,
Obserwuj
Świat

Indie pożrą Europę? "Ważny sygnał polityczny"

3 min. czytania
30.01.2026 10:49

Komisja Europejska zawarła historyczną umowę o wolnym handlu z Indiami. - Indie nie pożrą Europy, bo ani nie są do tego zdolne, ani tego nie chcą - powiedział w "Poranku TOK FM" profesor Marcin Piątkowski z Akademii Leona Koźmińskiego. 

fot. Manish Swarup/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zawiera umowa między UE a Indiami?
  • Czy Unia Europejska skorzysta na tej umowie?
  • Czy polscy rolnicy są zagrożeni skutkami tej umowy?

We wtorek Komisja Europejska poinformowała o zakończeniu negocjacji w sprawie nowej umowy handlowej UE-Indie. Według niej Indie będą stopniowo znosić wysokie cła np. na europejskie samochody, które mają zostać obniżone ze 110 do 10 proc. Indie obniżą też taryfy na import alkoholi z UE. Umowa negocjowana była od 2007 r. Porozumienie musi jeszcze przejść formalną procedurę zatwierdzania. Proces ten może potrwać nawet rok.

- Indie nie pożrą Europy, bo ani nie są do tego zdolne, ani tego nie chcą. Inna rzecz, Europa nie jest do tego gotowa - skomentował w "Poranku TOK FM" prof. Marcin Piątkowski, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego. 

Jak od razu dodał, to "bardzo dobra umowa". - Korzystnie wpłynie na gospodarkę Unii Europejskiej i Indii, choć nie będzie tak, że zmieni historię UE. Po drugie: to bardzo ważny sygnał polityczny dla wszystkich członków Unii Europejskiej, ale również dla naszego "przyjaciela zza oceanu", prezydenta Trumpa, który będzie miał mniej okazji do szantażowania Europy - dodał. 

Podkreślił też w tym kontekście, że "Unia Europejska wreszcie nie tylko mówi, ale też robi coś w kwestii europejskiej suwerenności". - Z jednej strony podpisuje umowę z Mercosur, z drugiej z Indiami. To jest bardzo dobry sygnał, który pokazuje, że Unia szuka dla siebie miejsca w światowej gospodarce, która się fundamentalnie zmieniła - dopowiedział. 

Przypomniał przy tym, że 35 lat temu 60 proc. globalnego dochodu narodowego "to był Zachód". - Dzisiaj to się odwróciło, bo 60 proc. globalnego PKB to jest nie Zachód. A to oznacza, że gospodarki takie jak Chiny, Indie i cała reszta świata, do tego Europa, muszą  się dostosować - zastrzegł. 

"Niemiecka gospodarka złapie oddech" 

- Ale czy Polska i polscy producenci na tym stracimy czy zyskamy? - pytał prowadzący Jacek Żakowski. 

- Zyskamy, bo rolnictwo jest praktycznie całkowicie wyjęte z tego porozumienia - odpowiedział prof. Marcin Piątkowski. 

Jak dodał, Polska zyska też na tym, że Unia Europejska jako taka będzie rosła "troszeczkę szybciej". Ale, podkreślił, zyskają na tym też Niemcy, bo pierwszy raz w historii będą mogli przy niższym cle eksportować swoje samochody, a mowa jest o 250 tys. aut rocznie. - Dzięki umowie niemiecka gospodarka złapie oddech, bo przecież zabija ich chiński przemysł. Mam nadzieję, że Niemcy tę szansę wykorzystają, żeby dokonać fundamentalnej reformy swojej gospodarki - podkreślił.

Redakcja poleca

"Gdyby nie Trump, tego porozumienia by nie było"

Gość TOK FM ocenił też, że umowę między UE a Indiami, mimo długich negocjacji, udało się podpisać dzięki prezydentowi USA. - Gdyby nie Donald Trump to tego porozumienia by nie było, więc pod tym względem amerykański prezydent odnosi sukcesy. W tym sensie, że jego sojusznicy robią rzeczy, których bez jego presji albo pomysłów, nigdy by nie zrobili - zwrócił uwagę. 

A czy umowa z Indiami nie zagraża relacjom Brukseli z Chinami? - Handel i inwestycje między Chinami, a Indiami są prawie, że minimalne. Do tego stopnia, że do niedawna nie było nawet bezpośrednich połączeń lotniczych między Indiami a Chinami - posumował prof. Marcin Piątkowski. 

Według Komisji Europejskiej umowa przewiduje największą liberalizację, jaką Indie kiedykolwiek wprowadziły w handlu z innym państwem. Zgodnie z jej szacunkami przewidziana w wynegocjowanej umowie obniżka ceł na prawie 97 proc. produktów sprowadzanych z UE do Indii ma podwoić unijny eksport. Wielkość tego eksportu wyniosła w 2024 r. 75 mld euro, z czego 49 mld euro stanowiły towary, a 26 mld euro - usługi.

Do umowy wprowadzono też mechanizm ochronny, który ma zapobiec zaburzeniom na rynku w przypadku gwałtownego napływu towarów z Indii.

Źródło: TOK FM, PAP