w mediach społecznościowych. To musi się skończyć. Miłość do zwierząt nie może przesłaniać szacunku do drugiego człowieka - mówi wiceprezydentka Warszawy.

Posłuchaj podcastu!