Anja Rubik szuka na świecie wsparcia dla Polek. Ale jest coraz trudniej. "Słyszę: były wybory, tak głosowaliście"

- Podczas czarnych marszów cztery lata temu poprosiłam kilka znanych osób, żeby wsparły nas na swoich platformach medialnych. I te osoby oczywiście się zgodziły. Ale w tej chwili, gdy ponownie poprosiłam o wsparcie, usłyszałam: niedawno mieliście wybory, przecież to jest rząd, który Polska wybrała - mówiła Anja Rubik na antenie TOK FM. Światowej sławy modelka i działaczka społeczna gościła w audycji Anny Wacławik-Orpik "Wywiad pogłębiony".
Zobacz wideo

Anja Rubik na świecie znana jest jako modelka i osobowość świata mody - uwielbiana przez fotografów i projektantów. Jednak w Polsce zaangażowała się w z pozoru niezwiązany z modą projekt - propagowania edukacji seksualnej. Wydała książkę "#sexedpl", która jest zbiorem rozmów na temat seksualności i tym, co się z nią wiąże, a o czym nie ma mowy na szkolnych lekcjach i w wielu rozmowach z rodzicami. Stworzyła także platformę i kanał komunikacji z młodymi ludźmi, szukającymi odpowiedzi na nurtujące ich pytania i rozwiązań problemów.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak przyznała w rozmowie z Anną Wacławik-Orpik, jej działalność - już bardzo szeroka - teraz nabierze nieco nowego wymiaru. Chodzi o kontekst decyzji Trybunału Julii Przyłębskiej, który stwierdził, że terminacja ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu jest niezgodna z konstytucją.

- Dostawałam cynki od moich znajomych, że do czegoś takiego prawdopodobnie dojdzie. Dlatego alarmowałam na swoich kontach na platformach społecznościowych, żeby zwracać na to uwagę, żeby to obserwować - mówiła modelka. Przyznała, że w tej sytuacji czuje się całkowicie bezsilna.

- Jest mi ciężko na sercu, od kilku dni bardzo kiepsko śpię. Myślę o tragedii Polek i polskich rodzin, o ich strachu i bólu. Nie mogę sobie z tym poradzić, mimo że ja sama mam wybór, bo mieszkam za granicą - dodała Rubik, która życie dzieli między Nowy Jork, Paryż i Warszawę.

"Prawo staje się wyrokiem. Na kobiety, mężczyzn, na rodziny"

Rubik zwracała uwagę na absurd, który obserwujemy w Polsce od kilku lat, a który ma związek z zaangażowaniem rządzących w układanie życia intymnego obywateli. - Mamy niemal całkowity zakaz aborcji. A osoby, które go popierają, równolegle opowiadają się za zakazem edukacji seksualnej, czyli jedynego sposobu zapobieżenia niechcianym ciążom - wskazywała. I wyliczała dalej: "Rząd myśli o tym, żeby całkowicie zakazać edukacji seksualnej dla osób poniżej 18 roku życia, podczas gdy sam seks jest legalny od 15 roku życia. To tak jakby dać komuś kluczyki do samochodu i powiedzieć, że może jeździć, ale prawo jazdy dostanie dopiero za trzy lata".

Rubik wskazywała, że decyzja TK uderza nie tylko w kobiety, które tłumnie wyszły na ulice protestować. Ale również w mężczyzn, w całe rodziny. - To jest przerażające, że nagle mamy prawo, które staje się wyrokiem. Że widzimy ingerencję rządu w najbardziej prywatne, życiowe decyzje ludzi. Że rząd decyduje się na skazanie polskich kobiet na tak ogromne cierpienie - mówiła modelka.

"Taki rząd sobie wybraliście"

Anja Rubik w walkę o prawa kobiet w Polsce angażowała się również cztery lata temu, gdy przez kraj przechodziły czarne marsze i protesty wobec planów ingerencji w przepisy dotyczące aborcji. Wówczas władza zdecydowała się ze swych planów wycofać. Ale też, jak mówiła modelka, w 2016 roku łatwiej jej było pozyskać wsparcie za granicą.

- Podczas czarnych marszów poprosiłam kilka znanych osób o wsparcie na platformach społecznościowych. I te osoby oczywiście się zgodziły. (…) Ale w tej chwili, gdy ponownie poprosiłam o wsparcie, usłyszałam odpowiedź: niedawno mieliście wybory, przecież to jest rząd, który Polska wybrała. I już tego wsparcia, aż tak mocnego, nie ma - relacjonowała. Przyznała, że trudno jest szukać wsparcia na świecie dla protestów polskich kobiet, gdy w Polsce wciąż wybory wygrywają politycy otwarcie zapowiadający takie działania.  

Zdaniem Rubik to nie jest koniec, ponieważ bardzo realne staje się wprowadzenie zakazu edukacji seksualnej. - Jesteśmy przyzwyczajeni do złych wiadomości, zaczynamy wierzyć, że świat i ludzie są źli. Zaczynamy tolerować pewne zachowania i sytuacje, zaczynamy uważać, że to jest norma. Ta granica coraz bardziej się przesuwa - wskazała. Pytana, czy za granicą jest zmuszona tłumaczyć się z sytuacji w Polsce, przyznała, że zdarzyło się jej odpowiadać na pytanie, czy nasz kraj nadal jest w Unii Europejskiej.

- Niestety przez ostatnie parę lat informacje z Polski są nie zawsze dobre. Nie wiem, co mam powiedzieć w takich sytuacjach, mówię, że walczymy - dodała.

O projekcie "#sexedpl", o zaangażowaniu w szerzenie edukacji seksualnej, o wiedzę, jaką z niego wyniosła - o tym wszystkim posłuchasz w rozmowie Anny Wacławik-Orpik z Anją Rubik:

DOSTĘP PREMIUM