,
Obserwuj
Polska

Zielona Góra. Potężny pożar hali z toksycznymi odpadami. "Sytuacja jest bardzo niebezpieczna"

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
22.07.2023 22:34
Kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej w miejscowości Przylep pod Zieloną Górą walczy z ogniem, który opanował halę wypełnioną toksycznymi odpadami. Strażacy przyznają, że akcja gaśnicza potrwa jeszcze wiele godzin.
|
|
fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Według strażaków w hali znajdowało się ok. 5 tys. metrów sześciennych składowanego materiału. Nie wszystkie substancje są zidentyfikowane. Trwają pomiary, aby określić, co się znajduje w niebezpiecznej chmurze.

- Akcja gaśnicza zapowiada się na długotrwałą, potrwa na pewno przez wiele godzin, przygotowujemy się na roszady zmęczonych ratowników - przyznał szef lubuskiej Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Patryk Maruszak. Zaznaczył, że dla bezpieczeństwa osób uczestniczących w akcji działania prowadzone są z użyciem podnośników i drabin, a do zmierzchu uczestniczyły w niej też samoloty gaśnicze. - Jeśli będzie taka potrzeba, to wznowią one działalność od samego rana - oświadczył.

Podczas konferencji poinformowano również, że gospodarstwa, które mają prywatne studnie, powinny wstrzymać się z korzystania z nich, a osoby, przemieszczające się, powinny korzystać z maseczek. Rzecznik prasowy Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. kpt. mgr inż. Arkadiusz Kaniak zaapelował do mieszkańców, aby wrócili do mieszkań i szczelnie pozamykali okna.

Pożar hali z odpadami w Zielonej Górze. 'Ten dym może być toksyczny'

Pożar pod Zieloną Górą. Będzie ewakuacja?

Nadbryg. Patryk Maruszak informował wieczorem, że 'wszystko do ewakuacji jest przygotowane'. Wyjaśnił, że w działalności ratowniczej jest tak, że nie można sobie pozwolić na 'zbędą zwłokę'. - Przygotowujemy swoje siły odwodowe w różnych miejscach. Rozpatrujemy różne możliwości rozwoju sytuacji, w związku z tym mogą pojawić się autobusy na okolicznym terenie (...). Przygotowane są miejsca ewentualnego odpoczynku - dodał.

Podkreślił jednocześnie, że nie ma potrzeby ewakuowania mieszkańców, 'ani Przylepu, ani Zielonej Góry, ani pobliskich miejscowości'. - Chciałbym Państwa bardzo uspokoić. Na chwilę obecną decyzja o ewakuacji nie zapadła - podkreślił Maruszak. - Wtedy, kiedy będziemy mieć informację, że trzeba ogłosić ewakuację, nie zawahamy się tego zrobić. Na chwilę obecną taka decyzja nie zapadła - dodał.

Płonie hala z toksycznymi odpadami. Co jest w środku?

- Przeprowadziliśmy badania (...), które miały nas upewnić w tym, czy dym, który ulatnia się z miejsca pożaru, jest niebezpieczny dla ludzi. Mamy w tej chwili badania, które potwierdzają, że są to węglowodory aromatyczne i ropopochodne w ilościach niezagrażających życiu i zdrowiu ludzkiemu. W związku z tym nie podejmujemy w tej chwili decyzji o ewakuacji ok. 2,5 tys. mieszkańców Przylepu, którzy bezpośrednio w sąsiedztwie pożaru mieszkają - poinformował wojewoda lubuski Władysław Dajczak.

Czyje życie ocalić: młodszego dziecka, starszego, a może matki? Trudne wybory strażaków przy ratowaniu ofiar wypadków

Dodał, że w hali, w której wybuchł pożar, składowanych jest 7 tys. metrów sześciennych różnych substancji. - Decyzja o tym, aby te odpady były tam składowane, była podjęta w 2012 roku przez starostę zielonogórskiego. W tej decyzji umożliwiono składowane całej palety substancji chemicznych - mówił wojewoda. Decyzja ta - jak dodał - była później kontrolowana przez WIOŚ. Inspektorzy mieli mieć do niej wiele zastrzeżeń. W konsekwencji nałożone zostały kary finansowe, a miejsce zostało zamknięte.