,
Obserwuj
Podkarpackie

Niebezpieczny incydent w Bieszczadach. Park Narodowy apeluje do turystów

2 min. czytania
08.07.2024 14:37
Dwóch turystów w Bieszczadach zostało pogryzionych przez lisy na Połoninie Wetlińskiej. Bieszczadzki Park Narodowy apeluje, by nie dokarmiać zwierząt, bo może się to skończyć tragicznie - i dla lisów, i dla turystów.
|
|
fot. Andrzej Monczak / Agencja Wyborcza.pl

Do zdarzenia doszło na Przełęczy Orłowicza na Połoninie Wetlińskiej. Dwóch turystów próbowało odgonić lisa, który chciał zjeść im kanapkę. Zostali ugryzieni. Na stronie Bieszczadzkiego Parku Narodowego pojawił się krótki komunikat w tej sprawie i apel, by nie dokarmiać zwierząt i zachować ostrożność.

- Byłem w piątek na Połoninie Wetlińskiej i widziałem podobną sytuację. Lis siedział w krzakach - w miejscu, gdzie turyści na ławeczkach spożywali kanapki. Ewidentnie czekał, aż ktoś coś mu rzuci. Siedział i obserwował sytuację z dużej odległości. W takim momencie absolutnie nie powinniśmy lisa w żaden sposób nęcić. Nie mówić: 'chodź, coś dostaniesz' - opowiada dr Przemysław Wasiak, zastępca dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Lisy można spotkać teraz szczególnie w okolicy jednego z najpopularniejszych miejsc w Bieszczadach, czyli na Połoninie Wetlińskiej. Przełęcz Orłowicza jest na jednym końcu szlaku, na drugim znajduje się dojście do Chatki Puchatka i tam także są rude zwierzęta, czym turyści chwalą się zresztą w internecie, udostępniając zdjęcia.

- To może być kwestia przyzwyczajenia się do ludzi jednej rodziny lisiej - zaznacza dr Wasiak. - Często tak bywa, że samica z młodymi przychodzi do miejsc dokarmiania i młode - od bardzo wczesnego wieku - uczą się tego, że ludzie przynoszą im pokarm - podkreśla nasz rozmówca. Park stara się odławiać takie zwierzęta i w klatkach wywozić daleko od ludzi, ale nie zawsze się to udaje.

Dr Wasiak zaznacza, że jeśli lis próbuje do nas podejść, lepiej go odstraszyć - machnąć lub krzyknąć. - Jeśli widzimy, że lis czeka, to lepiej nie spożywać przy nim posiłku, tylko przejść dalej. On prawdopodobnie za człowiekiem na otwartą przestrzeń nie pójdzie. Szczególnie jeśli turystów będzie dużo - dodaje.

Jeśli dojdzie do pogryzienia przez lisa, konieczna jest natychmiastowa pomoc medyczna, bo nie wiadomo, jakie choroby może takie zwierzę przenosić.

Turyści często mają strój niedobrany do zmiennej górskiej pogody

W Bieszczadach - mimo wakacji - nie ma tłumów. - Od właścicieli pensjonatów słyszę, że jest sporo miejsc do wykorzystania, ruch jest umiarkowany - potwierdza dr Wasiak.

Może być to spowodowane zmienną pogodą. Przez region często przetaczają się gwałtowne burze, które nierzadko powodują szkody. W zeszłym tygodniu przez kilka dni zamknięta była droga powiatowa w Nasicznem - po gwałtownych burzach. Poza tym po ulewach bieszczadzkie szlaki są wyjątkowo śliskie, co też zniechęca turystów do wędrówek.

- Jeśli mamy komunikaty zapowiadające burze, to na szczyty lepiej nie wchodzić - podkreśla nasz rozmówca. Jednocześnie zaznacza, że nawet bez ostrzeżeń pogodowych dobrze jest być przygotowanym na inną zmienną pogodę. Na szczycie może być ona zupełnie inna niż na dole.