,
Obserwuj
Podkarpackie

Rzeszów bez budżetu na 2025 rok. "Radni PiS jak małe dzieci"

3 min. czytania
18.12.2024 16:01
W Rzeszowie trwa impas polityczny w sprawie budżetu na 2025 rok. Mimo wielogodzinnych obrad radni nie zdołali dojść do porozumienia. Oznacza to, że na razie Rzeszów pozostaje bez planu finansowego na kolejny rok.
|
|
fot. Adam Burakowski/East News

Główną przeszkodą w uchwaleniu budżetu dla Rzeszowa okazało się głosowanie nad Wieloletnią Prognozą Finansową (WPF), która stanowi podstawę dla dalszych decyzji finansowych miasta. Równo podzielone głosy - 12 za i 12 przeciw - zablokowały możliwość dalszego procedowania budżetu.

Budżet dla Rzeszowa

- To rekordowy budżet w historii miasta - mówił jeszcze przed głosowaniem prezydent Konrad Fijołek. Projekt tegorocznego budżetu zakładał, że będzie on najwyższy w historii Rzeszowa i wyniesie ponad 2 mld 320 mln złotych, z czego dochody majątkowe to ponad 216 mln złotych, a dochody bieżące to 2 mld 103 mln złotych. Wydatki budżetowe ustalono na kwotę 2 mld 127 mln złotych, przychody budżetu w kwocie 233 mln 770 tys., a deficyt budżetowy na 171 mln 432 tys. złotych.

- To kompromis dla wszystkich stron. Drobne korekty możemy robić w najbliższych miesiącach, a uchwalenie go pozwoli uruchomić nabory i środki szybciej - zwracał się do radnych. Tłumaczył także, że część dużych inwestycji rusza jeszcze przed uzyskaniem pełnego finansowania z zewnątrz, co z czasem pozwala na większą elastyczność budżetową.

Dług i deficyt - główne zarzuty opozycji

Radny Jerzy Jęczmienionka z PiS wskazywał, że planowany deficyt wynoszący ponad 171 milionów złotych oraz bieżący deficyt na poziomie 25 milionów złotych stanowią poważne ryzyko dla finansów miasta. Wyrażał obawy, że przy tak dużym obciążeniu budżet może być niewystarczający na bieżące potrzeby, a kolejne zobowiązania w wysokości 250 milionów złotych jedynie pogorszą sytuację.

- Sytuacja jest poważna i powinniśmy odpowiedzialnie się odnieść do tego i zastanowić się nad korektą budżetu - mówił radny PiS. - W poczuciu odpowiedzialności powinniśmy się wspólnie zastanowić co można zrobić, by koszty utrzymania urzędu tak nie rosły.

Jacek Strojny z klubu Razem dla Rzeszowa skrytykował z kolei Wieloletnią Prognozę Finansową, określając ją jako nierealistyczną. Zwracał uwagę na zbyt wysokie koszty funkcjonowania urzędu oraz na brak transparentności w planowaniu inwestycji. - Każdy obszar wciąż jest wyzwaniem - mówił. - Życzyłbym sobie, aby opozycja nie musiała mówić, że coś ją rozczarowuje, ale fajnie by było, abyśmy ludziom mówili tak jak jest, ale trochę bardziej - podsumował wiceprzewodniczący rady.

W tym autobusie o papiery nikt nie pyta. 'To Żaden wstyd tu przychodzi'

Z kolei proprezydenckie kluby Koalicji Obywatelskiej oraz Rozwój Rzeszowa przestrzegały przed konsekwencjami odrzucenia WPF i budżetu, takimi jak opóźnienia w konkursach dla NGO-sów, problemy z realizacją programów profilaktycznych czy wstrzymanie dotacji dla klubów sportowych i inicjatyw kulturalnych. Radny Wojciech Jaślar z KO przypominał, że sytuacja ekonomiczna jest trudna w całym kraju, a wojna w Ukrainie, inflacja i wzrost kosztów energii znacząco wpłynęły na możliwości finansowe miast.

Prezydent Fijołek apelował o odpowiedzialność i kompromis, ale już dziś rano mówił o politycznej przepychance i o robieniu na złość mieszkańcom. - Radni Prawa i Sprawiedliwości zachowują się jak małe dzieci, które na złość mamie nie zakładają czapki. Tylko że ich decyzje odczują mieszkańcy miasta. I to bardzo szybko - mówił dziś rano w ratuszu. Wskazywał, że radni głosujący przeciw budżetowi blokują własne projekty, nad którymi pracowali od lat.

Wymieniają tutaj przykład Jerzego Jęczmienionki z PiS, który według prezydenta Fijołka wielokrotnie zabiegał o utworzenie świetlicy na jednym z osiedli. - Dofinansowania na to mamy ponad 900 tys. a cała inwestycja domknęłaby się do 1,5 mln złotych. 23 grudnia otwieramy przetarg i nie będziemy mogli go kontynuować. Więc przepadnie nam dofinansowanie, świetlicy nie będzie, a to przecież projekt, który na własne życzenie pogrzebał pan Jęczmienionka - tłumaczył prezydent Rzeszowa.

Jeszcze przed świętami odbędzie się najprawdopodobniej sesja nadzwyczajna. Budżet musi zostać uchwalony do końca stycznia 2025 roku. W przeciwnym razie Regionalna Izba Obrachunkowa przejmie kontrolę nad finansami miasta i ustali budżet według własnych kryteriów. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Andrzej Dec ostrzegał, że taka sytuacja może oznaczać wykreślenie z budżetu wszystkich inwestycji, na które nie podpisano jeszcze umów. 'To niekorzystnie wpłynie na wizerunek Rzeszowa i zahamuje rozwój miasta' – pisał Dec na Facebooku.