Nie tylko uczniowie nie chcą religii. Młodzi rezygnują ze ślubów. Głównie kościelnych

Urzędy stanu cywilnego są przepełnione. Ale wcale nie dlatego, że Polacy biorą tak dużo ślubów, tylko dlatego, że rezygnują ze ślubów kościelnych na rzecz cywilnych. Pustoszeją także sale podczas lekcji religii oraz kościoły podczas mszy. Kościół nie bada jednak aktów apostazji, bo uważa, że to "niewielka skala".

Młodzi odchodzą z kościoła. Coraz mniej ślubów kościelnych i coraz mniej ślubów w ogóle

"Otwórzmy urzędy w niedziele" zaproponowała warszawska radna Anna Auksel-Sekutowicz (KO) i złożyła interpelację, aby pary mogły brać śluby także w niedzielę.

To dlatego, że urzędy stanu cywilnego stają się przepełnione.

"Pary młode i goście dosłownie wchodzą i wychodzą. Ceremonie muszą być bardzo szybkie, bo przed drzwiami stoi już kolejka — powiedział Wyborcza.pl uczestnik dwóch ślubów cywilnych w Warszawie.

Jak zauważa gazeta, młodzi ludzie nie są zainteresowani ślubami kościelnymi. Coraz częściej decydują się powiedzieć tradycyjne "tak" urzędnikowi w USC zamiast księdzu w kościele.

W 2021 roku ślub cywilny wzięło 61 proc. par, które postanowiły sformalizować swój związek. W bieżącym roku ta liczba jeszcze rośnie. Śluby zawarte do listopada 2022 w urzędach stanu cywilnego stanowiły już 63 proc. wszystkich ślubów.

A jeszcze 10 lat temu ślub cywilny zawierało tylko 44 proc. par. Większość wybierała ślub kościelny.

Przepełnienie urzędów nie wynika jednak z dużej liczby zakładanych rodzin, a jedynie braku zainteresowania kościołami i ślubami kościelnymi. Młodzi ludzie bowiem coraz mniej chętnie formalizują związki.

Z danych, jakie Gazeta Wyborcza otrzymała z warszawskiego ratusza, wynika, że w ciągu dekady liczba ślubów spadła o 42 proc.

"Nie myślą o ślubie, bo i tak nie stać ich na mieszkanie" - zauważa gazeta

Nawet dzieci nie chcą chodzić na religię. "Jak mnie zapiszecie, i tak nie będę chodził".

Jak pisaliśmy w TOK FM we wrześniu, gdy ruszał nowy rok szkolny "Całe klasy rezygnowały z lekcji religii".

Wiceprezydentka miasta Łodzi, Małgorzata Moskwa-Wodnicka o zaobserwowanym trendzie masowego rezygnowania z religii napisała na swoim Facebooku.

" Tylko 32 178 uczniów na 63 740 ogółem ze szkół prowadzonych przez samorząd — czyli niewiele ponad 50 procent — zadeklarowało w tym roku udział w lekcjach religii" - wyliczała wiceprezydentka.

We wrześniu kolejne szkoły donosiły, że nawet całe klasy rezygnują z katechezy. "Jak mnie zapiszecie, i tak nie będę chodził" - szantażowały rodziców młodsze dzieci, a starsze, pełnoletnie same wypisywały się z lekcji religii.

Minister Przemysław Czarnek uważa, że liczba rezygnacji nie dotyczy spadku zainteresowania kościołem, tylko lenistwa uczniów. Według ministra uczniowie wolą wrócić do domu, jeśli religia odbywa się na ostatniej lekcji, lub przyjść później, jeśli wypada na pierwszej. Z tego powodu Ministerstwo Oświaty i Nauki zapowiedziało, że od przyszłego roku szkolnego, wybór religii lub etyki będzie w szkołach obowiązkowy.

Apostazja w Polsce. Kościół nie bada zjawiska, bo to "niewielka skala"

Akt apostazji to aktywne i świadome wystąpienie ze wspólnoty kościelnej. Decyduje się na niego coraz więcej Polaków.

Jednak jedyne dostępne badanie na temat skali apostazji w Polsce przeprowadził w 2010 r. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.

Strona instytutu przedstawia jednak tylko jedną wzmiankę na temat apostazji, zacytowaną przez Biqdata.

"W roku 2012 na konferencji prasowej zostały zaprezentowane podstawowe statystyki dotyczące skali wystąpień z kościoła katolickiego. Szacunkowe dane dotyczące apostazji w Polsce: liczba apostatów za okres 2006-2009 łącznie to 1057 osób, liczba apostatów w 2010 r.: 459. W związku ze stosunkowo niewielką skalą zjawiska ISKK nie będzie kontynuował prac badawczych aktów apostazji w Polsce.

Tymczasem zjawisko gwałtownie rośnie. Można je próbować szacować na podstawie wyrywkowych danych, które przedostają się do opinii publicznej. Biqdata dotarła do następujących liczb:

  • w archidiecezji krakowskiej akt apostazji składało zwykle 50-60 osób rocznie, w roku 2019 natomiast już 123, a w 2020 r. - aż 445,
  • w archidiecezji poznańskiej w 2021 złożono około 370 wniosków o formalne wystąpienie z Kościoła katolickiego,
  • W Warszawie (dwie diecezje) liczba apostazji zbliżała się do 600.

"To oznacza, że w 2020 r. tylko w archidiecezji krakowskiej apostazji było więcej niż 10 lat wcześniej w całej Polsce" - podsumował portal Biqdata.wyborcza.pl

Dlaczego ludzie odchodzą z kościoła? W sierpniu 2022 zbadał to CBOS

Tygodnik Powszechny opublikował wyniki badania przeprowadzonego w sierpniu tego roku przez CBOS na temat powodów odchodzenia wiernych z kościoła.

Takie uzasadnienie wskazywali respondenci:

  • 17 proc. - brak potrzeb religijnych i obojętność na tę sferę życia,
  • 4 proc. - brak czasu na aktywność religijną.

Oznacza to, że 1/5 badanych nie przywiązuje wagi do kwestii religijnych.

Z kolei więcej niż połowa zapytanych jako powód odwrócenia się od kościoła wskazała negatywne zjawiska z nim związane:

  • 12 proc. nie chodzi do kościoła, bo krytykuje rolę i postawy Kościoła jako instytucji,
  • 10 proc. krytykuje zachowanie księży.

"Na dalszych miejscach znajdujemy bardziej szczegółowe uwagi krytyczne – dotyczące pedofilii i jej ukrywania, uwikłania w politykę czy chciwości materialnej kleru" - wyjaśnia Tygodnik Powszechny.

Są też wskazywane wydarzenia osobiste jak sprawy zdrowotne, wpływy rodzinne, drugi związek, wyrzucenie z lekcji religii itp.

Zbadano też, jak odejście z kościoła jest powiązane z wiekiem respondentów:

  • młodzi ludzie wskazują jako powód utratę wiary lub brak potrzeb religijnych,
  • osoby w wieku 45-54 lata rezygnują z powodu krytycznej oceny Kościoła,
  • osoby 65 i więcej mówią o problemach zdrowotnych, które utrudniają uczestniczenie w ceremoniach kościelnych.

Źródło: Biqdata.wyborcza.pl, Tygodnik Powszechny

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM