Rekordowo długie orędzie Trumpa. "Ledwo żyję po wysłuchaniu całości"
Dr Wojciech Kwiatkowski, amerykanista z UKSW oceniając coroczne orędzie o stanie państwa prezydent USA, zapisał na plus kwestie gospodarcze. Prezydent USA mówił o m.in. o niskich cenach paliw. - Amerykanom od lewa do prawa podoba się to, że płacą mniej na stacjach benzynowych - powiedział w TOK FM Kwiatkowski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy Donald Trump zrealizował obietnice dotyczące gospodarki USA?
- Dlaczego kwestie ekonomiczne można Donaldowi Trumpowi zapisać na plus?
Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek w orędziu o stanie państwa, że Ameryka "wróciła" i przeżywa swój złoty wiek rok po objęciu przez niego prezydentury. W części poświęconej polityce zagranicznej Trump najwięcej miejsca poświęcił zagrożeniom ze strony Iranu oraz "przywracaniu amerykańskiej dominacji" na zachodniej półkuli, zwłaszcza operacji pojmania Nicolasa Maduro w Wenezueli. Zupełnie nie wspomniał natomiast o Chinach i Azji, a o wojnie w Ukrainie wspomniał zdawkowo.
- Bardzo duża część tego wystąpienia dotyczyła gospodarki, czyli tego, na czym zależy amerykanom, i z czego będą rozliczali Trumpa, jego ludzi i zaplecze polityczne w trakcie wyborów - powiedział w TOK FM dr Wojciech Kwiatkowski, amerykanista, konstytucjonalista z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Podkreślił, że na to przemówienie należy patrzeć z perspektywy wyborów połówkowych do Kongresu, które są w tym roku.
Prezydent USA mówił, że inflacja za jego rządów pikuje, a ceny benzyny są niższe, niż za jego poprzednika. Gość "Pierwszego Programu" TOK FM wskazał, że Amerykanie widzą, że w trakcie prezydentury Trumpa płacą mniej na stacjach benzynowych. Dzięki temu więcej pieniędzy zostaje w ich portfelach.
- Prawda jest taka, że po zwolnieniu wszystkich rygorów, które dotyczyły wydobywania węglowodorów, po zwiększeniu w ogóle wydobycia ropy, ceny na stacjach paliw spadły i to znacząco. Teraz na niektórych stacjach cena wynosi 2 dolary za galon. W porównaniu z cenami 4,50 - 4,70 za galon dwa lata temu, jest to znaczący spadek - podkreślił.
W ocenie eksperta trudno ocenić, jak przekłada się to na poparcie wyborców dla prezydenta, ale jest to jasny przekaz, że Trump zrealizował to, co obiecywał w trakcie kampanii.
Kwiatkowski podkreślił, że drugim ważnym wyznacznikiem, czy Amerykanom żyje się lepiej, czy nie, jest sprawa oprocentowanie kredytów hipotecznych. - To oprocentowanie spadło. Może nie za dużo, ale jednak spadło. To też ma swoje przełożenie na to, że ludzie mają w portfelach więcej pieniędzy - dodał rozmówca Wojciecha Muzala.
Ekspert odniósł się także do długości wystąpienia prezydenta USA. Tegoroczne było bowiem rekordowo długie. Trwało godzinę i 48 minut. Prezydent pobił w ten sposób własny rekord z poprzedniego roku, kiedy to przemawiał przez godzinę i 39 minut. - Ledwo żyję, bo wysłuchałem całości - skwitował.
Źródło: TOK FM, fot. Matt Rourke/Associated Press/East News