Łukaszenka skomentował decyzję Litwy. Wspomniał o Polsce
Aleksandr Łukaszenka zareagował na decyzję Litwy o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w odpowiedzi na incydenty związane z naruszeniami przestrzeni powietrznej przy granicy z Białorusią. Według danych MSW Litwy w tym roku odnotowano kilkaset naruszeń jej przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze i drony, które paraliżują lotnisko w Wilnie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego wprowadzono stan wyjątkowy;
- Co powiedział Aleksandr Łukaszenka w odpowiedzi na zarzuty Litwy.
Rząd Litwy poinformował we wtorek o wprowadzeniu w kraju stanu wyjątkowego. Ma to związek z naruszaniem przestrzeni powietrznej tego państwa przez balony przemytnicze, wypuszczane z terytorium Białorusi.
Kilka godzin po komunikacie litewskiego rządu do tej sprawy odniósł się białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenka, podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak podały media państwowe, Łukaszenka ocenił, że "zarzuty Litwy są nieprawdziwe". Decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego uznał za "prowokację" i element "spirali napięć".
Dyktator, cytowany przez rządową agencję Biełta, stwierdził, że Białoruś "nie dąży do wojny", ale zaznaczył, iż "przygotowuje się do tej wojny, aby jej nie było". Jak powiedział również, "Białoruś nie potrzebuje wojny, podobnie jak Litwini, Polacy czy Estończycy".
Kilkaset naruszeń przestrzeni powietrznej
Według danych MSW Litwy w tym roku odnotowano około 600 przypadków naruszenia jej przestrzeni powietrznej przez balony przemytnicze znad Białorusi i 197 przez drony.
Z powodu balonów lotnisko w Wilnie było w październiku i listopadzie, zamykane kilkanaście razy. Do ostatniej takiej sytuacji doszło w sobotę wieczorem. Wstrzymywanie funkcjonowania lotniska z powodu balonów, uderzyło dotąd łącznie w ponad 320 lotów i ponad 45 tys. pasażerów, co stanowi około 5 proc. wszystkich pasażerów obsłużonych w tym okresie.
Według władz litewskich balony są wysyłane z Białorusi przez przemytników papierosów, a winę za to ponoszą białoruskie władze, które nie powstrzymują tego procederu. Rząd Litwy uznaje te incydenty za ataki hybrydowe. Premierka Ruginiene powiedziała 4 grudnia, że takie działania Mińska mogą być uznane również za akty terroru.
Źródło: Biełta, tokfm.pl, PAP. Fot. Laski Diffusion/Laski Diffusion/East News