"Ręka drży przy dystrybutorze". Kierowcy w szoku po nagłym wzroście cen paliw
Paliwo drożeje w bardzo szybkim tempie. Rozmawialiśmy z kierowcami, którzy tankowali auta na stacjach benzynowych w Trójmieście. Nie ukrywali, że są "w szoku". - Jest bardzo niedobrze. Jeżdżę dieslem i jestem strasznie niezadowolony - usłyszeliśmy od jednego z nich.
- Paliwo drożeje, kierowcy wyrażają niezadowolenie i zaskoczenie;
- Mocno zaskoczeni są powracający z urlopów;
- Analitycy przewidują dalsze podwyżki cen paliw na stacjach.
Wyświetlacze dystrybutorów paliwa już dawno nie cieszyły się takim zainteresowaniem kierowców. Mężczyzna w średnim wieku - obserwując rosnącą szybko kwotę należności - kręci głową. - Oj boli, bardzo boli - przyznaje. - Dwa tygodnie temu było po 6,60 zł, a teraz jest makabrycznie - komentuje.
Aktualna cena to 7,50 zł. - Chcę jeździć, to muszę zatankować - wzrusza ramionami kolejny kierowca. - Co robić? Przecież na zapas nie zatankuję. Ale trochę ręka drży przy dystrybutorze, ze złości - przyznaje inny mój rozmówca.
Największe zdziwienie widzimy u tych osób, których w Polsce przez jakiś czas nie było. - Dla mnie to szok! Właśnie wróciłem z urlopu. Gdy wyjeżdżałem, ceny były normalne, a teraz? Nie wiem, co się dzieje. Całkiem inna rzeczywistość - mówi zmotoryzowany, który na stacji zatrzymał się tylko na kawę. - Jeszcze mam pół baku, więc mam nadzieję, że [zanim się skończy] coś się zmieni - dodaje.
- Kupiłam samochód dopiero tydzień temu. Wtedy paliwo było tańsze. Jedno tankowanie udało mi się odhaczyć przy starej cenie. A teraz jednak daje po portfelu - kręci głową młoda kobieta.
- Jest bardzo niedobrze. Jeżdżę dieslem i jestem strasznie niezadowolony z tego, jak wyglądają ceny. Obawiam się, że będzie jeszcze gorzej - dodaje kolejny kierowca.
Na stacjach, które odwiedzamy, nie ma problemu z dostępnością paliwa. Nie widać też osób tankujących do kanistrów ani długich kolejek, które można było obserwować np. wtedy, gdy wybuchła wojna w Ukrainie. - A kto na to może coś poradzić? No nie ma wyjścia - gestykuluje starszy kierowca. - Rozpętali wojnę i nic od nas nie zależy. To nie jest "wina Tuska”, jak to mówią - uśmiecha się cierpko. Nie wszyscy jednak myślą w ten sposób. - Rząd powinien zareagować - mówi stanowczo jeden z kierujących.
Będzie jeszcze drożej?
W poniedziałek średnie ceny paliw na stacjach benzynowych to około 6,13 zł/l za Pb95, 6,73 zł/l za olej napędowy (diesel) i 2,94 zł/l za LPG. W zależności od stacji i regionu kraju widać jednak duże wahania. Na niektórych stacjach ceny oleju napędowego przekraczają 7 zł, a litr benzyny kosztuje powyżej 6,50 zł.
Jak mówiła w TOK FM Urszula Cieślak z firmy analitycznej Reflex, wkrótce cena litra oleju napędowego prawdopodobnie sięgnie nawet 8 zł. - Kolejne podwyżki ce na rynku hurtowym są niestety prawie przesądzone, więc to poziom, który jesteśmy w stanie realnie zobaczyć na stacjach w tym tygodniu - powiedziała.
Źródło: TOK FM