Protest na UW. Sikorski broni się przed zarzutami studentek. "Dziwny argument"
Studentki przerwały wystąpienie min. Radosława Sikorskiego na Uniwersytecie Warszawskim. - W Sudanie zginęło więcej ludzi niż w Gazie i na Ukrainie razem wziętych; nie słyszę, żeby panie protestowały - tak szef polskiej dyplomacji odpowiedział protestującym, które zarzuciły mu, że "wspiera ludobójstwo" w Palestynie. - To dziwny argument, bo to wszystko są tragedie. (...) Można to samo pytanie skierować do pana ministra Sikorskiego. Co on zrobił, aby pomóc rozwiązać sytuację w Sudanie? - komentował w TOK FM prezes Fundacji Euro-Afrykańskiej Adil Abdel Aati.
- "W Sudanie zginęło więcej ludzi niż w Gazie i na Ukrainie razem wziętych; nie słyszę, żeby Panie protestowały" – tak do studentek protestujących na UW w sprawie sytuacji w Palestynie zwrócił się wicepremier Radosław Sikorski;
- Zdaniem prezesa Fundacji Euro-Afrykańskiej Adila Abdela Aati'ego "to dziwny argument";
- Gość "TOK 360" alarmował, że sytuacja w Sudanie jest tragiczna.
Podczas wystąpienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego na Uniwersytecie Warszawskim z okazji 80-lecia ONZ na scenę wtargnęły studentki z flagą Palestyny na plecach, wykrzykując, że Sikorski “wspiera ludobójstwo” w Palestynie.
W Sudanie zginęło więcej ludzi niż w Gazie i na Ukrainie razem wziętych i jakoś nie słyszę, żeby Panie protestowały - odpowiedział im Sikorski.
- To dziwny argument, bo to wszystko są tragedie. W Gazie, w Ukrainie czy w Sudanie. W Sudanie sytuacja jest bardzo tragiczna. Niestety, nie ma wielkiego zainteresowania medialnego. Jest też mniejsze zainteresowania Unii Europejskiej. Więc też można to samo pytanie skierować do pana ministra Sikorskiego. Co on zrobił, aby pomóc rozwiązać sytuację? - mówił w "TOK 360" Adil Abdel Aati.
A bez presji międzynarodowej może być bardzo trudno zakończyć wojnę domową w Sudanie, która trwa od kwietnia 2023 roku. Wybuchła w wyniku walki o władzę między dwoma dowódcami - armii wiernej rządowi i RSF. Według danych ONZ działania zbrojne pochłonęły już ponad 43 tysiące ofiar oraz zmusiły około 14 mln ludzi do opuszczenia domów.
"Sudan został zapomniany przez ludzi i boga"
Jest też bardzo duży głód, który grozi około 10 milionom Sudańczyków. Niemal całkowicie zniknęła służba zdrowia, edukacja też przestała działać. - Sytuacja jest największą katastrofą humanitarną w tej chwili na świecie. Niestety, ponieważ Sudan nie eksportuje ropy naftowej ani gazu, ani nie jest położony w jakimś strategicznym miejscu, to został zapomniany przez ludzi i boga - mówił Adil Abdel Aati. w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Konflikt w ostatnim czasie znowu się zaostrza. 26 października, po kilkunastu miesiącach oblężenia, rebelianci z RSF ostatecznie zajęli Al-Faszir, stolicę sudańskiego regionu Darfur Północny.
Po zdobyciu Al-Faszir doszło do ludobójstwa, doszło po prostu do masakry na cywilach, do zabijania jeńców. Wyszły po prostu makabryczne filmy. I te filmy nagrywali i sami opublikowali w internecie członkowie tej bojówki. Więc świat się zszokował. Ale te zbrodnie trwały się przez wiele lat. Darfur od 2003 r. jest terenem działań wojennych. I to jest najwyższy czas, żeby świat się zreflektował i zaczął działać - podsumował Adil Abdel Aati, który jest prezesem działającej od 2005 roku Fundacji Euro-Afrykańskiej.
Źródło: TOK FM