,
Obserwuj
Świat

Będzie powstanie w Iranie? Kto zaatakował Azerbejdżan? Kolejny dzień wojny. To warto wiedzieć

3 min. czytania
05.03.2026 18:29

W czwartek mija piąty dzień wojny między USA i Izraelem a Iranem. Dlaczego to niesprawiedliwy konflikt? Czy w Iranie wybuchnie powstanie? Kto zaatakował Azerbejdżan? Zbieramy dla Was najważniejsze informacje i komentarze ekspertów w radiu TOK FM dotyczące konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Będzie powstanie w Iranie? Kto zaatakował Azerbejdżan? Kolejny dzień wojny. To warto wiedzieć
Będzie powstanie w Iranie? Kto zaatakował Azerbejdżan? Kolejny dzień wojny. To warto wiedzieć
fot. JALAA MAREY/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Iran, USA i Izraele prowadzą sprawiedliwą wojnę?
  • Czy zbrojne powstanie przeciw władzy w Teheranie jest realne?
  • Dlaczego Iran atakuje kraje Zatoki Perskiej?

Kilka dni temu telewizja CNN informowała, że amerykańskie służby specjalne przygotowują scenariusz dozbrojenia kurdyjskich formacji. W tle miały toczyć się rozmowy z irańską opozycją oraz kurdyjskimi liderami w Iraku dotyczące potencjalnego wsparcia militarnego. Biały Dom tym informacjom zaprzeczył. W mediach pojawiały się też informacje, jakoby USA miały zachęcać mieszkańców Iranu do powstania przeciw władzy w Teheranie.

Dr Ludwika Włodek, iranistka ze studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, oceniła w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz w "Światopodglądzie", że ewentualne powstanie przeciw reżimowi ajatollahów "nie ma sensu" - Jak mają powstać ludzie, którzy nie mają żadnej broni, którzy nie mają całego aparatu siłowego, który ma reżim mimo tego, że jest bombardowany i, mimo że wiele osób z tego reżimu zostało zabitych - powiedziała w TOK FM Włodek.

- Uważam, że te apele są karygodne, to jest skrajnie nieodpowiedzialne. Z czym ci ludzie mają iść (...)mają iść z kamieniami ? - pytała. Więcej o tym posłuchasz w tym podkaście:

Iran strzela do wszystkich

Irańczycy zaatakowali dziś amerykańskie cele w Iraku. Po raz kolejny uderzyli w kraje Zatoki Perskiej, gdzie są bazy Stanów Zjednoczonych. Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowały, że strąciły dzisiaj sześć irańskich rakiet i ponad sto trzydzieści dronów. Irańczycy zaatakowali też Arabię Saudyjską i Kuwejt. Wybuchy było słychać w Katarze oraz Bahrajnie. Co najmniej cztery drony wdarły się na terytorium Azerbejdżanu, który ma bardzo dobre relacje z Izraelem.

Dr Konrad Zasztowt z Zakład Islamu Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego podkreślił, że ataki na państwa Zatoki Perskiej ze strony Iranu nie wynikają z tego, że kraje te utworzył jakąś koalicję antyirańską.

- To jest raczej próba rozlania tego konfliktu na szerszy obszar, w tym przypadku Zatoki Perskiej. Co oczywiście związane jest z rachubami Iranu, żeby stworzyć kryzys na tle cen ropy - mówił w TOK FM.

Kto wysłał drony nad Azerbejdżan? Posłuchaj całej rozmowy Wojciecha Muzala Konradem Zasztowtem:

Po czyjej stronie są racje w wojnie z Iranem?

Z kolei według dr Macieja Zająca z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Stany Zjednoczone przyłączyły się do wojny z Iranem po stronie Izraela"zupełnie bezkrytycznie" po stronie Izraela do wojny z Iranem. –Właściwie nie wiemy, jakie cele mają realizować. Z USA płyną sprzeczne komunikaty - dodał.

Podkreślił, że z perspektywy etyki wojny konflikt Izraela z Iranem to przykład "niesprawiedliwej wojny". - W której obie strony zachowują się skrajnie nieetycznie (…). Dopuszczają się strasznych zbrodni, próbują realizować cele, których nie wolno realizować w polityce, a już tym bardziej nie można ich realizować przemocą - podkreślił gość TOK FM.

Wskazał, że wojnę rozpoczął Donald Trump a "w sferze dyplomatycznej i wojskowej" prowadzą ją "bardzo często polityczni nominaci bez żadnych realnych kompetencji".

Jak mówił "szokujący jest fakt, że negocjacje ostatniej szansy, prowadziły z ramienia USA dwie osoby". - Jedną z nich był zięć prezydenta Jared Kushner, człowiek bez żadnego wcześniejszego doświadczenia dyplomatycznego za to z ogromnymi powiązaniami biznesowymi w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich - powiedział.  

Druga osoba to jak mówił "niesławny w Polsce Steve Witkoff, rosyjsko-amerykański minioligarcha". - Tych dwóch ludzi, zupełnych amatorów prowadziło negocjacja i po ich zakończeniu amerykański sojusznik, czyli królestwo Omanu, wysłało na szybko misję do Waszyngtonu (…) będąc świadomym, iż amerykańscy negocjatorzy zwyczajnie nie zrozumieli irańskiej pozycji negocjacyjnej, nie zrozumieli wyrażeń dyplomatycznych po angielsku, nie zrozumie stanowiska Iranu - podkreślił. 

Cała rozmowa Agnieszki Lichnerowicz z dr Maciejem Zającem do wysłuchania tutaj:

Zaznaczył, że "nie mówi, że tej wojny udało się uniknąć, gdyby nie doszło do takiego błędu". - Bardziej chodzi o to, że na tym poziomie kompetencji prowadzono negocjacje - dodał.

W sobotę, 28 lutego, USA i Izrael rozpoczęły naloty na cele w Iranie, zabijając m.in. najwyższego przywódcę Alego Chameneia. W odwecie irańska armia rozpoczęła ostrzał obiektów w Izraelu i innych państwach Bliskiego Wschodu.

Źródło: TOK FM, PAP, fot.JALAA MAREY/AFP/East News