Kilkadziesiąt psów ze schroniska straci dach nad głową? "Decyzja zapadła za zamkniętymi drzwiami"
W lipcu Boguchwałę nawiedziła gwałtowna ulewa, która doszczętnie zdewastowała schronisko prowadzone przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt 'Cztery Łapy'. Woda zalała kontenery i budy, a błoto i muł pokryły cały teren. Pracownicy i wolontariusze włożyli ogromny wysiłek, by uprzątnąć miejsce i przywrócić je do funkcjonowania. Dodatkowo otrzymali też gwarancję, że placówka dostanie nową lokalizację. - Planujemy przeniesienie ośrodka w spokojniejsze otoczenie. Nie ma planów likwidacji - zapewniał wtedy w mediach społecznościowych Wiesław Kąkol, burmistrz Boguchwały.
Wbrew wcześniejszym obietnicom wolontariusze dowiedzieli się, że schronisko zostanie całkowicie zamknięte, a zwierzęta przekazane do innych placówek. - Decyzja zapadła za zamkniętymi drzwiami, zupełnie bez nas. Po latach pracy i poświęceń zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym - skarżą się nasi rozmówcy.
Obawiają się, że przeprowadzka do innych schronisk będzie dla zwierząt traumatycznym przeżyciem - zwłaszcza dla tych, które już wcześniej zostały porzucone i skrzywdzone.
Stowarzyszenie 'Cztery Łapy' zaproponowało władzom współfinansowanie schroniska i przekształcenie go w organizację pożytku publicznego, co pozwoliłoby odciążyć budżet gminy. Pomysł ten został odrzucony. Według prezesa stowarzyszenia - Mateusza Głuszka - na miejscu schroniska planowany jest biurowiec, a władze argumentują brak możliwości przeniesienia placówki brakiem odpowiedniej działki.
'Schronisko znacząco obciąża budżet'
Gmina tego nie potwierdza. Tłumaczy, że likwidacja schroniska jest koniecznością i jest następstwem nowych przepisów, które nałożyły takie same wymagania na małe przytuliska, jak na duże placówki. Samorząd twierdzi, że nie jest w stanie sprostać tym standardom ze względu na ograniczone możliwości finansowe i organizacyjne.
Zwierzęta przebywające w Boguchwale mają zostać przekazane do schroniska 'Kundelek' w Rzeszowie oraz do innych placówek, takich jak schronisko w Lesku. Władze podkreślają, że działają z myślą o zapewnieniu zwierzętom lepszych warunków, jednocześnie przyznając, że nie znalazły odpowiedniej lokalizacji na nowe schronisko w gminie. - Decyzję podjęliśmy po analizach i konsultacjach. Problemem były protesty mieszkańców i negatywny odbiór społeczny obecnej lokalizacji - poinformował burmistrz Kąkol.
Mieszkańcy i wolontariusze walczą o schronisko
Decyzja o zamknięciu schroniska spotkała się jednak ze sprzeciwem dużej części mieszkańców Boguchwały, którzy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod petycją w obronie placówki.
"Schronisko jest ważnym elementem naszej społecznej odpowiedzialności, które nie tylko zapewnia opiekę zwierzętom, ale również organizuje edukację na temat odpowiedzialności za los czworonogów. W związku z powyższym apelujemy o wstrzymanie decyzji o likwidacji Schroniska" - czytamy w dokumencie.