,
Obserwuj
Podkarpackie

Tak Trzaskowski kusi Podkarpacie. Przekonał do siebie lokalnych włodarzy?

3 min. czytania
03.03.2025 18:01
Rafał Trzaskowski próbuje odczarować Podkarpacie. Kandydat KO na prezydenta kusi region - uważany za bastion PiS - wizją nowego Centralnego Okręgu Przemysłowego i inwestycjami za 100 mld złotych. Czy to wystarczy?
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
  • Pięć lat temu Andrzej Duda rozgromił Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich;
  • Prezydent Warszawy i kandydat KO ma za sobą weekend na Podkarpaciu. Obiecał m.in. stworzenie Centralnego Okręgu Przemysłowego, którego sercem miałaby być Huta Stalowa Wola;
  • Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek przekonuje, że pomysły Trzaskowskiego dałyby impuls rozwojowy dla Podkarpacia;
  • Marszałek województwa z PiS jest sceptyczny. Twierdzi, że to, co Trzaskowski obiecuje, w praktyce już się w regionie dzieje.

Nowy COP - według Rafała Trzaskowskiego - miałby być "kołem zamachowym" dla całego regionu. - Wszyscy pamiętamy Centralny Okręg Przemysłowy sprzed 90 lat. Dziś powinniśmy zrobić dokładnie to samo - mówił na sobotniej konwencji "Podkarpacie Naprzód" kandydat Koalicji Obywatelskiej na Prezydenta RP.

Sercem COP miałaby być - według Trzaskowskiego - Huta Stalowa Wola. Polityk wskazywał na konieczność rozwijania produkcji haubic KRAB i bojowych wozów piechoty BORSUK, które tam powstają. Wspomniał również o programie amunicyjnym w Nowej Dębie czy produkcji militarnej w Sanoku. - Właśnie tutaj widzimy, jak może rozwijać się przemysł zbrojeniowy, jak można inwestować w projekty które będą służyły polskiej armii, jak można rozwijać najnowocześniejsze technologie - wyliczał dumnie Trzaskowski. I podkreślał, że w ramach COP Podkarpacie miałoby dostać nawet 100 mld zł na inwestycje.

Trzaskowski obiecuje COP. Co na to samorządowcy?

Obecny na weekendowych spotkaniach Trzaskowskiego z mieszkańcami Podkarpacia Konrad Fijołek jest przekonany, że COP dałby impuls rozwoju dla tego regionu, który - jak podkreśla - ciągle potrzebuje wielkich inwestycji. - Ogromne pieniądze, jakie wiążą się z wizją powstania okręgu przemysłowego, będzie można inwestować w przemysł zbrojeniowy i technologiczny - przekonuje Konrad Fijołek.

Jego zdaniem tak duży program pociągnąłby za sobą również drogowy i kolejowy rozwój infrastrukturalny. - Będą pieniądze na schrony - na początku w każdym mieście powiatowym i później - konsekwentnie - w coraz to mniejszych miejscowościach - przekonywał.

Fijołek wiąże nadzieję z nowym COP-em również w kontekście rozwoju rzeszowskich uczelni, które miałyby zostać kuźnią kadr dla przemysłu zlokalizowanego na Podkarpaciu.

Marszałek z PiS sceptyczny. "COP? Nic nowego"

Inaczej budowę COP widzi marszałek województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl z Prawa i Sprawiedliwości. - Jeżeli spojrzymy na rozmach inwestycyjny, koncentrujący się obecnie wokół lotniska, na infrastrukturę drogową czy kolejową, którą remontujemy, to jest to nic innego jak nowe otwarcie Centralnego Okręgu Przemysłowego - twierdzi w rozmowie z TOK FM.

Punktuje też wspomnianą przez Trzaskowskiego kwotę 100 mld złotych. - To niewyobrażalna kwota. Myślę, że ta deklaracja jest z powietrza - komentuje. - Zresztą 100 to liczba, która mi się źle kojarzy, bo już ktoś zapowiedział 100 obietnic i wyszło jak wyszło - dopowiada.

O komentarz prosiliśmy też Urząd Miasta w Stalowej Woli i w Mielcu, bo te samorządy obok Rzeszowa zostały wymienione przez kandydata KO na prezydenta jako główne ośrodki nowego Okręgu Przemysłowego. Z obu dostaliśmy odmowę odpowiedzi.

'Bastion PiS' tym razem padnie?

Pięć lat temu - gdy Rafał Trzaskowski w wyborach prezydenckich rywalizował z Andrzejem Dudą - na Podkarpaciu zdobył najmniej głosów. W pierwszej turze Duda rozniósł Trzaskowskiego stosunkiem 60,69 do 16,23 proc. W drugiej Duda zdobył 70,92 proc. głosów, Trzaskowski - 29,08. Na Dudę głosowało 785 645 osób, na Trzaskowskiego - 322 133. Duda wygrał we wszystkich powiatach.

Tym razem - zdaniem Zdzisława Gawlika, przewodniczącego PO na Podkarpaciu - może być inaczej. - Projektem nowego COP Rafał Trzaskowski pokazuje, że dostrzega potencjał Podkarpacia, a przy tym odwołuje się do jego historii i tradycji, co dobrze pokazuje, że potrafi pojednać sobie - bądź co bądź - konserwatywny elektorat - zaznacza.

Według Gawlika receptą na dobry wynik Trzaskowskiego na Podkarpaciu są dalsze spotkania z mieszkańcami regionu. - On musi pokazać, jakim jest człowiekiem. Większość mieszkańców pewnie nawet nie wie, że w czasie, gdy południe województwa ucierpiało w powodzi kilka lat temu, to właśnie prezydent Warszawy ze wszystkich samorządów przysłał tu największą pomoc. Nie patrzył wtedy na "pisowskie Podkarpacie", tylko skupił się na potrzebach. Tak samo będzie podczas jego prezydentury - przekonuje Gawlik.