,
Obserwuj
Podkarpackie

Gruźlica wśród żubrów w Bieszczadach. Osiem zwierząt do uśpienia

2 min. czytania
04.12.2025 16:25

Osiem żubrów z zagrody w Mucznem w Bieszczadach zostanie uśpionych po potwierdzeniu zakażenia gruźlicą. Badania w Puławach oraz testy terenowe dały jednoznaczne wyniki. Wojewódzki lekarz weterynarii Mirosław Weltz poprosił o zgodę na eliminację zwierząt. To najpoważniejsza sytuacja epidemiologiczna dotycząca tego gatunku w regionie od wielu lat.

fot. Żubry w Mucznem ( Tomasz Różycki / RDLP Krosno / Nadleśnictwo Stuposiany)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wykryto chorobę?
  • Co stanie się ze zdrowymi żubrami?
  • Czy choroba mogła wydostać się poza zagrodę?

Niepokojące sygnały pojawiły się w połowie października, gdy w zagrodzie znaleziono martwą samicę, która spadła ze skarpy. Podczas oględzin lekarze weterynarii natrafili na zmiany sugerujące gruźlicę. Próbki wysłano do Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, a Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego rozpoczął działania prewencyjne.

Wyniki były jednoznaczne. - Niestety, wstępne badania potwierdziły zakażenie gruźlicą - mówiła Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki. Wkrótce przebadano wszystkie 12 żubrów przebywających w Mucznem.

Osiem żubrów zakażonych. "Choroba jest nieuleczalna"

Badania przeprowadzono dwiema metodami. Obie wykazały zakażenie u ośmiu zwierząt. - Gruźlica u żubrów i bydła jest chorobą nieuleczalną. Nie istnieje zatwierdzona szczepionka ani metoda leczenia - podkreślił Mirosław Welz. Dlatego protokoły postępowania są jednoznaczne: zakażone osobniki muszą zostać wyeliminowane z hodowli.

Weterynarze uzyskali zgodę Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na uśmiercenie chorych zwierząt. Zabieg ma być przeprowadzony w warunkach zapewniających maksymalny komfort i brak cierpienia.

"Humanitarna eutanazja" zamiast odstrzału

Władze województwa i lekarze weterynarii podkreślają, że procedura ma być w pełni humanitarna. - Zwierzęta najpierw zostaną wprowadzone w głęboką narkozę, a następnie otrzymają środek farmakologiczny prowadzący do bezbolesnej śmierci - wyjaśnia Welz.

To odejście od stosowanego wcześniej odstrzału interwencyjnego. Takie rozwiązanie ma w pełni wyeliminować stres zwierząt i ograniczyć ryzyko rozprzestrzenienia niebezpiecznych bakterii. Proces uśmiercenia ma zakończyć się do końca grudnia, choć termin zależy od warunków pogodowych oraz przygotowania technicznego.

Cztery zdrowe żubry w izolacji. "Chcemy dać im drugie życie"

Spośród 12 żubrów w zagrodzie w Mucznem cztery okazały się zdrowe. Natychmiast je odizolowano, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Te osobniki mają szansę na powrót do życia w naturze, ale dopiero po kolejnych seriach badań zaplanowanych za kilka miesięcy.

Obiekt po zakończeniu eutanazji zostanie całkowicie odkażony. To wieloetapowy, skomplikowany proces obejmujący zarówno budynki, jak i teren zagrody. - Będziemy musieli wymienić warstwy wierzchnie gleby na ośmiu hektarach. Wszystko, czego nie da się zdezynfekować, zostanie zniszczone - zapowiada Welz. Szacuje się, że przygotowanie zagrody na powrót nowych zwierząt może potrwać nawet półtora roku.

Ryzyko dla dzikiej populacji? Na razie brak sygnałów

Zagroda pokazowa sąsiaduje ze stadami wolno żyjących żubrów. Ogólnie w Bieszczadach żyje ponad 800 osobników. Na szczęście na ten moment brak sygnałów, że choroba mogła się wydostać poza zagrodę. - Nie obserwujemy żadnych objawów gruźlicy u żubrów żyjących na wolności - zapewnia Welz.

Monitoring padłych zwierząt - zarówno żubrów, jak i dzików czy borsuków mogących przenosić prątki - będzie kontynuowany bez przerwy.

źródło: TOK.FM