,
Obserwuj
Świat

To jego brakowało najbardziej na szczycie w Berlinie. "Popsułby im atmosferę"

2 min. czytania
23.10.2024 06:30
To są dwie strony tej samej monety, czyli przygotowywania się do rozmów z Rosją i ewentualnego naciskania na ukraińskie ustępstwa, choćby w kwestiach terytorialnych - tak o spotkaniu przywódców w Berlinie mówił w TOK FM Michał Potocki.
|
|
fot. Markus Schreiber / AP Photo / East News

W piątek w Berlinie spotkali się: prezydent USA Joe Biden, prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Olaf Scholz i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Omawiali możliwość zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz sytuację na Bliskim Wschodzie. Nieobecność przedstawicieli Polski została przez niektórych zinterpretowana jako fakt, że nasz kraj 'wypada z dyplomatycznej gry' w kwestii Ukrainy. Z informacji przekazanych przez byłego prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa wynika, że brak Polski to efekt weta Scholza. - Polska dyplomacja powinna w rozmowach z partnerami podnosić tę kwestię i protestować przeciwko takim praktykom - zastrzegał w TOK FM Michał Potocki z 'Dziennika Gazety Prawnej'. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kulawe kaczki?

Tym bardziej, że na owym spotkaniu nie było żadnego przedstawiciela Ukrainy. - To są dwie strony tej samej monety, czyli przygotowywania się do rozmów z Rosją i ewentualnego naciskania na ukraińskie ustępstwa, choćby w kwestiach terytorialnych. (...) Moim zdaniem po wyborach w Stanach Zjednoczonych nastąpi próba jakiegoś nowego otwarcia rozmów, rokowań z Rosjanami - wskazał gość Jakuba Janiszewskiego w 'Połączeniu' i dodał ironicznie, że obecność prezydenta Wołodymyra Zełenskiego 'popsułaby nieco atmosferę na takim spotkaniu'. 

Potocki tłumaczył dalej, że opieszałość Zachodu w dostawach broni oraz zakazy używania broni już dostarczonej do rażenia celów na terenie Federacji Rosyjskiej sprawiły, że opcje rozmów z Putinem coraz częściej pojawiają się w debatach przywódców. - Strona ukraińska popełniała też błędy na froncie. Na przykład źle zaplanowaną kontrofensywę w 2023 roku. To wszystko razem doprowadziło do tego, że na Zachodzie już nie ma przekonania, żeby Ukraińcy mogli doprowadzić do jakiegoś wyraźnego przełomu na froncie w trakcie działań bojowych - ocenił ekspert. 

Janiszewski dodał, że obecnie cały świat czeka właśnie na to, co wydarzy się podczas wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. - Joe Biden, jako ten odchodzący prezydent, jest trochę taką kulawą kaczką - zauważył prowadzący. Potocki dodawał, że Scholz też ma znikome szanse na fotel kanclerski po wyborach w Niemczech w 2025 roku. A i notowania brytyjskiego premiera nie są najwyższe. -Można złośliwie powiedzieć, że wszyscy ci liderzy, którzy się tam spotkali, są w ten czy inny sposób kulawymi kaczkami. Macron też ma drugą, ostatnią kadencję. Choć warto pamiętać, że to wciąż czynni liderzy polityczni. Tego deprecjonować nie można - podkreślił gość TOK FM.