Ziobro znów chce zaostrzyć kary za najpoważniejsze przestępstwa. "Te praktyki, nie pasują do demokracji XXI wieku"

Ministerstwo Sprawiedliwości chce m.in. wprowadzenia w Polsce kary dożywocia bez możliwości ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie. Jak mówił w TOK FM adwokat Michał Hara z Biura RPO, "nie jest to praktyka ani normalna, ani legalna".
Zobacz wideo

W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji Kodeksu karnego. Zbigniew Ziobro chce zaostrzenia kar za najcięższe przestępstwa, m.in. podniesienia górnej granicy terminowej kary pozbawienia wolności z 15 do 30 lat przy jednoczesnej likwidacji osobnej kary 25 lat więzienia. Zmiany zakładają również wprowadzenie kary tzw. bezwzględnego dożywocia, czyli pozbawienia osobę skazaną możliwości ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Projekt trafi do dalszych prac w sejmowej komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. 

Jak mówił w TOK FM Adwokat Michał Hara, naczelnik wydziału ds. legislacyjnych i ustrojowych w zespole prawa karnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, zmieniają się też ogólne zasady Kodeksu karnego też w kierunku zwiększenia surowości kar. - Generalnie chodzi o to, żeby tych kar orzekać więcej, surowsze, a najlepiej pozbawienie wolności - tłumaczył. Dodał, że zmieniają się też przepisy procedury karnej, które także mają w jego ocenie ułatwić uzyskanie skazania. 

Adwokat zaznaczył jednak, że surowość kary nie jest tym, co najskuteczniej odstrasza przestępców. - Surowość kary jest poniekąd istotna, bo jeśli za poważne przestępstwa będą groziły kary błahe, to nawet w przypadku ich wymierzenia nie będą miały funkcji odstraszającej. Natomiast surowość kary spełnia swoją rolę tylko do pewnego momentu - podkreślił. Wyjaśnił, że podstawowym elementem, który przesądza o skuteczności karania, jest nieuchronność kary. - Szybkość i sprawność działania organów ścigania oraz rzetelność postępowania sądowego - zaznaczył. 

Bezwzględne dożywotnie pozbawienie wolności

Ekspert ocenił także, że wprowadzenie kary tzw. bezwzględnego dożywocia "nie jest praktyką ani normalną, ani legalną". - Jest to praktyka przede wszystkim sprzeczna z artykułem 3. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który wskazuje, że nie można stosować tortur, innego nieludzkiego lub poniżającego traktowania. I Europejski Trybunał Praw Człowieka jasno i wielokrotnie wskazywał, że taka kara stanowi naruszenie tego artykułu - wyjaśniał gość TOK FM. 

- Są to praktyki, które nie pasują do społeczeństwa demokratycznego XXI wieku - zaznaczył Hara. Jak mówił, od wielu lat wskazuje się w doktrynie prawa, że akcent prawa karnego powinien być bardziej położony na przywrócenie sprawcy do społeczeństwa, zapewnienie, aby po odbyciu kary więcej przestępstw nie popełniał, a nie na samej surowości, która się będzie sprowadzała do tego, że sprawca będzie jak najdłuższej trzymany w zakładzie karnym.

Jakie mogą być konsekwencje wprowadzenia tego przepisu do polskiego prawa karnego? Według adwokata najprostszym i najbardziej bezpośrednim skutkiem będzie to, że polskie przepisy będą niezgodne z normami wyższego rzędu, a więc z Europejską Konwencją Praw Człowieka. - I to w sposób rażący i bardzo bolesny. Bo artykuł 3. jest jednym z podstawowym w konwencji - zaznaczył. '

Hara podkreślił także, że bardzo bolesne jest w tej sprawie również to, iż w cieniu procedowania ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, kiedy Rosja jest zawieszona w prawach członka Rady Europy, Polska przyjmuje przepisy, które są w sposób jawny sprzeczne z europejską konwencją. 

DOSTĘP PREMIUM