,
Obserwuj
Podkarpackie

Dramat mieszkańców Sieniawy. Nie mogą chodzić na msze przez... nietoperze

3 min. czytania
13.03.2025 17:41
Kościół w Sieniawie (woj. podkarpackie) został areną sporu między mieszkańcami, przyrodnikami, wykonawcą remontu a nietoperzami. Chodzi o użyty impregnat, który rzekomo wpływa na płodność tych będących pod ochroną ssaków. Konflikt sprawia, że wierni od kilku lat nie mają wstępu do kościoła.
|
|
fot. KRZYSZTOF CHOJNACKI/ EAST NEWS

 

  • Remont kościoła w Sieniawie 'trwa' już ponad pięć lat, wierni nie mogą więc uczestniczyć w liturgii;
  • Choć prace już dawno się zakończyły, obiekt nie został oddany do użytku;
  • 'Winę' za taki stan rzeczy ponoszą nietoperze, które na poddaszu kościoła ochoczo się rozmnażają, choć powinno być zgoła odwrotnie, bo środek, który został użyty do impregnacji drewna ma rzekomo być szkodliwy dla płodności tych ssaków;
  • Mieszkańcy chcą odzyskać świątynie, ale nie zanosi się na szybkie rozwiązanie konfliktu między wykonawcą remontu a przyrodnikami.


 

Remont rozpoczął się jeszcze w 2019 roku, już wtedy w kościele swoje "cztery kąty" znalazły nietoperze - będące pod ochroną podkowce małe. - Chcieliśmy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu tym remontem - tłumaczy Łukasz Lis, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. - Mamy obszar Natura 2000, mamy bardzo rzadki gatunek nietoperza, jakim jest podkowiec mały i wpadliśmy na pomysł, że zrealizujemy projekt, który zapewni bardzo dobre warunki bytowania dla populacji tego ciekawego nietoperza, a także wyremontujemy ten zabytkowy, przepiękny kościół, który potrzebował drobnych napraw - wyjaśnia.

Wszystko szło dobrze do pewnego momentu. Choć renowacja była praktycznie zakończona, pojawił się nietypowy problem, przez który kościół wciąż jest zamknięty. Osią niezgody okazały się końcówki drewnianych belek, które - zdaniem Tadeusza Desaniuka - wykonawcy prac, zostały na zlecenie nadzoru chroniącego nietoperze, zakonserwowane specjalnym impregnatem. - To powierzchnie wielkości kartki papieru - tłumaczy Desaniuk. - Po zakończeniu prac osoba z nadzoru stwierdziła, że według niej są jakieś wady związane z impregnacją, ale nie potrafiła określić konkretów - wspomina.

Wobec tego ówczesny dyrektor RDOŚ w Rzeszowie przerwał odbiór, a następny odbył się dopiero za kilka miesięcy, czyli po zakończeniu okresu ochronnego dla nietoperzy. - Otrzymałem wtedy polecenie wykonania dodatkowych robót ciesielskich na poddaszu. Praca została wykonana siedem miesięcy po zakończeniu robót na pisemne i ustne polecenie nadzoru chiropterologicznego - tłumaczył Tadeusz Desaniuk.

Podkarpacie zagłębiem szkodliwego azbestu. 280 tysięcy ton do usunięcia

Wtedy pojawił się problem. - W grudniu 2020 roku doszło do spotkania, w trakcie którego osoba sprawująca nadzór chiropterologiczny stwierdziła, iż według obowiązujących przepisów - choć nie wiadomo jakich - środek, który wcześniej został wskazany, jest szkodliwy dla jąder nietoperzy, dlatego protokół odbioru nie został podpisany - wyjaśnia Desaniuk.

Firma sprawująca nad budową nadzór chiropterologiczny nie odpowiedziała na pytania oraz telefony TOK FM. Z uwagi na wysoką kwotę umowy zawartej przez RDOŚ z wykonawcą remontu, sprawę prowadzi Prokuratoria Generalna.

'Przekręt na księdza'. 'Nikt tego nie kontrolował'


Problematyczny remont. Impregnat nie szkodzi?



To wszystko sprawia, że świątynia od kilku lat jest placem budowy - ukończonej, ale nie odebranej, co przeszkadza mieszkańcom, którzy nie mogą uczestniczyć w nabożeństwach. - Mieszkańcy do nas zwracają się z pytaniami, myśląc że jesteśmy instytucją pośredniczącą w tej sprawie. Choć nie jesteśmy, ale społecznie jesteśmy wrażliwi na to, co się dzieje. Sam fakt zamknięcia świątyni, brak możliwości sprawowania liturgii już przez pięć lat, jest dla parafian czymś bardzo niepokojącym. Dodatkowo źle wpływa na stan obiektu - powiedział Grzegorz Wołczański, burmistrz gminy Rymanów.



Tymczasem nietoperze w wyremontowanym kościele mają się dobrze. Zdaniem Dariusza Beka sołtysa wsi, ich liczba rośnie. - Środek do zakonserwowania nie okazał się szkodliwy dla jąder nietoperzy. Publikacja wydana przez RDOŚ w Rzeszowie w 2021 roku podaje, że kolonia rozrodcza podkowca małego liczyła tutaj od kilkunastu do 35-55 osobników. Ostanie liczenie z końca 2024 roku pokazuje, że jest ich już blisko 90, a widać też kolejne "małe" - wylicza Bek. - Jak widać remont kościoła zrobił im bardzo dobrze, w przeciwieństwie do parafian - dodaje.



Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>