,
Obserwuj
Świat

Rosja "ma przewagę" i jest potężna? "To jest taka samospełniająca się przepowiednia"

2 min. czytania
11.12.2025 09:03

- Rozpowszechnianie mitów i iluzji na temat Rosji to element antyzachodniej wojny kognitywnej prowadzonej przez Moskwę - oceniła w TOK FM dr Maria Domańska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich.

Donald Trump
Donald Trump
fot. Pool/ABACA/Abaca/East News

Dr Maria Domańska, analityczka Ośrodka Studiów Wschodnich, która była gościnią "Poranka TOK FM", skomentowała słowa Donalda Trumpa. Prezydent USA wypowiadał się o Rosji w samych superlatywach. Trump powiedział między innymi, że Rosja "ma przewagę i zawsze ją miała, bo jest ogromna". 

- Oni bardzo świadomie budują wizerunek państwa, którego nie da się do końca zrozumieć, państwa fascynującego, tajemniczego i potężnego. Nie tylko sobie z Japończykami nie poradzili, ale z Ukrainą sobie ciągle nie mogą poradzić. I to, co mówi Trump, że Rosja jest silniejsza i nie da się jej pokonać, to jest taka samospełniająca się przepowiednia. To wszystko pcha Trumpa do przymuszania Kijowa do zawarcia rozejmu na niekorzystnych warunkach - powiedziała rozmówczyni Karoliny Lewickiej. 

Gościni TOK FM dodała, że rozpowszechnianie mitów i iluzji na temat Rosji jest elementem antyzachodniej wojny kognitywnej prowadzonej przez Moskwę. 

Trump chce szybkich decyzji ws. Ukrainy 

Według agencji AFP Kijów przekazał Stanom Zjednoczonym swoją najnowszą wersję planu pokojowego. Prezydent USA wezwał jednocześnie Zełenskiego do zaakceptowania amerykańskiego planu. Trump stwierdził też, że "Zełenski powinien być realistą", bo już przegrywa wojnę.

Trump odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas spotkania z przedstawicielami biznesu. Jak przekazał, rozmawiał o Ukrainie z liderami Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, a podczas rozmowy padały "dosyć mocne słowa". - Liderzy Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, z którymi rozmawialiśmy, bardzo dobrzy liderzy, moi bardzo dobrzy przyjaciele... I rozmawialiśmy o Ukrainie w dosyć mocnych słowach. Zobaczymy, co się wydarzy. Czekamy na odpowiedzi, zanim pójdziemy naprzód - oznajmił Trump.

Pytany o to, co miał na myśli, mówiąc o "mocnych słowach", odparł: - Mieliśmy pewne niewielkie sprzeczki na temat ludzi.

Poinformował też, że Europejczycy chcieliby zorganizować w weekend spotkanie z udziałem jego i prezydenta Zełenskiego.

- Chcieliby, żebyśmy przybyli na spotkanie w weekend w Europie. Podejmiemy decyzję na podstawie tego, z czym wrócą. Nie chcemy tracić czasu. Czasami trzeba pozwolić ludziom, by powalczyli, a czasami nie - dodał.

- Wiele rzeczy się teraz dzieje. Wiele osób mówi, że (rozwiązanie - przyp. red.) jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej - kontynuował Trump. Zaznaczył, że USA nie wydają już pieniędzy na wojnę na Ukrainie, lecz inwestują w proces pokojowy dużo czasu i wysiłku.

Źródło: TOK FM, PAP