,
Obserwuj
Świat

Wybory na Łotwie w cieniu rosyjskich prowokacji. "Bałtowie przyzwyczaili się do złych sąsiadów"

2 min. czytania
30.09.2026 11:23

Jako Zachód bardziej martwimy się o państwa bałtyckie niż Bałtowie martwią się o swoją sytuację - tak wybory na Łotwie komentował w TOK FM Maciej Bąk. Reporter Radia Zet dodał, że na Łotwie jest twardy elektorat prorosyjski, który ma bardzo duży sentyment do Rosji.

Dyneburg przed wyborami na Łotwie
Dyneburg przed wyborami na Łotwie
fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są prorosyjskie partie na Łotwie?
  • Z czym obecnie mierzy się Łotwa?
  • Jak Niemcy wspierają Łotwę?

Trwa głosowanie w wyborach parlamentarnych na Łotwie. Kumulacja wyborów przypada na sobotę 3 października. - Na tę chwilę, dzięki dmuchaniu na zimne, te wybory przebiegają spokojnie. Atmosfera jest faktycznie lekko napięta, ale w gruncie rzeczy spokojna - ocenił w "Pierwszym Programie" TOK FM reporter Radia Zet Maciej Bąk, który był w ostatnich dniach na Łotwie.

Niemcy wspierają Łotwę myśliwcami

Jak wyjaśnił gość Wojciecha Muzala, na Łotwie zdarzają się np. cyberataki, jednak kraj ten przygotował się do zagrożeń ze strony Rosji. - Niemcy w ubiegłym tygodniu przesłały cztery myśliwce Eurofighter. Mają one wzmocnić misję Baltic Air Policing, która strzeże przestrzeni powietrznej państw bałtyckich już od dwóch dekad - mówił Bąk. - Mam wrażenie, że Łotysze mają trochę mniej rozgrzane głowy niż my w Polsce. Czują potrzebę pragmatycznego przygotowania się na różne scenariusze - dodał dziennikarz.

Skąd ta spokojna atmosfera na Łotwie? - Bałtowie mówią, że mamy tych "złych sąsiadów" już tyle lat, już jesteśmy przyzwyczajeni do wielu obaw i gróźb - wyjaśnił reporter Radia Zet. Poza tym, w Polsce dochodzi do zdecydowanie większej ilości incydentów z dronami. Najgorętszym tematem obecnie na Łotwie jest kryzys migracyjny.

Prorosyjskie partie na Łotwie. "Rosja na drugim miejscu"

Na Łotwie, gdzie ok. 1/4 społeczeństwa jest rosyjskojęzyczna, największą szansę na wygraną ma rządząca centroprawica. - To egzamin dla prokremlowskich partii - wyjaśnił Bąk.. Jedno z tych ugrupowań - paradoksalnie - nazywa się Łotwa na Pierwszym Miejscu. - Może jest Łotwa na pierwszym miejscu, ale zaraz na drugim jest Rosja - ironizował dziennikarz Radia Zet, porównując, że ideologicznie temu ugrupowaniu jest najbliżej do Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Według Bąka z kolei Suwerenna Władza to partia prorosyjska "typu light". - Obsługuje cały playbook tematów typowo skrajnie prawicowych. Zaczęło się od covidu, klasycznym tematem jest np. konwencja stambulska, kręci się wokół tego zadyma ideologiczna - opisał gość TOK FM.

Redakcja poleca

W opinii reportera Radia Zet prorosyjskie ugrupowania nie mają większych szans na przejęcie władzy. - Trzeba zapewne będzie zawiązać taką pragmatyczną, trochę kolorową koalicję innych partii, żeby nie dopuścić tego typu ugrupowań do rządu - stwierdził Maciej Bąk.

Liderem jest centroprawicowa partia Zjednoczona Lista premiera Andrisa Kulbergsa, który przejął władzę zaledwie kilka miesięcy temu. - Łotwa co do zasady jest społeczeństwem proeuropejskim, pronatowskim, więc tutaj nie powinno być problemu. Ale czasami nawet ktoś proeuropejski jest w stanie zagłosować na partię, która jest zakamuflowaną opcją prorosyjską - dodał gość "Pierwszego programu".

Źródło: TOK FM