Dziennikarze TVP "pełnią dyżury" przed domem Romana Giertycha? "Filmują, jak wychodzimy z psem"

Dziennikarze TVP nie tylko nie odpuszczają tematu Romana Giertycha w programach informacyjnych, ale wszystko wskazuje na to, że nie ruszają się też sprzed jego domu. - Filmują nas, jak wychodzimy z psem - mówi TOK FM Maria Giertych.
Zobacz wideo

Dziennikarze publicznej telewizji od kilku dni poświęcają Romanowi Giertychowi bardzo wiele swojej uwagi i czasu antenowego. Żona adwokata już kilka dni temu wstawiała zdjęcie samochodu TVP, który stał przed bramą jej domu. "Pod moim domem kolejną godzinę stoi samochód TVP. Może powinnam wyjść z termosem kawy? Pada przecież..." - napisała wtedy Barbara Giertych. 

Termos kawy był oczywiście żartem. Barbara Giertych zapowiedziała, że z dziennikarzami TVP chce spotkać się nie przed swoim domem, ale w sądzie. W tym tygodniu ma pozwać część z nich o naruszenie dóbr osobistych. "Przepraszamy, że akty oskarżenia o zniesławienie pójdą w przyszłym tygodniu, ale w tym się nie wyrobimy" - zapowiedziała. 

Wygląda na to, że pomimo tej zapowiedzi dziennikarze TVP nie tylko nie zamierzają przestać mówić o Romanie Giertychu, ale też nie planują zniknąć sprzed domu byłego wicepremiera i szefa MEN. Rano dziennikarz Wirtualnej Polski Marek Kacprzak donosił na Twitterze, że o 5:13 we wtorek znów widział przed domem Giertychów samochód publicznej telewizji. "To nie żart. Ekipa TVP przed domem Giertycha całą dobę" - napisał. 

Maria Giertych o dziennikarzach TVP: Chyba mają jakieś dyżury

Zapytaliśmy Marię Giertych, córkę Romana Giertycha, czy ekipa TVP rzeczywiście stoi przed domem całą dobę. - Sytuacja na wczorajszy wieczór wyglądała tak, że stali non stop - przyznała w rozmowie z TOK FM. - Mają chyba jakieś dyżury, bo są różne samochody, więc się zmieniają i filmują nas, jak wychodzimy z psem czy na zakupy - dodała. 

Próbowaliśmy potwierdzić informację także w samej TVP, ale do czasu publikacji tekstu telewizja nie odpowiedziała na nasze pytanie. Tymczasem na antenie TVP Info uważnie przyglądano się sprawie domów Romana Giertycha. Przypomniano, jak prawnik zamienił "niewielki dom z hipoteką" na "willę pod Warszawą". 

Roman Giertych zatrzymany. Stracił przytomność podczas przeszukania

Roman Giertych został zatrzymany przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia pieniędzy z giełdowej spółki. Podczas przeszukania stracił przytomność we własnej willi i trafił do szpitala, gdzie prokurator odczytał mu w piątek zarzuty. Jak wynika z ujawnionego przez "Gazetę Wyborczą" protokołu, wszyscy obecni przy przesłuchaniu mieli świadomość, że Giertych jest nieprzytomny. Nie mógł podać nawet swoich danych osobowych.

Po zatrzymaniu adwokata przez CBA ekipa TVP miała pod jego domem nawet drona, dzięki któremu pokazywała nieruchomość z powietrza, a dwie godziny po przeszukaniu, w TVP pojawiły się materiały o jego włoskiej posiadłości. "Z pieniędzy, które zostały wyprowadzone z tych spółek, Roman Giertych kupił posiadłość" - mówił na antenie TVP Info Cezary Gmyz. TVP nazywało nieruchomość "piękną włoską rezydencją z gajem oliwnym", którą Giertych "sam w różnych sytuacjach się chwalił". 

DOSTĘP PREMIUM