,
Obserwuj
Świat

"Wall Street Journal": Putin nie poszedł na żadne ustępstwa na spotkaniu z Trumpem

2 min. czytania
16.08.2025 06:00
Spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem było dla przywódcy Rosji Władimira Putina okazją do zrobienia sobie zdjęć; sam rosyjski lider nie poszedł jednak na żadne ewidentne ustępstwa - napisał w piątek wieczorem w artykule redakcyjnym "Wall Street Journal".
|
|
fot. GAVRIIL GRIGOROV/Sputnik/East News
  • Przywódca Rosji Władimir Putin i prezydent USA Donald Trump odlecieli swoimi samolotami z lotniska bazy Elmendorf-Richardson na Alasce po zakończonym spotkaniu.
  • Putin udał się do swojego samolotu tuż przed 16 czasu lokalnego, po trwającym niecałe pięć godzin szczycie.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiadał 6-7 godzinne rozmowy. Trump wsiadł na pokład Air Force One ok. 20 minut później.

Konserwatywny dziennik podkreślił, że najważniejszym wnioskiem płynącym z piątkowego spotkania jest to, że Putin odmawia zakończenia wojny w Ukrainie i nie godzi się nawet na tymczasowe zawieszenie broni.

Spotkanie Trumpa z Putinem bez przełomu. Oto najważniejsze fakty

Gazeta zaznaczyła, że Trump powiedział, iż z Putinem zgodzili się w wielu kwestiach, ale nie w tych najważniejszych. Te najważniejsze sprawy to według dziennika najprawdopodobniej kwestia zawieszenia broni i ewentualne kompromisy dotyczące celów wojennych Putina.

Według "WSJ" Europa odczuje pewną ulgę, że Trump nie ogłosił porozumienia z Putinem, które przedstawiłby im jako fakt dokonany. Zamiast tego Trump zapowiedział, że skontaktuje się z europejskimi sojusznikami i z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, aby poinformować ich o przebiegu rozmów na Alasce.

 

Putin osiągnął główny cel

 

Gazeta oceniła, że Putin osiągnął jeden ze swoich głównych celów, czyli rozpoczął proces odbudowy swojej pozycji jako światowego przywódcy. Dziennik zauważył, że szczyt na Alasce zakończył jego izolację od Zachodu, a on sam nie dał nic w zamian. Wygląda też na to, że zyskał więcej czasu na dalsze bombardowanie ukraińskich miast i stopniowe przejmowanie kolejnych terytoriów - uważa redakcja "WSJ".

 

"To, że Trump chce być rozjemcą, jest godne pochwały, ale w przypadku Władimira Putina ma on do czynienia z twardym człowiekiem, którego celem jest podbicie Ukrainy, prędzej czy później. Putin odstąpi od tego celu tylko wtedy, gdy zobaczy zjednoczony Zachód, który będzie zdecydowany, by uniemożliwić mu to zwycięstwo i który będzie gotowy ponieść wysokie koszty, jeśli (Rosja) będzie kontynuować swój marsz śmierci w Ukrainie" - podsumował dziennik.