,
Obserwuj
Podkarpackie

Wygaszenie bonu żłobkowego odłożone. Co się stało w Rzeszowie?

3 min. czytania
28.01.2026 13:37

Decyzja o likwidacji rzeszowskiego bonu żłobkowego nie zapadła. Choć we wtorek radni przez ponad trzy godziny debatowali nad przyszłością programu, ostatecznie głosowania nie było. Projekt uchwały został zdjęty z porządku obrad na wniosek samego prezydenta Konrada Fijołka. Oznacza to, że bon będzie nadal obowiązywał - co najmniej do czasu ponownego rozpatrzenia sprawy, najpewniej pod koniec lutego.

fot. Grzegorz Bukała / UM Rzeszow

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest rzeszowski bon żłobkowy?
  • Dlaczego prezydent miasta chce jego wygaszenia?

Bon żłobkowy to miejskie świadczenie w wysokości 300 zł miesięcznie, wypłacane rodzicom dzieci do lat trzech uczęszczających do prywatnych żłobków. Program funkcjonuje w Rzeszowie od września 2021 roku i od początku był odpowiedzią na deficyt miejsc w żłobkach publicznych. Jego pomysłodawcą był prezydent Konrad Fijołek.

W szczytowym momencie z bonu korzystało ponad 500 rodzin miesięcznie. Łączny koszt programu od momentu wprowadzenia to ok. 8,5 mln zł, czyli blisko 2 mln zł rocznie.

Zmieniły się realia: wolne miejsca i niż demograficzny

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż cztery lata temu. Jak podkreślały władze miasta, w rzeszowskich żłobkach publicznych jest już ponad 230 wolnych miejsc, a po otwarciu nowej placówki przy ul. Kwiatkowskiego liczba ta wzrośnie do około 400. W kolejnych miesiącach - wraz z planowanymi nowymi żłobkami m.in. na Słocinie i Budziwoju - wolnych miejsc może być nawet 600. Miasto argumentuje też, że rodzice mogą korzystać z rządowego programu „Aktywnie w żłobku”, który zapewnia do 1500 zł miesięcznie (lub 1900 zł w przypadku dziecka z niepełnosprawnością).

- Dzisiaj do 1500 zł państwo zapewnia każdemu z rodziców wsparcie finansowe. Po drugie, w miejskich żłobkach pojawiły się miejsca - mówił podczas sesji prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek.

Debata w radzie: centrum kontra obrzeża

Choć liczby robią wrażenie, radni różnych klubów zwracali uwagę na nierównomierne rozmieszczenie żłobków publicznych. Te zlokalizowane są głównie w centrum i śródmieściu, podczas gdy na obrzeżach miasta dominują placówki prywatne.

- 600 wolnych miejsc robi wrażenie. Ale kiedy spojrzymy na mapę, widzimy, że wszystkie żłobki są niemal w ścisłym centrum - mówił Rafał Kulig z klubu Razem dla Rzeszowa. - Dla rodziców z peryferii kluczowy jest czas dojazdu. I to oni dziś czują się najbardziej zagrożeni tą decyzją - dodawał.

Podobne wątpliwości zgłaszali radni PiS. Krystyna Wróblewska podkreślała, że zanim zapadnie decyzja, konieczne są rozmowy z prywatnymi operatorami żłobków. - Chciałabym jeszcze porozmawiać z niepublicznymi żłobkami. One też zatrudniają pracowników i też mają swoje problemy - mówiła.

Prezydent: wygaszenie nieuchronne, ale nie z dnia na dzień

Choć projekt uchwały został zdjęty z porządku obrad, prezydent Rzeszowa nie pozostawiał złudzeń co do kierunku zmian. Jego zdaniem bon żłobkowy powinien zostać wygaszony, ale w sposób ewolucyjny, z czasem na dostosowanie się dla rodzin.

- Wygaszanie bonu zajmie jeszcze jakiś czas. To nie jest tak, że z dnia na dzień rodzice nie otrzymają wsparcia - mówił Konrad Fijołek. - Minimum do końca czerwca, a być może nawet do końca wakacji - zapewniał.

Zgodnie z proponowaną autopoprawką, z bonu mogłyby korzystać jeszcze rodziny, które już dziś go otrzymują - zwłaszcza te, których dzieci jesienią i tak trafią do przedszkoli. Dla nowych dzieci bon nie byłby już przyznawany.

Decyzja odłożona, rodzice mogą odetchnąć

Ostatecznie, po długiej dyskusji, sam prezydent zawnioskował o zdjęcie projektu z porządku obrad. Radni jednogłośnie poparli ten wniosek. Oznacza to, że bon żłobkowy w Rzeszowie nadal obowiązuje, a decyzja o jego przyszłości została przesunięta co najmniej o miesiąc.

Do tematu rada miasta ma wrócić pod koniec lutego. Do tego czasu rodzice dzieci uczęszczających do prywatnych żłobków mogą spać spokojnie.

źródło: TOK FM