,
Obserwuj
Pomorskie

W Sopocie mieszkańcy chcą uwolnić ukryty potok. "Jest malowniczy i piękny"

2 min. czytania
12.08.2023 08:00
Fragment ukrytego pod ziemią potoku wróci do krajobrazu Sopotu. Przywrócenia malowniczej strugi domagają się sami mieszkańcy i chcą przeznaczyć na to pieniądze z budżetu obywatelskiego. Umowa na opracowanie niezbędnego do prac projektu została właśnie podpisana.
|
|
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Potok Karlikowski płynie z Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego do Zatoki Gdańskiej, ale na ponad połowie swojego biegu jest ukryty pod miastem.

- To jeden z najdłuższych potoków, które przepływają przez Sopot. Mierzy ponad trzy kilometry, przy czym w odkrytym kanale to ponad kilometr i trzysta metrów - potwierdza Anna Dyksińska z Zarządu Dróg i Zieleni. - Potok jest malowniczy, piękny, przepływa przez Zajęcze Wzgórze, Dolinę Świemirowską, pod aleją Niepodległości, przez Karlikowo i uchodzi do Zatoki Gdańskiej w pobliżu przystani rybackiej - opisuje.

Na życzenie mieszkańców

Wiele osób może nie zdawać sobie nawet sprawy, że przechodzi nad ukrytymi pod ziemią potokami. W okolicy ulicy Króla Jana Kazimierza ma się to - na życzenie mieszkańców - zmienić.

- W tym roku planujemy wykonać dokumentację techniczną. Projektant będzie miał na celu uzyskanie wszystkich wymaganych pozwoleń, żebyśmy byli już przygotowani do odkrywania fragmentu Potoku Karlikowskiego - podkreśla Dyksińska. Nadmienia, że w Sopocie ukrytych cieków jest znacznie więcej. - Sopot potokami stoi! Mamy ich w mieście naprawdę wiele, ale są one skanalizowane, bo przepływają przez centrum, i to przez główne arterie komunikacyjne. Chronią miasto przed zalaniem i im lepiej są utrzymane, tym większa bezpieczeństwo mieszkańców - tłumaczy.

Niespodzianka podczas remontu dworca w Gdyni. Natknęli się na zamurowane wejście

Miejsce rekreacji

Projekt dotyczący Potoku Karlikowskiego ma zawierać nie tylko koncepcję jego uwolnienia, lecz także zagospodarowanie okolicy pod kątem odpoczynku i rekreacji. - Sopot jest jednym z najbardziej zielonych miast w Polsce. Staramy się dokładać cegiełki, żebyśmy tych elementów błękitno-zielonej infrastruktury mieli jeszcze więcej - zapewnia przedstawicielka ZdiZ.

- Planujemy przede wszystkim wyjęcie potoku na powierzchnię ziemi, żeby go było widać. Chcemy to zrobić na odcinku blisko 60 metrów. To już spory kawałek, który będzie fajnie widoczny - przekonuje urzędniczka. - Chcemy też tę infrastrukturę ubogacić o zabawki wodne, ale czy to będzie koło młyńskie, czy przestrzeń w stylu ogrodu japońskiego, to już wszystko będzie zależało od tego, jaką inwencję będzie miał nasz pan projektant - mówi. Zastrzega, że pomysły będą musiały być uzgadniane z Miejskim Konserwatorem Zabytków.

Stworzenie projektu ma zająć około czterech miesięcy. Kolejnym krokiem będzie zdobycie funduszy. - Chcemy aplikować o środki zewnętrzne, ponieważ to pewnie będzie dość kosztowna inwestycja - nie ukrywa Dyksińska. - Planujemy przystąpić do niej w 2025 roku. Prace potrwają między sześcioma a ośmioma miesiącami - podsumowuje.