Polska była blisko blackoutu? Ekspert wymienił konkretne sytuacje
- Jakub Wiech, redaktor naczelny portalu Energetyka24.com, ostrzegł, że Polska była już kilkukrotnie blisko blackoutów;
- Wskazał na konkretne przypadki kiedy polski system energetyczny był na granicy sytuacji, która miała miejsce niedawno w Hiszpanii;
- Ekspert przedstawił własną hipotezę, co mogło być przyczyną blackoutu w Hiszpanii.
Światła w kontynentalnej Hiszpanii i części Portugalii, a także na południowym zachodzie Francji zgasły w poniedziałek tuż po godz. 13.30. W Madrycie i Lizbonie nie działały m.in. sygnalizacja świetlna i metro, w obu krajach stanęła kolej. Utrudnienia stwierdzono też na lotniskach. W Portugalii brak prądu zakłócił funkcjonowanie części szpitali. Dopływ elektryczności udało się przywrócić dopiero wieczorem. Na razie nie są znane szczegółowe przyczyny awarii. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez wykluczył, by przyczyną awarii była nadprodukcja elektryczności ze źródeł odnawialnych.
Jakub Wiech redaktor naczelny portalu Energytka24.com oceni, że ryzyko wystąpienia w Polsce takiej sytuacji jak miała miejsce Hiszpanii, jest wysokie. - Patrząc holistycznie na Polski system elektroenergetyczny, możemy powiedzieć, że ryzyku już teraz jest spore jak na system europejski i będzie rosnąć w najbliższych latach ze względu na kilka czynników, które się nawarstwiały przez dekady - powiedział w "Popołudniu Radia TOK FM" Wiech.
Przypomniał, także sytuacje z ostatnich 5 lat, gdy jego zdaniem Polska była bardzo blisko blackoutu. - To znaczy, gdyby one wydarzyły się troszeczkę w innym czasie albo w innym układzie mocy pracujących w systemie, to mielibyśmy wtedy bardzo poważny problem, być może nawet blackout - powiedział Wiech.
Posłuchaj podcastu!
I wskazał niektóre z nich. Pierwsza, według Wiecha, miała miejsc w czerwcu 2020 roku, kiedy w ciągu jednego dnia wypadły z systemu 4 gigawaty mocy w związku z awariami w różnych elektrowniach węglowych. - To jest bardzo dużo, bo Polski import mocy, czyli jeden ze sposobów załatanie dziury, został przećwiczony do poziomu 4,5 gigawata, co jest po tym, nie wiemy, natomiast to jest niebezpieczne - podkreślił.
Kolejna sytuacja, jak wskazał Wiech, to 2021 roku i elektrownia Bełchatów, "praktycznie cała wypadła nam z systemu" ze względu na awarię tylko w jednej stacji rozdzielczej. W roku 2024 doszło do kolejnej niebezpiecznej sytuacji. - Operator nie mógł skompletować odpowiedniej ilości mocy pracującej w systemie, więc musiał wprowadzać tzw. okresy przywołania na rynku mocy, czyli prosić podmioty, które zadeklarowały udostępnienie swoich mocy albo ograniczenie podaży właśnie po to, żeby to zrobiły - wyjaśnił Wiech.
Według gościa Filipa Kekusza bardzo blisko sytuacji blackout Polska była w grudniu 2021 roku, kiedy Polskie Sieci Elektroenergetyczne musiały prosić o pomoc interwencyjną innych operatorów z Niemiec, Szwecji, Litwy, Ukrainy, i Słowacji. - Nie mieliśmy dostatecznie dużo mocy na to, żeby zaspokoić nasze zapotrzebowanie i wtedy inni operatorzy udzielali nam pomocy - powiedział Wiech. I dodał, że wówczas gdyby doszło do awarii np. w elektrowni Bełchatów, to z bardzo dużym prawdopodobieństwem polski system energetyczny "posypał" by się. - Tak więc scenariusz hiszpański, jakkolwiek może się nam wydawać egzotyczny i często jest sprowadzany tylko do jakiejś perturbacji wynikającej ze stosowania źródeł odnawialnych, co może być prawdą, ale nie musi, nie jest wcale tak bardzo egzotyczny i odległy, jak mogłoby nam się w Polsce wydawać - zwrócił uwagę.
Co wydarzyło się w Hiszpanii?
Redaktor naczelny Energetyki24.com przedstawił także własną hipotezę, przyczyny blackoutu w Hiszpanii. W jego ocenie to nie technologia zawiodła. - Moja hipoteza brzmi, że operator hiszpański niedoszacował sytuacji w systemie elektroenergetycznym, nie pozostawił sobie dostatecznie dużo rezerwy wirującej albo stało się tam coś jeszcze podobnego, ale po stronie operatora i dlatego ten system się posypał - powiedział gość Filipa Kekusza.
Wiech podkreślił, że to nie technologia "jako taka zawiniła". - Operator być może zbyt lekceważąco podszedł do zabezpieczenia pracy hiszpańskiego systemu elektroenergetycznego, trochę z jakiejś brawury może ze zbyt dużą pewnością siebie i stało się to, co się stało - dodał. Zaznaczył jednak, że jest to tylko hipoteza wymagająca sprawdzenia.
Hiszpański system energetyczny
Wyjaśnił także, że system energetyczny Hiszpanii jest specyficzny. Zazwyczaj systemy elektroenergetyczne państw Europy są "dosyć dobrze połączone ze sobą, szeregiem interkonektorów", które ułatwiają przesył energii z jednego kraju do drugiego. - Hiszpania jest tutaj wyjątkiem z tego względu, że istotne połączenia elektroenergetyczne ma tylko z Portugalią, która z kolei nie jest połączona z nikim innym poza Hiszpanią i dlatego tak szybko blackout rozlał się na Portugalię - dodał. Z kolei sama Hiszpania połączona jest z Francją, ale jednym połączeniem o "bardzo małej" mocy jak na warunki europejskie. Drugie połączenie ma z Afryką Północną, które także jest znacznie mniejszej mocy i jak dodał Wiech, w zasadzie nie może zapewnić istotnego wsparcia w sytuacji takiej jak Blackout.
Ekspert podkreślił także, ze blackout, czyli awaria systemu elektroenergetycznego, to jest coś, "co nam grozi z samego faktu używania tego systemu". - Ryzyko blackoutu jest zawsze - dodał. I porównał system elektroenergetyczny to urządzeń takich jak pralka, odkurzacz, komputer. - Każde urządzenie ma swoją awaryjność, czyli ryzyko, że dozna jakieś awarii - dodał. Wskazał, że system elektroenergetyczny także ma swoją awaryjność, ale jest ona różna. - Zależy nie tylko od samego systemu, ale też od kompetencji i umiejętności operatora, od warunków atmosferycznych, nawet od sytuacji geopolitycznej - dodał.