,
Obserwuj
Podkarpackie

To jeszcze nie koniec "stref wolnych od LGBT" w Polsce. Oto "ostatnia wioska Galów"

3 min. czytania
08.04.2025 19:48
Powiat łańcucki (woj. podkarpackie) wciąż pozostaje jedyną jednostką samorządu terytorialnego w Polsce na terenie której obowiązuje Samorządowa Karta Praw Rodzin, przygotowana przez skrajnie prawicową organizację Ordo Iuris. Wbrew wcześniejszym doniesieniom medialnym, radni podczas wtorkowej sesji rady powiatu nawet nie dyskutowali o jej uchyleniu.
|
|
fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Samorządowa Karta Praw Rodzin za którą stoi organizacjia Ordo Iuris jeszcze nie przeszła do historii;
  • Ciągle nie została ona uchylona przez powiat łańcucki, który tym samym pozostaje ostatnią jednostką samorządu terytorialnego w Polsce, na terenie której obowiązuje nazywana przez obrońców praw człowieka i środowiska liberalno-lewicowe 'uchwała anty-LGBT'.

 

W 2019 roku w Polsce rozpoczęła się fala przyjmowania tzw. uchwał anty-LGBT. Inicjatywa zrodziła się na Lubelszczyźnie z udziałem polityków PiS i konserwatywnych środowisk, m.in. Elżbiety Kruk i prof. Mieczysława Ryby. W szczytowym momencie, w czasie kampanii prezydenckiej 2020 roku, ponad 100 samorządów ogłosiło się "strefami wolnymi od ideologii LGBT", niektóre przyjmując szczególnie radykalne treści.

Część jednostek samorządowych, jak powiat łańcucki, przyjęła Samorządową Kartę Praw Rodziny autorstwa Ordo Iuris, która - choć nie odnosiła się wprost do LGBT - została uznana za dyskryminującą. Na Podkarpaciu uchwały były szczególnie popularne; radni niektórych gmin otwarcie sprzeciwiali się edukacji seksualnej i mówili o "ideologicznym zagrożeniu".

Interwencja Komisji Europejskiej w 2020 roku oraz apele Rzecznika Praw Obywatelskich doprowadziły do wycofania się większości samorządów z przyjętych uchwał. Do niedawna w mocy pozostawały dwie: powiecie łańcuckim i w mieście Dębica. Końcem marca radni w Dębicy uchylili uchwałę. Jak sami wtedy tłumaczyli, była "nad wymiarowa".

Oni zostali

Radni powiatu łańcuckiego przyjęli Samorządową Kartę Praw Rodziny w 2019 roku. Starosta Adam Krzysztoń w odpowiedzi na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich przekonywał, że powiat nikogo nie chce dyskryminować, a jedynie wyrazić swoje stanowisko wobec bieżących wydarzeń społeczno-politycznych.

Dokument miał potwierdzać przywiązanie radnych do wartości wyrażonych w Konstytucji RP. - Powiat chciał to ładnie rozegrać. Wiedział, że pieniądze z Unii z taką uchwałą mogą być ciężkie do osiągnięcia, więc we wnioskach o przyznanie funduszy ukrywał informację o przyjętym stanowisku - komentuje aktywista z powiatu łańcuckiego związany ze środowiskiem LGBT +. - Z rozmów z ludźmi, którzy są konserwatystami, widzę, że zdecydowaną większość nie obchodzi ta karta. Mają ją naprawdę w poważaniu. Zarząd powiatu nie rozumie, że nie uchylając jej, sam sobie strzela w kolano i jest taką "ostatnią wioską Galów", ale wydaje mi się, że w interesie mieszkańców jest jej uchylenie. Nie tylko ze względów finansowych, ale także wizerunkowych. Ostatnia "strefa anty-LGBT" w kraju. Brzmi pompatycznie i idiotycznie - dodaje aktywista.

Uchylenia uchwały nie było w planach

Na samym początku sesji rady powiatu łańcuckiego wydawało się, że wcześniejsze doniesienia medialne o uchyleniu karty staną się faktem. Po modlitwie poprzedzającej obrady i krótkim wprowadzeniu starosta Adam Krzysztoń wspomniał o projekcie modyfikującym Samorządową Kartę Praw Rodziny, ale temat nie został kontynuowany.

Później w rozmowie z reporterem TOK FM z zadziwieniem mówił o rzekomym zniesieniu uchwałę SKPR. - Nie było w ogóle takich planów. Porządek posiedzenia był ustalony dwa tygodnie temu - odpowiada. - Nie wiem skąd takie nagłośnienie, że mamy się tym zajmować - dodaje. Starosta nie potrafił także odpowiedzieć na nasze pytania, czy sprawa wróci pod obrady w następnych miesiącach.