Zabijali w Ukrainie, a teraz będą parasportowcami? "Werbowanie odbywa się już w szpitalu"
Rosyjscy żołnierze, którzy brali udział w walkach w Ukrainie, mogą wkrótce stać się lwią częścią rosyjskiej reprezentacji w sportach paralimpijskich. - Werbowanie odbywa się już w szpitalach - ostrzegał w TOK FM Bogdan Andruszczenko z portalu VotTak
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile medali na paralimpiadzie zdobyli sportowcy z Rosji?
- Jak ten kraj wykorzystuje byłych żołnierzy w swojej propagandzie?
Podczas kończących się Zimowych Igrzysk Paralimpijskich w Cortinie parasportowcy z Rosji zdobyli do tej pory aż siedem medali, z czego cztery złote. Po raz pierwszy od 2014 roku dokonali tego startując pod swoją flagą. W ostatnich latach albo startowali pod neutralną flagą, ze względu na systemowe łamanie przez swój kraj przepisów antydopingowych, albo byli całkowicie wykluczeni z rywalizacji w związku z wywołaniem wojny w Ukrainie. Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC) tym razem przyznał szóstce rosyjskich sportowców tzw. dzikie karty, co wzbudziło sprzeciw Ukrainy, Polski i kilkunastu innych krajów, które z tego powodu zbojkotowały ceremonię otwarcia w Weronie.
Tymczasem Rosjanie - jak twierdzi portal VotTak - na szeroką skalę próbują namawiać niepełnosprawnych żołnierzy do sportowej rywalizacji. Choć we Włoszech oficjalnie nie wystąpił żaden sportowiec, który walczył przeciwko Ukrainie, to skala zjawiska i tak jest dość duża. - Rosjanie publicznie podają, że już ponad 700 byłych żołnierzy, którzy na wojnie w Ukrainie doznali trwałego uszczerbku na zdrowiu, jest zaangażowanych w różne dyscypliny parasportowe - opowiadał w TOK FM Bogdan Andruszczenko z redakcji VotTak.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Quiz dla dobrze poinformowanych. Sprawdź, czy jesteś na bieżąco!
Żołnierze-mordercy na paraigrzyskach?
W czasie dziennikarskiego śledztwa ustalono, że na ten cel przeznaczane są miliony rubli, a niepełnosprawnych żołnierzy rekrutuje się już w czasie rekonwalescencji w szpitalach. - Tutaj właśnie odbywa się werbowanie. Nawet są zawody wewnątrz szpitali, a nagrodą jest możliwość uczestniczenia w realnych zawodach - przyznawał gość Agnieszki Lichnerowicz w "Światopodglądzie".
Redakcja VotTak dotarła też do takich byłych żołnierzy-parasportowców. - Rozmawialiśmy z jednym oficerem, który próbuje się dostać do drużyny paralimpijskiej. On uczestniczył w walkach o Hostomel, a potem w okupacji miasta Izium w obwodzie charkowskim. Nasza dziennikarka zapytała go wprost, czy musiał tam zabijać. On odpowiedział, że to zbyt mocne słowo, o zabarwieniu kryminalnym, a on po prostu bronił swojej ojczyzny - opowiadał gość TOK FM.
Bo choć włączanie osób z niepełnosprawnością do aktywności sportowej jest szczytną koncepcją, to jednak rosyjska propaganda wykorzystuje to do swoich celów. - To pokazuje, że może na kolejnych igrzyskach paralimpijskich tacy byli żołnierze będą stanowić olbrzymi odsetek reprezentacji kraju Putina - podsumował Andruszczenko.
Źródło: TOK FM