,
Obserwuj
Pomorskie

Byliśmy w Gdańsku i Sopocie po wielkiej awarii. "U mnie było cieplutko! A ja nawet nie wiedziałam"

3 min. czytania
03.02.2026 12:25

Skutki awarii kotła w gdańskiej elektrociepłowni okazały się mniej groźne, niż zapowiedzi - takie wieści płyną z będących w jej zasięgu dzielnic Gdańska i Sopotu. Ciepłownicy obiecywali wczoraj, że nie pozwolą na spadek temperatury w domach poniżej 15 stopni i wydaje się, że słowa dotrzymali. Tempo naprawy pozwala przewidywać, że sytuacja wróci do normy w ciągu dwóch dni.

fot. Oliwia Domanska/East News
  • W Gdańskiej elektrociepłowni doszło do rozszczelnienia jednego z kotłów.
  • System, który pracował pełną parą przy kilkunastostopniowych mrozach, stracił na mocy, ale nie przestał działać. Mniej ciepła popłynęło do siedmiu dzielnic Gdańska i Sopotu.

Sami mieszkańcy przyznają we wtorek, że awaria nie jest dla nich aż tak uciążliwa. Ciepłownicy ostrzegali, że brak ciepła może być odczuwalny najbardziej na końcu sieci. W Sopocie, który jest najdalej od źródła ciepła, nie było aż tak źle. 

Redakcja poleca

"Było cieplutko"

- Zupełnie nie odczułam awarii ogrzewania. W moim mieszkaniu wszystko jest w porządku - mówiła mi z wyraźnym zdziwieniem starsza mieszkanka Sopotu. Przyznała, że gdy dowiedziała się o awarii, to  była nieco przerażona. Podobnego zadania był kolejny Sopocianin. - Zastanawialiśmy się, czy będziemy musieli się ewakuować gdzieś indziej, bo jeszcze babcia z nami mieszka, ale na szczęście dzisiaj spokojnie - zapewnia. Choć w sopockich mieszkaniach można się spotkać z pewnym dyskomfortem. - Woda wieczorkiem była chłodniejsza i kaloryfery też były takie nie do końca gorące. Ale udało się wytrzymać, także nie mamy jeszcze prawa narzekać - uśmiecha się szeroko.

- U mnie było cieplutko, nawet zakręciłam kaloryfery, bo mówię, jak zakręcą w ogóle, to będzie gorzej - przyznaje, obniżając głos, jedna z rozmówczyń. – Obawiałam się, że będzie trudna noc, ale było cieplutko – dodaje podnosząc głowę. 

- Ja nawet nie wiedziałam, że jest awaria - rozkłada ręce młoda mieszkanka gdańskiej Żabianki. - Dopiero moja mama do mnie zadzwoniła i powiedziała, że słyszała o awarii, ale u mnie wszystko działa – zapewniała.

- Wie Pan co, ja nie odczułam, bo w nocy trudno jest odczuć. A nawet jak jest chłodniej, to jest lepiej - macha ręką otulona szalem kobieta.

Redakcja poleca

Taka awaria

Mieszkańcy wydawali się być nieco zdziwieni, ale taki charakter ma ta awaria. Gdy pęka rura to na czas jej naprawy ciepło i woda po prostu nie płyną. Zepsuty kocioł oznaczał mniej ciepła do podziału na poszczególne dzielnice.

- Nie mamy do czynienia z awarią, w której nie ma ciepła i ciepłej wody. W Gdańsku to wszystko jest ciepła woda - tłumaczy Grzegorz Blachowski z Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. - Natomiast faktycznie pojawiają się silne zakłócenia, które mogą czasami trwać dłużej, czasami krócej. W zależności od lokalizacji, od naszych działań,  także od zużycia. W związku z tym to jest mniejszy komfort, ale nadal dostawy są realizowane - zapewnia.

Sukces zarządzania ciepłem

Pierwsza awaryjna noc stanowiła wyzwanie na dwóch płaszczyznach. Pracownicy ciepłowni robili wszystko, by naprawić uszkodzony kocioł, a odpowiedzialny za dystrybucję ciepłą GPEC stawał na głowie, by dotarło ono do wszystkich.

- Z technicznego punktu widzenia zarządzanie siecią kosztowało nas faktycznie całą noc pracy. Nasi inżynierowie i technicy musieli wykonać specjalistyczne obliczenia, aby to ciepło z jednej strony nie było przesadzone, ale z drugiej strony, by jego brak nie doprowadził do wychłodzenia budynku. Rozwiązania, które wprowadziliśmy, przyniosły efekty – zapewnia Blachowski. - Coraz więcej węzłów działa i  ma odpowiednie parametry. Każda następna godzina będzie prowadziła do tego, że już w czwartek będziemy mogli mówić o parametrach, które są prawidłowe dla wszystkich mieszkańców Gdańska i Sopotu - zapowiada nasz rozmówca. 

Ciepłownicy mimo sukcesu nie wykluczają, że mogą pojawić się pojedyncze miejsca, do których ciepło dociera wolniej. Każdy mieszaniec, który potrzebuje się dogrzać, może wypożyczyć od miasta grzejnik.

Źródło: TOK FM