Więcej żubrów w Bieszczadach, a eksperci biją na alarm. Chodzi o choroby
Proces odtwarzania populacji żubrów w Karpatach rozpoczął się już w latach 60. i obecna ich liczba jest efektem współpracy między naukowcami a leśnikami. - Pierwsze żubry przywieziono w nasze góry z hodowli w Pszczynie i Niepołomicach - a nie z bardziej znanej Białowieży - mówi TOK FM Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. - Te stada powstały przy udziale jedynego ocalałego górskiego żubra - z Kaukazu. Żubry znalazły w Karpatach bardzo dobry teren - tłumaczy.
Nie tylko radość
Jak zaznacza Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, wzrost liczby żubrów cieszy, ale niesie za sobą także wyzwania. Nie chodzi tu tylko o szkody w lasach i na polach. Przede wszystkim mowa o problemach zdrowotnych, z którymi zmagały się żubry przez lata. Przykładem jest choćby gruźlica, która przez długi czas dotykała bieszczadzką populację i przez którą w poprzednich latach dochodziło do całkowitej likwidacji niektórych mniejszych stad. Obecnie problemem jest telazjoza - choroba pasożytnicza uniemożliwiająca żubrom widzenie.
Dlatego tak duża liczba żubrów na ograniczonym obszarze sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób. Szczególnie zimą. Kiedy zwierzęta gromadzą się w stada liczące ponad 50 osobników, ryzyko infekcji rośnie. Dodatkowym problemem jest ograniczona różnorodność genetyczna bieszczadzkich żubrów, które pochodzą od niewielkiej liczby założycieli.
- Naukowcy sugerują, że lepsze byłoby utrzymywanie mniejszych stad, ale jak na razie populacja żubrów stale rośnie - tłumaczy Marszałek. - W przeszłości eksperci szacowali, że Bieszczady mogą utrzymać maksymalnie 100 żubrów, później zwiększono tę granicę do 400. Dziś mamy już około 800 osobników i wciąż rosnącą liczbę, co zmusza do refleksji nad odpowiednim zarządzaniem populacją, by nie zaszkodzić żubrom w dłuższej perspektywie - dodaje.
Bieszczadzkie żubry są coraz częściej przenoszone na inne obszary Karpat, w tym na tereny Słowacji, Bułgarii i Rumunii. W Polsce jednak nie brakuje wyzwań - inne regiony nie wykazują wystarczającej chęci do przyjęcia żubrów nizinno-kaukaskich, mimo że są one wciąż klasyfikowane jako gatunek zagrożony.
Odbudowa gatunku
Warto dodać, że historia żubrów w Bieszczadach jest niezwykła. Po niemal całkowitym wyginięciu tego gatunku w Europie Polska odegrała kluczową rolę w jego odbudowie. Pierwsze próby reintrodukcji miały miejsce właśnie w Bieszczadach, co czyni ten region symbolem walki o przetrwanie żubrów. Dziś zwierzęta te nie tylko są ikoną Bieszczad, ale także istotnym elementem ekosystemu, wpływając na bioróżnorodność i krajobraz całych Karpat.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>