,
Obserwuj
Świat

Co dalej po ataku USA na Iran? "To będzie moment krytyczny"

2 min. czytania
22.06.2025 07:31
Stany Zjednoczone zaatakowały trzy irańskie ośrodki nuklearne. Donald Trump odpowiedział w ten sposób na wielokrotne prośby Izraela o wsparcie w wojnie z reżimem Ajatollahów. Według amerykańskiego prezydenta - atak był bardzo udany. Na razie Waszyngton nie planuje kolejnych, a Trump widzi teraz pole do negocjacji z Teheranem. - Wydaje się, że to nie jest koniec - oceniła w "Poranku TOK FM" dr Joanna Piechowiak.
|
|
fot. AA/ABACA/East News

 

  • USA włączyły się do konfliktu Izraela z Iranem;
  • - Wydaje się, że to nie jest koniec - oceniła w "Poranku TOK FM" dr Joanna Piechowiak.

 

"Dzisiaj wieczorem mogę poinformować świat, że ataki były spektakularnym sukcesem militarnym. Kluczowe irańskie zakłady wzbogacania uranu zostały całkowicie i kompletnie zrównane z ziemią. Iran, tyran Bliskiego Wschodu, musi teraz zawrzeć pokój. Jeśli tego nie zrobi, przyszłe ataki będą o wiele większe i o wiele łatwiejsze" - powiedział Donald Trump w orędziu telewizyjnym. Prezydent USA dziękował przy tym za współpracę premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, twierdząc, że obaj blisko współpracowali. Bomby spadły na Fordo, Natanz i Isfahan.

Amerykański atak na Iran. Użyto największych nieatomowych bomb w arsenale USA

- Wydaje się, że to nie jest koniec - oceniła w "Poranku TOK FM" dr Joanna Piechowiak z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Iran twierdzi, że amerykański atak nie przyniósł skutków i będzie miał swoje konsekwencje. - Irańska agencja atomowa poinformowała, że w okolicy tych ośrodków nie odnotowano zwiększonego promieniowania i nie ma ewakuacji ludności - wskazała ekspertka i dodała, że można to odczytywać jako oznakę tego, iż być może Irańczykom udało się już przenieść kluczowe zakłady w inne miejsca. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) również nie odnotowała wzrostu zagrożenia w regionie.

Jednocześnie podkreśliła, ze trzeba teraz śledzić uważnie doniesienia z Iranu, bo być może tamtejszy reżim nie będzie w stanie totalnie ocenzurować wszystkich informacji ze zbombardowanych regionów i coś więcej przedostanie się do mediów.

Ekspertka stwierdziła jednoznacznie, że kluczowa dla dalszych losów konfliktu jest reakcja Iranu na atak. - USA mają tam bazy, jest trudna do oszacowania liczba żołnierzy w regionie. Pytanie, czy w odpowiedzi zginą amerykańscy żołnierze. To jest moment krytyczny dla USA - oceniła gościni Filipa Kekusza. Dodała, że ruch Trumpa nie został dobrze przyjęty nawet przez jego zwolenników. - W kraju nie ma jednoznacznego poparcia - podsumowała.

Na Gniezno patrzy teraz cała pracownicza Polska. 'Nie mam słów na działania tej firmy'

 

Atak USA na Iran

 

Według dziennika "New York Times", który powołał się na przedstawiciela władz USA, sześć bombowców B-2 zrzuciło 12 bomb penetrujących MOP - największych w amerykańskim arsenale - na Fordo i dwie na Natanz oraz użyło 30 pocisków manewrujących Tomahawk do ataków na Natanz i Isfahan. Prezydent USA Donald Trump oznajmił w sobotę, że wszystkie instalacje zostały "całkowicie (...) zrównane z ziemią".

Wszystkie trzy obiekty były wcześniej atakowane przez Izrael w ramach rozpoczętego 13 czerwca konfliktu zbrojnego.