To koniec Fotonu? Lokal w sercu Warszawy opróżniony przez komornika
- Bar Foton znajduje się przy ulicy Wilczej w Warszawie; Od kilku miesięcy właściciele baru i miasto są w sporze;
- "W tym momencie zadłużenie spółki, która wynajmowała lokal, wynosi już ponad milion złotych" - informuje miasto;
- W środę na miejscu pojawił się komornik, wraz z urzędnikami, policją i strażą pożarną;
- Prowadzący Foton są przekonani, że miasto sztucznie zawyża dług, nie czekając na prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Bar Foton znajduje się przy ulicy Wilczej w Warszawie. Jego właściciele wynajmowali lokal od śródmiejskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. Od kilku miesięcy obie strony są w sporze - swój finał sprawa będzie miała w sądzie. Jednak urzędnicy - nie czekając na rozstrzygnięcie - postanowiły odzyskać mienie, bo lokal jest zadłużony.
W środę na miejscu pojawił się komornik. Nie wstrzymała go dezynfekcja - przeprowadzona kilka godzin wcześniej na zlecenie właścicieli Fotonu. Była również policja, urzędnicy i straż pożarna. Ślusarze wyłamali zamki, lokal otwarto.
Właściciele Fotonu mieli nadzieje, że cała sprawa skończy się jedynie na wymianie zamków i przekazaniu kluczy do urzędników z Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami ze Śródmieścia. Kilka godzin później zaczęło się też jednak wywożenie stołów i wyposażenia "Fotonu". Dokąd? Tego urzędnicy właścicielom nie zdradzili.
Zdaniem stołecznej Izby Komorniczej wszystko przebiegło tak, jak należy. - Komornik w tej sytuacji zachował się prawidłowo. Przed przystąpieniem do czynności zasięgnął informacji od właściwych służb - tłumaczy Przemysław Małecki, rzecznik prasowy izby.
Egzekucja już raz tu była
To nie była pierwsza taka akcja w Fotonie. Komornik zapukał do lokalu już kilka miesięcy temu (w grudniu), o czym także pisaliśmy na naszym portalu. Miasto przekonywało, że właściciele zalegają z płatnościami i dług wobec urzędu szacowali wtedy na około 300 tys. złotych. Dłużnik złożył skargę na czynności komornika, ale - jak przypomina miasto - sąd skargę oddalił, 'potwierdzając prawidłowość dokonania eksmisji'.
Lokal dalej działał. Urzędnicy twierdzą, że nielegalnie, bo miasto wypowiedziało umowę spółce prowadzącej Foton.
- W tym momencie zadłużenie spółki, która wynajmowała lokal, wynosi już 1 milion i 26 tysięcy złotych - informuje rzecznik dzielnicy Śródmieście Mateusz Węgrzyn. I podkreśla, że 'od grudnia 2023 roku dłużnik nie dokonał jakichkolwiek opłat za zajmowanie lokalu oraz na poczet spłaty zadłużenia'. Urzędnicy stoją na stanowisku, że ich dobra wola polubownego załatwienia tej sprawy już się skończyła, a kredyt zaufania wyczerpał. W związku z długami naliczają spółce 200 proc. czynszu.
Właściciele Fotonu twierdzą z kolei, że próbowali się dogadać, ale miasto jest zamknięte na dyskusje dotyczące wznowienia bądź przywrócenia umowy. - Od razu mówiono nam, że nie ma możliwości. Było spotkanie już z wiceburmistrzem, ale ten stwierdził, że to nie są w ogóle jego kompetencje - rozkłada ręce Kuba Ziółkowski, jeden z właścicieli.
Prowadzący Foton są przekonani, że miasto sztucznie zawyża dług, nie czekając na prawomocne rozstrzygnięcie sądu, nie mówiąc już o negocjacjach. - Dopóki nie usiądziemy i nie porozmawiamy o tym, to nie wiemy, jaką kwotę [trzeba zapłacić - red.]. Drugą sprawą jest to, że w momencie, kiedy ustalimy tę kwotę, to będziemy mogli zwrócić się do skarbnika z prośbą o rozłożenie kwoty na raty, co chcieliśmy zrobić od samego początku - mówi Agnieszka Wojcieszek, jedna właścicielek.
Urzędnicy odbijają piłeczkę i przekonują, że od jakiegoś czasu na ich konto nie wpływa już nic, co w tej sytuacji ma niemałe znaczenie. - Bo skarbnik, który decyduje o rozłożeniu spłat na raty, bierze pod uwagę to, czy robione są wpłaty nawet w mniejszych kwotach. Mowa tu o jakieś regularności - tłumaczy Węgrzyn. W kontekście rozłożenia spłat na raty - Węgrzyn podaje, że o tym decyduje skarbnik miasta i 'większość wniosków dłużnika do skarbnika została rozpatrzona odmownie'.
- Była mowa o depozycie notarialnym. My jesteśmy gotowi na taki gest - mówi Ziółkowski. Odpowiedź ze strony urzędników w sprawie negocjacji jeszcze nie nadeszła. - W momencie kiedy komornik usuwa nas z lokalu, to do żadnych negocjacji nie dojdzie - przyznaje z rozżaleniem w głosie właściciel Fotonu. Mimo to przedsiębiorcy zapowiadają dalszą walkę przed sądem.