Rzeszów ma problem z bonem żłobkowym. Będzie kompromis i stopniowe wygaszanie
Rzeszowski bon żłobkowy nie zniknie z dnia na dzień. Radni zdecydowali, że projekt jego likwidacji trafi do dalszych prac w komisji. Ostateczne głosowanie ma się odbyć w przyszłym miesiącu. Wszystko wskazuje jednak na to, że program będzie wygaszany stopniowo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego radni sprzeciwiali się szybkiej likwidacji programu?
- Kiedy zapadnie ostateczna decyzja?
Bon żłobkowy to miejskie świadczenie w wysokości 300 zł miesięcznie, wypłacane rodzicom dzieci uczęszczających do niepublicznych żłobków. Program wprowadzono pięć lat temu, by zwiększyć dostępność opieki nad najmłodszymi i odciążyć budżety rodzin. Dziś korzysta z niego kilkuset rodziców.
Ratusz od kilku tygodni przekonuje, że sytuacja się zmieniła. W miejskich żłobkach powstało wiele nowych miejsc i - jak argumentują urzędnicy - coraz częściej pozostają one niewykorzystane. Obecnie w publicznych placówkach jest blisko 2 tys. miejsc, a w prywatnych około tysiąca. Od września wolnych może być nawet 600 miejsc w żłobkach miejskich.
Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek wskazuje na finansowy dylemat. Miasto musi utrzymywać budynki i personel w publicznych placówkach niezależnie od liczby dzieci. Jednocześnie wypłaca środki prywatnym podmiotom w ramach bonu. - Dziś stoimy przed pytaniem, czy finansować podwójnie: wolne miejsca w żłobkach publicznych i bon w prywatnych placówkach. To nie jest dylemat, czy komuś dać albo zabrać - przekonywał prezydent podczas sesji.
Zapewnił jednocześnie, że samorząd jest gotowy na kompromis.
Radni: nie można ciąć "na żywym organizmie”
Propozycja szybkiej likwidacji programu spotkała się jednak z oporem części radnych. Politycy PiS podkreślali, że odebranie pomocy z miesiąca na miesiąc byłoby zbyt dotkliwe dla rodzin. - Nie możemy nagłym cięciem, bez znieczulenia, odebrać tej kwoty, która dla wielu rodzin jest znaczącym wsparciem - argumentował radny PiS Aleksander Szala.
Podobne stanowisko zajęli radni klubu Razem dla Rzeszowa. Ich zdaniem wygaszanie powinno być rozłożone w czasie, by rodzice mogli przeorganizować budżety domowe, a właściciele prywatnych żłobków przygotować się na zmiany.
Komisja rodziny, polityki społecznej i polityki senioralnej zaproponowała, by rodzice, którzy już korzystają z bonu, otrzymywali go nawet do końca 2027 roku. Nowi beneficjenci nie byliby przyjmowani do programu.
Spór o liczby i wolne miejsca
Pojawiły się też argumenty przeciwko długiemu utrzymywaniu bonu. Część radnych zwracała uwagę, że nieobsadzone miejsca w publicznych żłobkach mogą oznaczać konieczność zwrotu części dotacji zewnętrznych.
Radny Rozwoju Rzeszowa Sławomir Gołąb wskazywał, że niektóre placówki powstały przy wsparciu środków z projektów i brak dzieci może mieć finansowe konsekwencje dla miasta. Inni pytali, dlaczego rodzice wolą żłobki prywatne i czy miejskie placówki są wystarczająco promowane.
Z kolei radni Koalicji Obywatelskiej sygnalizowali gotowość do rozwiązania przejściowego - dzieci, które rozpoczęły pobieranie bonu, mogłyby korzystać z niego do zakończenia pobytu w żłobku, ale bez przyjmowania nowych wniosków.
Co dalej z programem?
Ostatecznie radni jednogłośnie skierowali projekt uchwały do dalszych prac w komisji. To oznacza, że bon żłobkowy na razie zostaje, ale jego przyszłość wydaje się być przesądzona. Ostateczna decyzja zapadnie na kolejnej sesji Rady Miasta. Wtedy radni zdecydują, czy wygaszanie potrwa do 2027 roku, czy krócej.
źródło: TOK FM