,
Obserwuj
Świat

Dlaczego Machado przekazała Trumpowi Nagrodę Nobla? "Nie chodzi o żadną demokrację"

2 min. czytania
16.01.2026 12:43

Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado przekazała, że wręczyła w czwartek medal noblowski prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi podczas ich spotkania w Białym Domu. Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" mówił w "Poranku TOK FM", że Trump nie jest zainteresowany demokracją w tym kraju. - Spotkanie z panią Machado od wejścia do wyjścia z Białego Domu trwało godzinę, nie da się w godzinę omówić spraw przyszłej demokracji w Wenezueli - podkreślił.

fot. MANDEL NGAN/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wenezuelska opozycjonistka wręczyła Nagrodę Nobla Trumpowi?
  • Czy USA przywróci demokrację w Wenezueli?

- Tak, wręczyłam prezydentowi Trumpowi Nagrodę Nobla (…) w uznaniu jego wyjątkowego oddania na rzecz naszej wolności - stwierdziła opozycjonistka. Maria Corina Machado poinformowała o tymi podczas rozmowy z dziennikarzami i tłumem swoich zwolenników przed Kapitolem, gdzie spotkała się z grupą senatorów. Mówiła, że wręczając medal powiedziała Trumpowi, że to dla niej symboliczny gest, bo 200 lat wcześniej francuski dowódca w amerykańskiej wojnie o niepodległość, generał Lafayette, wręczył medal z wizerunkiem George’a Washingtona Simonowi Bolivarowi, ojcu niepodległości Wenezueli, jako gest wspólnej walki Amerykanów i Wenezuelczyków przeciwko tyranii.

Spełnione marzenie Trumpa

- Wszyscy mówili, nawet sam Trump sugerował, że chodzi o to, aby ten medal, o którym marzy, mu przekazać. Samo spotkanie z panią Machado od wejścia do wyjścia z Białego Domu trwało godzinę. Nie da się w godzinę omówić spraw przyszłej demokracji w Wenezueli - podkreślił w "Poranku TOK FM" Roman Imielski z "Gazety Wyborczej".

Ocenił, że Donaldowi Trumpowi wcale nie chodzi o demokrację w tym kraju. - Maduro został usunięty a rząd amerykański rozmawia z jego następcą. Tam nie chodzi o żadną demokrację - dodał.

Donald Trump nie skomentował jak dotąd spotkania z Machado, ale rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że prezydent nie zmienił zdania co do tego, że noblistka nie jest w stanie rządzić Wenezuelą.

- Ocena prezydenta (…) opierała się na realiach na miejscu. Była realistyczną oceną opartą na tym, co prezydent czytał i słyszał od swoich doradców i zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego - dodała. Podkreśliła, że obecna tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez bardzo dobrze współpracuje z administracją Trumpa.

Maria Corina Machado podczas spotkania na Kapitolu z senatorami obu partii powiedziała, że jest bardzo wdzięczna Trumpowi i zaznaczyła, że amerykańska interwencja w Wenezueli zmieniła historię tego kraju na zawsze i na dobre.

Powiedziała też, że administracja Trumpa jest świadoma, że by 8 milionów wenezuelskich emigrantów mogło wrócić do kraju, "muszą zostać odbudowane instytucje, muszą być respektowane prawa człowieka, zagwarantowana wolność słowa, praworządność i nowy autentyczny proces wyborczy".

- Naciskałam i będę naciskać na to, by Wenezuela miała prezydenta wybranego w wyborach i czuję się dumna, że z nim współpracuję - oświadczyła, odnosząc się do Edmunda Gonzaleza Urrutii, kandydata opozycji powszechnie uznawanego za zwycięzcę ostatnich wyborów prezydenckich w Wenezueli.

Machado podkreśliła jednocześnie swoją nieufność do Delcy Rodriguez, która tymczasowo stanęła na czele państwa po tym, jak USA odsunęły od władzy i pojmały Nicolasa Maduro. Zaznaczyła, że Rodriguez jest częścią starego reżimu i że "jedyne, co reżim umie robić skutecznie, to grać na czas i wykorzystywać wysiłki czynione w dobrej wierze". Dodała też, że do pojednania narodowego nie może dojść bez sprawiedliwości i głębokiej reformy kraju.

- Kto zainwestuje w Wenezueli, jeśli nie będzie istniało tam niezależne sądownictwo i prawo własności nie będzie respektowane? - pytała. 

Źródło: TOK FM, Fot.MANDEL NGAN/AFP/East News