,
Obserwuj
Polska

Kawiarnia zamiast kanapy. Jak właściciele lokali walczą z "wysiadywaczami statusu"?

2 min. czytania
25.10.2026 09:50

"Wysiadywacze" liczą, że "zarażą się" byciem znanym, fajnym, a bardzo często nie stać ich na to, żeby kupić więcej niż jedną kawę - mówiła w TOK FM psycholożka Laura Osęka z Uniwersytetu SWPS w Warszawie. 

Praca w kawiarni
Praca w kawiarni
fot. John Powell / Topfoto John Powell / Topfoto / Topfoto / Forum
  • Pojawiło się nowe zjawisko. To "wysiadywacz statusu", czyli osoba, która spędza wiele godzin w modnych lokalach przy minimalnym zamówieniu;
  • Eksperci tłumaczą, że dla tej grupy jedzenie staje się rekwizytem służącym do budowania prestiżowego wizerunku w mediach społecznościowych;
  • Tyle, że takie zachowanie generuje realne straty finansowe dla restauratorów i obsługi, bo blokuje rotację stolików i zmniejsza wpływy z napiwków. 

"Jedna kawa za 20 zł, stolik zajęty na pół dnia, kilka zdjęć na Instagramie i poczucie, że przez chwilę jest się częścią lepszego świata. Dla jednych to niewinne bywanie, dla właścicieli lokali, realny koszt" - napisał dziennikarz Rafał Górski w artykule "Wysiadywacze statusu w drogich warszawskich restauracjach. 'Tracę na takim ok. 3 tys. zł'". 

Psycholożka Laura Osęka zwróciła w TOK FM uwagę, że chodzenie do restauracji czy przesiadywanie w kawiarniach staje się rekwizytem wizerunku. - Trzeba zobaczyć, co się dzieje w okolicach choćby ul. Żurawiej. Mamy tam kilka niesamowicie popularnych śniadaniowni, do których kolejka stoi na godzinę, półtorej, dwie. A że dodatkowo jeden z bardzo znanych influencerów będzie miał tam swój pop-up, to przewidywany czas oczekiwania na stolik to dziś trzy-cztery godziny. Dlaczego? Chodzi o to, że pójdę się pokazać, by stać się nowym influencerem, by zdobyć nowych obserwujących, zbudować trochę swojego statusu. Innymi słowy, by poczuć się lepszym. Wysiadywanie jest do tego stworzone - tłumaczyła w audycji "Wspólna sobota" autorka książek kulinarnych i wykładowczyni Food Studies na Uniwersytecie SWPS w Warszawie.

Quiz: Quiz TOK FM z wydarzeń ostatniego tygodnia. Nie będzie łatwo!

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 We wtorek Sejm głosował nad nowelizacją Kodeksu karnego dotyczącą częściowej dekryminalizacji aborcji oraz ustawą dopuszczającą aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Z jakim skutkiem?

    Dlaczego najnowsza moda nie podoba się właścicielom lokali? Jak mówiła gościni TOK FM, bywa, że tacy goście siedzą nawet pięć godzin, a wtedy utarg dzienny jest bardzo mały. - Liczą, że "zarażą się" byciem znanym, fajnym, a bardzo często nie stać ich na to, żeby kupić więcej niż jedną kawę - podkreśliła Laura Osęka. 

    Gigantyczny kryzys w social mediach 

    - A jakie restauratorzy mają sposoby na "wysiadywaczy"? - chcieli też wiedzieć prowadzący Anna Sobańda i Rafał Turowski. 

    - 17 razy nam zwracają uwagę. Pytają się: "Czy jeszcze coś podać?", "Czy na pewno nie trzeba może karty deserów?", "A może by pan/pani się jeszcze czegoś napiła?". To najbardziej kulturalny sposób zwrócenia uwagi, bo nie możemy powiedzieć gościowi: "Sorry siedzisz tutaj już za długo, idź sobie". Czym to się skończy? Gigantycznym kryzysem w social mediach" - odpowiedziała ekspertka z Uniwersytetu SWPS. 

    W tej sytuacji - jak zauważyła na koniec Laura Osęka - wiele restauracji już zdecydowało się wprowadzić zasadę: stolik maksymalnie na dwie godziny albo np. strefa bez laptopów.

    Źródło: TOK FM 

    Redakcja poleca