"Druga Chorwacja" w Polsce? "Ceny nie za wysokie, oferta dobra"
- Zaczyna się długi majowy weekend;
- Nad morzem spodziewane są tłumy turystów, ale nasi rozmówcy podkreślają, że można znaleźć nocleg na ostatnią chwilę;
- Turyści zainteresowani wyjazdem last minute muszą liczyć się jednak z większymi cenami;
- Nad polskie morze przyjeżdża coraz więcej gości zza granicy;
- Szczególnie Czesi ukochali polskie morze, które określają "drugą Chorwacją".
Wyjazd z dnia na dzień - taka metoda w ostatnich latach była wśród turystów bardzo popularna, o czym mówili nam niejednokrotnie właściciele pensjonatów w Trójmieście. Teraz, jak słyszymy, ten trend wypadów "last minute" powoli słabnie. - Zaczynamy planować i rezerwacje następują coraz wcześniej - mówi Marta Chełkowska z Departamentu Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. - To oznacza, że zaczynamy trochę spokojniej myśleć o wypoczynku, czy nad morzem, czy w górach, czy w ogóle gdziekolwiek (...). To jest świetna wiadomość dla branży, bo można się przygotować - dodaje.
Najtańsze oferty znikają jak świeże bułeczki
To, co jest dobre dla rynku, może utrudnić życie turystom, którzy przyzwyczaili się do wyjazdów na ostatnią chwilę. Zainteresowani noclegami nad morzem mogą zderzyć się - po pierwsze - ze znacznie mniejszą liczbą ofert niż jeszcze kilka tygodni temu. Po drugie - te oferty, które zostały, mają już w większości wyższe ceny. Turyści, którzy nastawiali się na umiarkowane oferty, mogą być zaskoczeni podczas przeglądania portali rezerwacyjnych. Mimo wszystko eksperci zachęcają do szukania ofert last minute.
Bieszczady szykują się na rekordową majówkę. 'Dzwonią kilka razy dziennie'
- Majówka to jest takie preludium lata - mówi Chełkowska. I wskazuje, że więcej ofert można znaleźć w miasteczkach i wsiach w całym województwie. - Może to być oferta wypoczynku aktywnego, czyli turystyka rowerowa, kajakowa lub żeglarska. Ostatnio dołączyła też turystyka konna. Budujemy nowe szlaki jeździeckie i myślę, że to również będzie cieszyć się dużą popularnością - dodaje.
Na Pomorze wracają też goście z zagranicy. Poprzednie sezony pokazały, że turyści mieli obawy związane z wojną za polską granicą. Teraz eksperci wskazują na ich coraz większą śmiałość. Zarówno wizyty weekendowe, jak i pojawiające się rezerwacje na wakacje pozwalają myśleć o rozpoczynającym się sezonie bardzo optymistycznie
Skandynawowie, Brytyjczycy i... Czesi
- Wreszcie odzyskujemy równowagę - cieszy się szefowa departamentu turystyki, wskazując dużą rolę rozwijanej siatki połączeń lotniczych. - Jesteśmy bardzo dobrze skomunikowani. Ta dostępność pomaga nam na przyjęcie przede wszystkim Skandynawów, ale też Brytyjczyków czy Czechów, którzy z resztą przybywają do nas nie tylko dzięki lotniczemu połączeniu, ale także autostradą - opowiada.
I podkreśla, że "Czesi odnajdują Pomorskie jako taką swoją drugą Chorwację". - Myślę, że ceny nie są dla nich za wysokie, oferta jest dobra, czują się tu bezpiecznie. I podziwiają nasze polskie plaże i ofertę kulturową - dopowiada nasza rozmówczyni.
Pogoda w czasie majówki nad morzem nie będzie przypominała chorwackiej. Prognozy mówią o zaledwie kilku stopniach ciepła w nocy i kilkunastu w dzień. Ma być też sporo chmur. Najcieplejszy powinien być początek długiego weekendu.