Bp Długosz: Biskupi nie powinni zawiadamiać prokuratury o przestępstwach księży

Zamiast zgłosić do prokuratury, wyspowiadać i przebaczyć - tak zdaniem biskupa Antoniego Długosza powinni postępować kościelni hierarchowie, wobec księży popełniających przestępstwa seksualne. Słowa biskupa wywołały oburzenie.
Zobacz wideo

Emerytowany biskup archidiecezji częstochowskiej, znany z popularnego w latach 90 programu dla dzieci i młodzieży "Ziarno", stwierdził w środę, że kościelni hierarchowie nie powinni informować prokuratury o przestępstwach seksualnych popełnianych przez księży.

- Biskup ma być miłosiernym ojcem, jak w opowiadaniu Pana Jezusa daje szansę marnotrawnemu synowi. Sprzeniewierza się swemu powołaniu, gdy staje się prokuratorem donoszącym sądom na grzeszącego syna. Daleka mu jest logika szatana, który oskarża bez oznaki miłosierdzia. Jeżeli nie ma poprawy u grzeszącego księdza, to ksiądz winien wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, a nie miłosierny biskup – mówił.

Zdaniem bp. Długosza "grzesznego" księdza biskup powinien wezwać na rozmowę, upomnieć i wyznaczyć pokutę, po której - jeżeli ksiądz wyraża chęć poprawy – przebaczyć mu. Biskup stwierdził, że w takiej sytuacji należy dać szansę na dobre życie i duszpasterską pracę.

Dodał też, że "z wielkim bólem przeżywamy zaplanowany atak na biskupów". -  Wiąże się to z oskarżeniami, że niektórzy z nich zlekceważyli zatroskanie o skrzywdzonych przez księży ludzi, bagatelizując sprawców tych czynów – mówił.

Do słów biskupa odniósł się m.in. przewodniczący Państwowej Komisji ds. Wyjaśniania Przypadków Pedofilii Błażej Kmieciak. "Słowa biskupa Długosza są niestety oderwane od troski o drugiego człowieka. Każdy ma obowiązek powiadomić organy ścigania o przestępstwie pedofilii. Biskup, wydaje się, powinien być "miłosiernym ojcem", zwłaszcza dla tych, którzy cierpią, a nie tych, którzy krzywdzą, popełniając przestępstwo" – napisał na Twitterze.

Kontrowersyjne wypowiedzi biskupa Długosza

To nie pierwszy raz, kiedy biskup Antoni Długosz budzi kontrowersje swoimi opiniami. Podczas apelu jasnogórskiego w 2020 roku nazwał Mateusza Morawieckiego i Łukasza Szumowskiego "ewangelistami"

Wypowiadając się na temat pandemii, ocenił, że zagrożeniem równie groźnym dla Polski i świata nie jest "narzucanie ideologii marksistowskiej i ateistycznej".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM