Szybciej pociągiem w Bieszczady? "To lekkie naginanie rzeczywistości"
Nowy odcinek torów, o długości niemal 3,5 kilometra, połączy linie kolejowe 106 (Rzeszów - Jasło) oraz 108 (Stróże - Krościenko). Dzięki temu pociągi ominą Jasło, co dotychczas wydłużało czas przejazdu, a także unikną postoju i zmiany kierunku jazdy na trasie z Rzeszowa do Krosna, Sanoka i Ustrzyk.
- Szacujemy, że czas przejazdu między Rzeszowem a Krosnem skróci się o około 20 - 25 minut. Inwestycja będzie gotowa w 2028 roku - mówi Dorota Szalacha, rzeczniczka PKP PLK S.A.
Inwestycja ma usprawnić przepływ pociągów na trasach z północy i zachodu Polski na wschód, aż do granicy z Ukrainą w Krościenku. Zbigniew Kozak z Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie najważniejszą funkcję nowej łącznicy widzi w kontekście transportu towarowego - szczególnie materiałów potrzebnych do budowanej instalacji do produkcji bioetanolu w Rafinerii Orlen Południe w Jedliczu.
- To połączenie w takim przypadku ma sens, ale nie trzeba tutaj mówić nic o Bieszczadach. Teraz dojazd pociągiem do Ustrzyk z Rzeszowa zajmuje 3,5 godziny. Samochodem przynajmniej godzinę mniej. Na tej inwestycji skorzystają najbardziej osoby z powiatu krośnieńskiego i sanockiego, ale nie z Bieszczad - zauważa Kozak.
Turystów dużo, pieniędzy mało. Nowy trend w Bieszczadach
I przypomina, że bardziej optymalne dla podróżnych - ale znacznie droższe do zrealizowania - połączenie między Rzeszowem a Ustrzykami było planowane, uwzględniając przy tym inną część regionu. To jednak wymagałoby budowy przynajmniej 100 km nowej trasy kolejowej, która - wychodząc z Rzeszowa - prowadziłaby przez Brzozów i Sanok. - Na ten moment to pobożne życzenie - kwituje szybko Kozak.
Taka 'szprycha' była rozważana jeszcze przez rząd Mateusza Morawieckiego w ramach projektu CPK. Nowy projekt połączeń kolejowych Centralnego Portu Komunikacyjnego nie uwzględnia budowy nowej sieci kolejowej na Podkarpaciu.