Bliski współpracownik Zełenskiego i afera korupcyjna. "Mam duże wątpliwości, czy straci stanowisko"
Marcin Jędrysiak, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, sceptycznie ocenił próby interpretacji działań ukraińskiej służby antykorupcyjnej jako inspirowane przez rosyjskie służby. Według niego Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy działa niezależnie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Andriej Jermak może stracić stanowisko w związku z aferą korupcyjną?
- Czy ktoś mógł ją inspirować?
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przeszukały mieszkanie Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy. Jermak potwierdził zdarzenie i zadeklarował pełną współpracę.
Marcin Jędrysiak, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, stwierdził, że na Ukrainie "w obozie władzy" mówi się, że inspiracja do tej akcji pochodzi z zewnątrz. - Pojawia się narracja, że ta operacja została nakręcona, czy to przez Amerykanów, czy to przez Rosjan, aby osłabić pozycję negocjacyjną Ukraińców - powiedział Jędrysiak.
Gość "TOK FM" sceptycznie odniósł się do interpretacji o rosyjskiej inspiracji. - Taka koncepcje wpisuje się w trwającą od kilku miesięcy próbę zapisania niektórych detektywów NABU do ukrytych agentów Rosji, co raczej nie wychodzi - powiedział.
Przyznał jednak, że jeden z agentów NABU został aresztowany "za swoje rzekome związki z Rosją".
Sceptycznie ocenił także sugestie o amerykańskiej inspiracji. Wskazał, że "potencjalnie" można by się doszukiwać takich powiązań, bo FBI szkoliło detektywów NABU, ale w jego ocenia NABU "to służba niezależna i działa zgodnie z własnym planem i nie jest przez nikogo inspirowana". - Tak się złożyło czasowo, że te sprawy teraz wypłynęły - dodał.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz:
Trzy w jednym
Ekspert zwrócił uwagę, że Andrij Jermak, "przy cały krytycyzmie do niego, jest od lat zaangażowany w negocjacje z Amerykanami". - Ma pamięć instytucjonalną, zna odpowiednie osoby, wie, jakie były problemy do tej pory, był też obecny w Genewie - podkreślił.
Dodał, że Jermak jest bardzo ważną osobą, jeśli chodzi o politykę zagraniczną Ukrainy. - Mam duże wątpliwości czy jest szansa, żeby został odsunięty, czy to od swojego stanowiska, czy od stołu negocjacyjnego, bo tak naprawdę nie ma w tym momencie na szybko kim go zastąpić - powiedział gość "TOK FM".
Zaznaczył, że Andrij Jermak, jak mówią złośliwi, "jest szefem kancelarii prezydenta, premierem i minister spraw zagranicznych w jednym" mimo "że nie ma żadnej konstytucyjnej podstawy do reprezentowania Ukrainy w polityce zagranicznej".
Źródło: TOK FM, PAP/ fot. Adam Burakowski/East News