,
Obserwuj
Mazowieckie

Kładka niezgody. Radni kłócą się o patronkę. "Abakanowicz? Nie wiem, kto to jest"

3 min. czytania
28.04.2025 12:18
Jest z warszawiakami od ponad roku, ale nie ma wciąż oficjalnej nazwy ani patrona. Mowa o moście pieszo-rowerowym zbudowanym za ponad 150 milionów złotych, który połączył Śródmieście z Pragą Północ. Kładka budziła sporo kontrowersji co do kosztów i potrzeby budowy, teraz wątpliwości są co do nazwania przeprawy imieniem rzeźbiarki Magdaleny Abakanowicz.
|
|
fot. Błażej Kulesza
  • Kładka na Wiśle od początku wywoływała wiele kontrowersji. Jednak po uruchomieniu stała się gigantyczną atrakcją dla mieszkańców i turystów;
  • Pierwotnie miała być 'Agrafką', ale konkurs na nazwę ogłoszono za wcześnie i jego wyniki nie mogły zostać uznane;
  • Komisja nazewnicza Rady Warszawy wpadła na pomysł, by patronką przeprawy została rzeźbiarka Magdalena Abakanowicz;
  • Radni z Pragi chcą, żeby nazwa była bardziej dopasowana, ci ze Śródmieścia zapowiadają, że będą chcieli ją przeforsować.

Pomysł, by popularna kładka na Wiśle nosiła imię Magdaleny Abakanowicz, zgłosiła w lutym fundacja im. Magdaleny Abakanowicz i jej męża Jana Kosmowskiego. Inicjatywie przyklasnęło wówczas Biuro Kultury m.st. Warszawy.

Komisja nazewnicza Rady Warszawy o opinię zapytała radnych Śródmieścia i Pragi Północ, bo przeprawa łączy obie te dzielnice. Ci pierwsi byli za, ci drugi powiedzieli nie. - [Abakanowicz] Była wyjątkową artystką, ale nie jest związana z Pragą Północ - argumentował Karol Szyszko, radny dzielnicy z Prawa i Sprawiedliwości.

Rada wskazała, że rzeźbiarka wprawdzie mieszkała na Pradze, ale... Południe i zaapelowała do komisji, by raz jeszcze sprawę przemyślała. Padł też pomysł, aby nazwać most kładką Praską czy kładką im. Antoniny Żabińskiej, chociaż sama autorka wraz z mężem są już patronami stołecznego ZOO.

Rada Warszawy może wziąć pod uwagę zdanie dzielnicy, ale nie musi. - Trochę jestem zaskoczona negatywną opinią radnych z Pragi. (...) Abakanowicz to jedna z najważniejszych osobistości dla polskiej kultury, powinna być upamiętniona - mówi Joanna Staniszkis, radna Koalicji Obywatelskiej, członkini komisji nazewniczej rady miasta. - I tak będziemy starali się to przeforsować. Dyskusją przed nami - dodaje. Komisja ds. nazewnictwa zbierze się w połowie maja.

Most pieszo-rowerowy przez Wisłę
Most pieszo-rowerowy przez Wisłę
fot. Błażej Kulesza

Kontrowersyjna kładka

Kładka przez Wisłę nie pierwszy raz wywołuje emocje. Przeprawa budziła kontrowersje, jeszcze zanim powstała - przeciwnicy prezydenta Rafała Trzaskowskiego poddawali w wątpliwość sens jej budowy. Punktowali też wysokie koszty. Kładka miała kosztować 120 milionów złotych, skończyło się na 154 milionach. Budowa przypadła na okres pandemii. Opozycja wskazywała wówczas, że stolica ma pilniejsze potrzeby.

Most został oddany do użytku kilka tygodni przed wyborami samorządowymi. Okazał się gigantyczną atrakcją, chętnie odwiedzaną zarówno przez samych warszawiaków, jak i turystów. Jak wynika z danych Zarządu Dróg Miejskich, w ciągu roku kładkę zobaczyło 3,5 miliona osób.

Most pieszo-rowerowy w Warszawie
Most pieszo-rowerowy w Warszawie
fot. Błażej Kulesza

Jak kładkę nazwać?

Już podczas budowy padały pierwsze propozycje nazwy dla nowej kładki. Zorganizowano nawet konkurs, w ramach którego spłynęło aż 250 pomysłów. - Wygrała Agrafka - wspomina Joanna Staniszkis. Zaznacza jednak, że plebiscyt był 'formą zabawy'. Jego wyników nie uznano za wiążące.

O patrona dla kładki zapytaliśmy samych spacerowiczów. - Magdalena Abakanowicz? Nie wiem, kto to jest - przyznała mi młoda dziewczyna. Dopytywana o to, kto powinien być patronem, dodała, że 'na pewno ktoś, kogo kojarzą wszyscy'.

- Kładka to kładka. Jest sens ją nazywać, jak już ma swoją nazwę? - pytał z kolei pan Ryszard z Warszawy.

Zwyczajowe nazwy przepraw często bardziej przebijają się do świadomości warszawiaków. Przykładem jest chociażby most Południowy, czyli - oficjalnie - most Anny Jagiellonki albo most Północny - most Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Praskim radnym zależy, aby nazwa była lepiej dopasowana. - Wie pan, ja mam szczególny sentyment do kładki - przyznał nam Karol Szyszko z PiS. - Wygrałem licytację na WOŚP i jako pierwszy mieszkaniec mogłem tędy przejść. Wszystko działo się w kampanii wyborczej, było kameralnie i trochę śmiesznie, że radny z PiS wygrał taką licytację, ale miło mi się zrobiło, gdy mój syn mógł rowerem przejechać na drugą stronę - wspomina Szyszko. Jak mówi, być może konkurs na nazwę trzeba powtórzyć.

Most pieszo-rowerowy w Warszawie
Most pieszo-rowerowy w Warszawie
fot. Błażej Kulesza