,
Obserwuj
Świat

Egzotyczne posiłki pomogą Putinowi wygrać wojnę? Ekspert nie ma wątpliwości

2 min. czytania
17.10.2024 06:42
Nie można wykluczyć, że faktycznie żołnierze północnokoreńscy pojawią się w Ukrainie - mówił w TOK FM Wojciech Kozioł z Defence24. Według eksperta, nie zmieni to jednak realnie sytuacji na froncie.
|
|
fot. EyePress News/Shutterstock / Rex Features/East News

Informacje o możliwym udziale żołnierzy z Korei Północnej po stronie Rosji w wojnie w Ukrainie nasiliły się po tym jak, prezydent Rosji Władimir Putin przedstawił projekt traktatu z Koreą Północną. Zawiera on zapisy o wzajemnej pomocy wojskowej. Według źródeł wywiadowczych Ukrainy i Korei Południowej w Rosji obecnie odbywają się szkolenia wojskowe "kilku tysięcy" żołnierzy z Korei Północnej. Przed końcem roku mieli by trafić na front.

To nie jedyne informacje wywiadowcze o współpracy wojskowej między Koreą Północną a Rosją. 5 października źródła w ukraińskim wywiadzie podały, że sześciu oficerów z Korei Płn. zginęło w ataku rakietowym na okupowanych przez Rosję terenach w pobliżu Doniecka, na południowym wschodzie Ukrainy.

Polka naraziła się Rosjanom. Ujawnia okrutny 'eksperyment' Putina

Według Wojciecha Kozioła z Defence24 na razie trudno rozstrzygnąć, czy rzeczywiście żołnierze północnokoreańscy walczą w Ukrainie. - Myślę, że jeśli tego typu wsparcie ze strony Korei Północnej by się pojawiło, to ono zostanie bardzo szybko zaobserwowane na froncie. Choć też niektórzy wskazywali, że może się to trochę rozmyć na tle rosyjskiej armii. Ponieważ Rosjanie bardzo mocno korzystają z wszelkich swoich rezerw, również z prowincji dalekowschodnich, więc tam wiele osób pochodzenia azjatyckiego, pojawiało się na froncie - powiedział gość "Pierwszego programu" TOK FM.

Ekspert dodał, że mówi się o liczbie około 3000 żołnierzy północnokoreańskich, którzy mieli by, między innymi, wesprzeć rosyjskie wojska na terenie Kurska. Jak zauważył, może to oznaczać, że Rosjanie chcą rozpocząć rotowanie tych jednostek na inne części frontu. - Dotychczas ten obszar obwodu Kurskiego był obstawiany w dużej mierze przez rezerwy, które miały być rzucone na front dopiero późną jesienią. Prawdopodobnie więc może po prostu to jest takie częściowe odciążanie tego frontu - powiedział.

Bez znaczenia wojskowego

Kozioł podkreślił, że z punktu widzenia wojskowego udział północnokoreańskich żołnierzy w wojnie będzie miał charakter symboliczny. Jego zdaniem 3000 żołnierzy diametralnej różnicy na froncie nie zrobi. - Rosja na froncie trzyma około 700-800 tysięcy żołnierzy. W przypadku Ukrainy te liczby wahają się też w granicach 800-900 tysięcy, więc to będzie tak naprawdę kropla w morzu potrzeb. Aczkolwiek np. może odciążyć, powiedzmy, jakąś większą miejscowość lub po prostu pozwolić Rosji załatać pewne dziury - zaznaczył. Dodał, że w ocenie Pentagonu, kilka tysięcy żołnierzy północnokoreańskich na froncie będzie raczej "mięsem armatnim".

Dziś mamy 966. dzień wojny Rosji przeciwko Ukrainie.

Posłuchaj podcastu!

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>