,
Obserwuj
Pomorskie

Ekostrada niezgody w Gdańsku. "Dla mieszkańców to będzie tragedia"

3 min. czytania
20.08.2025 16:14

Mieszkańcy jednego z gdańskich osiedli protestują przeciwko budowie w ich dzielnicy trasy rowerowej. Ma być ona uzupełnieniem tzw. ekostrady, czyli szybkiej drogi dla jednośladów powstającej przy alei Armii Krajowej. Problem w tym, że osiedlowa uliczka - zdaniem mieszkańców - jest za wąska na współdzielenie ruchu pieszych, samochodów i rowerzystów.

Spór o ekostradę w Gdańsku. Zdjęcie ilustracyjne
Spór o ekostradę w Gdańsku. Zdjęcie ilustracyjne
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest ekostrada?
  • Dlaczego przeciwko ekostradzie protestują mieszkańcy?
  • Dlaczego nazwa "ekostrada" może być w tej sprawie problematyczna?
  • Jakie podejście do tematu prezentuje miasto Gdańsk?

Rowerowe ekostrady są jednym z elementów strategii Gdańska w zakresie zrównoważonego transportu. Możliwość dojechania szybkimi, bezkolizyjnymi trasami rowerowymi z dzielnic do centrum ma być kluczowa dla promowania rowerów jako codziennego środka przemieszczania się po mieście.

Problemem mogą być jednak miejsca, gdzie rowery będą wjeżdżać w zabudowany teren, który będzie miał ograniczoną przestrzeń. Tak jest w przypadku ekostrady wzdłuż al. Armii Krajowej, która ma wpadać w uliczki osiedla Wzgórze Mickiewicza.

Będzie za ciasno?

- Ta koncepcja jest po prostu niebezpieczna. Ekostrada, która ma powstać, jest poprowadzona przez wąską ulicę Gerwazego, która ma szerokość 5 metrów - rozkłada ręce protestująca mieszkanka. - Nie da się wydzielić osobnej dwukierunkowej ścieżki rowerowej, jeśli będą z tej trasy korzystać piesi - tak jak do tej pory - i jeszcze do tego ruch samochodowy. Na tę ulicę wychodzi sześć wyjazdów z posesji, a niedługo będzie ich więcej, bo powstaną nowe budynki - wskazuje.

- Jesteśmy pełni obaw co do bezpieczeństwa zaproponowanego rozwiązania - mówi kolejna z mieszkanek. - Ruch pieszy, ruch samochodowy, hulajnogi i ruch rowerowy na drodze szerokości 5 metrów może powodować wiele niebezpiecznych sytuacji. Jak najbardziej rowerzyści są mile widziani w naszej dzielnicy, ale tutaj kwestią, która budzi nasze największe zaniepokojenie, jest brak bezpieczeństwa zarówno dla rowerzystów, jak i dla pieszych - wyjaśnia.

Redakcja poleca

Tysiące rowerzystów to problem

Mieszkańcy podkreślają też, że z tej drogi korzystają często osoby starsze albo spacerowicze z psami. Jak mówią, to jedyna możliwa trasa. - Jest to też nasza droga po zakupy. Nie wyobrażam sobie egzystencji z ekostradą. Sądzę, że będzie to dla mieszkańców naprawdę tragedia. Niestety, nasza dzielnica jest tak ciasno zabudowana, że po prostu trudno jest znaleźć dogodne miejsce, żeby mogli korzystać z tego rowerzyści - dodaje.

- Prosimy o dialog. Nie jesteśmy nastawieni przeciwko rowerzystom, wręcz przeciwnie. Natomiast problem jest we wpuszczeniu tysięcy rowerzystów na teren naszego osiedla - podsumowuje mieszkanka.

Nie taka ekostrada straszna, jak ją malują?

- Te obawy są zdecydowanie przedwczesne. Myśmy dopiero zlecili koncepcję - odpowiada szef Zarządu Transportu Miejskiego Łukasz Kłos. - Ledwie dwa tygodnie temu sami udaliśmy się w teren z ekspertami i teraz będziemy analizować jej przebieg, jak ona będzie wyglądała - zapewnia.

Urzędnik zaprzecza też jakoby plan budowy drogi rowerowej zakładał skalę nieproporcjonalną do terenu przez jaki będzie biegła.

- Na takim odcinku jak Osiedle Mickiewicza da się wybudować trasę rowerową, ale niekoniecznie o parametrach ekostrady, która jest trasą szybkiego ruchu bez żadnych skrzyżowań i przecięć. To jest w tym miejscu po prostu niemożliwe - rozkłada ręce i uspokaja mieszkańców. - Wrócimy z tym tematem na początku września, po przeanalizowaniu sprawy - mówi.

Problem przez nazwę?

Sprawa, która wydaje się być w znacznym stopniu nieporozumieniem, wynikać może z nieprecyzyjnego zapisu w planach. Ekostradą nazwany był cały szlak, bez warunkowania jego skali w zależności od miejsca.

- Ta nazwa była w koncepcji systemu tras rowerowych dla Gdańska uchwalonej przez Radę Miasta. Tak to zostało i nikt już tego nie zmieniał potem - przy zlecaniu opracowania koncepcji - przyznaje urzędnik. - Po prostu narastają bez potrzeby różnego rodzaju hipotezy, które nie są prawdziwe, więc przede wszystkim spokojnie - apeluje do mieszkańców Kłos, zapewniając, że na pierwszym miejscu przy projektowaniu rowerowej drogi będzie bezpieczeństwo.