,
Obserwuj
Podkarpackie

Dwa lata pieszo z Francji do Polski. 41-latek żył w pustostanie, bo nie chciał zostawić psa

3 min. czytania
08.02.2026 10:00

Ogrzewając się prowizorycznym piecykiem z cegieł, bez prądu, gazu i bieżącej wody. W takich warunkach przez ostatnie miesiące żył 41-letni mężczyzna, którego policjanci znaleźli w jednym z pustostanów w miejscowości Futoma w powiecie rzeszowskim. Był z nim pies - wierny towarzysz w kryzysie bezdomności, który trwa od ponad 20 lat.

Bezdomny mężczyzna razem ze swoim psem
Bezdomny mężczyzna razem ze swoim psem
fot. KMP Rzeszów

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile trwała podróż mężczyzny z Francji do Polski?
  • Dlaczego schroniska nie przyjmują osób z psami?

Mężczyzna pochodzi z Podkarpacia. Jak ustalili funkcjonariusze, przez kilkanaście ostatnich lat przebywał we Francji, gdzie również był bezdomny. W 2018 roku jego dowód osobisty stracił ważność. Bez dokumentów nie mógł legalnie podjąć pracy ani skorzystać z pomocy instytucjonalnej. Wtedy zdecydował się na powrót do Polski.

Dwa lata pieszo do kraju

- Jeszcze na terenie Francji w 2018 roku dowód osobisty tego mężczyzny stracił ważność. Podjął decyzję o powrocie do kraju. Tę podróż przebył pieszo. Jak powiedział, droga do Polski zajęła mu około dwóch lat - relacjonuje podkom. Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Po dotarciu na Podkarpacie 41-latek zamieszkał w opuszczonym budynku w Futomie. Nie miał prądu, wody ani stałego źródła ciepła. Policjanci z komisariatu w Dynowie natrafili na niego podczas rutynowych kontroli miejsc, w których mogą przebywać osoby zagrożone wychłodzeniem.

Pomoc przyszła z kilku stron

Mężczyźnie zaproponowano pobyt w schronisku dla osób w kryzysie bezdomności. Odmówił. Powód był jeden - pies.

- Nie mógłby zabrać go ze sobą. To jego jedyny przyjaciel - tłumaczą funkcjonariusze.

Policjanci zdecydowali się więc na inną formę wsparcia. Zapewnili 41-latkowi ciepły posiłek, kupili żywność z prywatnych środków, pomogli wypełnić wniosek o nowy dowód osobisty i skontaktowali się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Błażowej. MOPS przekazał m.in. śpiwór oraz środki na wykonanie zdjęć do dokumentów.

- Temu mężczyźnie będziemy udzielać pomocy tak długo, jak będą tego wymagały okoliczności i jak długo będzie chciał tę pomoc przyjąć - podkreśla podkom. Żuk. - To osoba niepijąca, nieuzależniona, niepaląca. Jego losy życiowe tak się splątały, że znalazł się w kryzysie bezdomności i nie potrafi z niego wyjść.

Dlaczego schroniska nie przyjmują osób z psami?

Sprawa 41-latka pokazuje jednak szerszy problem systemowy. Osoby w kryzysie bezdomności posiadające zwierzęta często nie mogą skorzystać z noclegowni i schronisk. Dlaczego?

Wyjaśnia to Marek Twaróg, dyrektor Rzeszowskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

- To przede wszystkim kwestia infrastrukturalna. Mamy sale wieloosobowe i nie bardzo wyobrażam sobie, żeby przebywały w nich również zwierzęta - mówi.

Jak dodaje, problemem jest także brak personelu i ograniczenia prawne. - Nie mamy pracowników, którzy mogliby się zwierzętami zajmować. Poza tym działamy jako instytucja, nie jako osoby prywatne. Musielibyśmy naruszyć wiele przepisów i ustaw, żeby taką działalność prowadzić, a na to nie mamy środków - podkreśla Twaróg.

Apel służb: nie bądźmy obojętni

Policja i straż miejska przypominają, że w okresie zimowym każda reakcja może uratować życie. Widząc osobę w kryzysie bezdomności, można zadzwonić na numer alarmowy 112 lub skorzystać z ogólnopolskiej infolinii 987, działającej przez całą dobę.

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...

Quiz: Dużo się działo - sprawdź swoją wiedzę o wydarzeniach z ostatniego tygodnia!

1/10 W której części Polski siedzibę ma przedsiębiorstwo, od którego firma Jeffreya Epsteina LSJE LLC kupiła łódź motorową?

źródło: TOK FM