,
Obserwuj
Podkarpackie

Zbierają, ale się nie cieszą. W lasach zaroiło się od grzybów

3 min. czytania
02.08.2025 08:00
Ciepła i wilgotna pogoda sprawiła, że w lasach na południu Polski zaroiło się od grzybów. Ale radość bywa krótkotrwała. Bo choć borowiki, podgrzybki i kurki faktycznie rosną, to bardzo często - jak mówią sami grzybiarze - są "bardziej dla robaków niż dla ludzi".
|
|
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER
  • Grzyby w lasach na południu Polski pojawiły się po deszczowym lipcu;
  • Większość okazów jest jednak robaczywa - nawet do 90 procent;
  • Grzybiarze podkreślają, że do lasu - po okazy - warto iść z samego rana, najlepiej przed godziną 7;
  • Leśnicy zapowiadają możliwy drugi wysyp pod koniec sierpnia lub na początku września.

 

- Znalazłem 15 prawdziwków koło Sokołowa, takich dużych, jak z obrazka. Ale jak tylko nożem ruszyłem, to w środku mięso rozlazłe - opowiada pan Stanisław z Rzeszowa, który grzyby zbiera od 40 lat. - Jeden, drugi, dziesiąty - wszystko robaczywe. Prawie nic do garnka się nie nadawało - rozkłada ręce.

W lasach koło Rzeszowa grzyby "są, ale nie do zabrania". - Jakieś 70 procent podgrzybków ma robaka - mówi pani Teresa, zapalona grzybiarka. - Niby deszcze swoje zrobiły, niby się ruszyło, ale to nie to, co człowiek czekał - dodaje.

Eksperci potwierdzają, że tegoroczne warunki są wyjątkowo sprzyjające nie tylko dla grzybów, ale i dla... ich nieproszonych lokatorów. Po okresie intensywnego upału i suszy, a potem nagłym ochłodzeniu i dużych opadach, w lasach panuje bardzo wysoka wilgotność. Temperatura jest idealna dla rozwoju owadów. Zwłaszcza larw muchówek, które z łatwością atakują młode owocniki grzybów.

Wirus Usutu jest juź w Polsce. Badacz: Niedaleko mojego domu

"Tam grzyby są zdrowsze, ale trzeba wstać wcześnie"

 

- Mamy wysyp, ale bardzo krótki. I do tego skażony - mówi Wojciech Jamor z Nadleśnictwa w Głogowie Małopolskim. - Grzyby rosną, ale nie mają szans dojrzeć bez pasożytów. W niektórych miejscach nawet 90 procent okazów jest robaczywych - tłumaczy.

To wciąż dobre warunki dla fotografów i amatorów spacerów, ale dla smakoszy - już niekoniecznie. Mimo wszystko są miejsca, gdzie można jeszcze coś zebrać. Leśnicy z Nadleśnictwa Strzyżów i Krasiczyn donoszą o pierwszych kurkach i maślakach, które wciąż "trzymają się zdrowo". Również w Bieszczadach czy w Beskidach można znaleźć rydze i borowiki - mniej lubiane przez owady, a bardziej przez ludzi. Tam, gdzie temperatura nocą spada nieco niżej, grzyby są zdrowsze. Ale trzeba wstać wcześnie.

- Najlepiej być w lesie do siódmej rano - mówi pan Józef, emeryt który zbiera grzyby niemal zawodowo. - Ci, co przyjeżdżają po dziewiątej, mają już tylko resztki i to często nadgryzione. Trzeba znać swoje miejscówki. Ja mam kilka punktów i tam zawsze coś się znajdzie. Warto jednak pamiętać, że warunki zmieniają się bardzo szybko. Jeden deszcz może uratować sezon albo go skończyć.

Borelioza w natarciu. Zakaźeń więcej niż kiedykolwiek. Jak się chronić?

Kiedy grzyby będą bez robaków?

 

- Tu mamy kozaczka: zdrowy okaz - pokazuje kolejny grzybiarz. W lesie nie tylko zbierają, ale też uczą się, z jakimi drzewami przyjaźnią się konkretne grzyby. - Buk to borowiki, grab to kozak grabowy, modrzew to maślak - tłumaczą doświadczeni zbieracze.

Jak długo potrwa ten trudny sezon? Wszystko zależy od pogody. Jeśli sierpień będzie ciepły, ale bez przesadnych upałów i z umiarkowanymi opadami - może być jeszcze jeden, lepszy wysyp w drugiej połowie miesiąca. - Czekamy. Grzybiarze to cierpliwi ludzie - mówi z uśmiechem pan Zbyszek spod Rzeszowa.

Eksperci ostrzegają, że obecny wysyp dobiega końca. - Jeszcze trzy dni temu było ich mnóstwo - wspomina. - Byłem z kolegami z Krakowa, nazbieraliśmy trzy kosze prawdziwków - dodaje. Ale to nie koniec - na początku września spodziewany jest kolejny urodzaj.